Forum dyskusyjne na temat rzucania palenia

forum rzucanie palenia

Zgodnie z ostatnimi zapowiedziami stworzyłem forum dyskusyjne na temat rzucania palenia dla osób chcących porozmawiać z innymi i podzielić się odrobiną wsparcia oraz swoich doświadczeń. Głównym motorem napędowym i motywacją był fakt, że na blogach stale prowadzone są dyskusje i powracają osoby, które tutaj szukają pomocy. W związku z tym chciałbym drogie dziewczyny i drodzy panowie zaprosić do zarejestrowania kont w serwisie pod adresem http://forum.rzucaniepalenia.net/. Przygotowałem już kilka grup tematycznych, które pomogą zorganizować trochę dyskusję. Mam nadzieję, że liczba aktywnych użytkowników tego forum będzie stale rosła, oczywiście osób, które skutecznie rzuciły palenie papierosów 😉 Wszelkie problemy bądź sugestie proszę zgłaszać za pomocą działu kontakt. Jeśli założysz szczęśliwie konto, możesz pierwszą wiadomość napisać w wątku powitalnym 😉

Pozdrowienia!

106 Comments

  1. Ostatniego papierosa spaliłem o godz 17;00

  2. ostatni papiros o godznie0 45

  3. A JA JUZ 21 DNI NIE PALE HIHI:-)

    • Bravo, a jak sobie radzisz z nerwowosci i zlym samopoczuciem…przynajmniej ja mam takie symptomy za kazdym razem jak rzucam palenie…sport i inne zajecie nie pomogly, zawsze koncze z papierosem na balkonie….

  4. a ja nie palę już 603 dni

  5. A ja nie palę od 13września;))

  6. nie palę od 11 sierpnia aaaaa paliłam bardzo długo uwierzcie ze można bez tego świństwa życ modlę się żeby nie sięgnąc jestem z siebie dumna i wam też tego życzę

  7. Nie palę od 11 września. Można wytrzymać, ale lekko nie jest. Codziennie mnie ciągnie do papierosa i codziennie szukam ucieczki. Dziś znalazłam tutaj motywację żeby jednak trwać w postanowieniu i nie kupić, nie zapalić kolejny dzień. Pozdrawiam wszystkich rzucających 🙂

  8. heh a ja rzucam palenie juz 3 dzien ….1 dnia spalilam 2 wczoraaj tez 2 i dzisiaj sprobowalam ….skonczylo sie na 3 maszkach i mnie odrzucilo ….mam nadzieje ze niebedzie z tym wiekszego problemu…palilam 2 paczki dziennie

  9. Dzisiaj rzucam palenie, wypalilam 1 i 1/2 papierosa mimo tego…sama nie wiem czy najpierw ograniczyc czy rzucic kompletnie…Palilam regularnie ok. 5 papierosow dziennie przez ostatni 10 lat…Moze sie to nie wydawac duzo, ale…mialam kilka podejsc i nie udalo mi sie rzucic kompletnie…

  10. hej Michal, dzieki za odzew, pewnie, ze chce utrzymywac kontakt….potrzebne do tego WSPARCIE eh 🙂

  11. wielokrotnie postanawiałem rzucic palenie. palę od 4 lat. zaczeło się na kilku papierosach dziennie, później więcej. Doszło do paczki, czasem nawet do półtora. Związałem się ze skrajnym przeciwnikiem palenia. Mam motywatora he he=D postanowiłęm rzucić, najpierw ograniczyć. Wyglądało to tak, że pierwsze kilka dni paliłęm np po 5 papierosów, raz udało się nawet dwa;p gdy upłyneło ok tygodnia wypaliłem dwie paczki w jedno popołudnie;/ Chwilę temu wróciłem ze sklepu z kolejnymi fajetami. Pomimo próśb i wielu kłótni z moim Chłopem^^, palę nadal….;/ Bardzo mi to przeszkadza!! Środki wspomagające typu nicorette/niquitin nie dają nic. e-papieros nie daje nic. Faja to faja i nic mi nie jest w stanie jej zastapic. Nauczyłem się sięgac po papierosa zaraz po przebudzeniu i jest to najgorsze co musze pokonac. Od jutra chciałbym przestac palić, ot tak, z dnia na dzień. Obiecałem Andrew. W sumie może problem w tym, że nie chcę rzucic sam dla siebie tylko ze względu na kogoś, jednak mnie samemu już to ciaży…. Ciągłe zadyszki, faja jak czzekam, faja przy kawie, faja jak się zdenerwuje… To straszne jak mozna uzaleznic się od rzeczy…. Niszczy to moje psyche, zdrowie i portfel. Mam nadzieję, że od jutra sie mi uda wytrzymac chociaz tydzień, po którym nabiorę wstrętu do tego cholerstwa;p Wszystkim rzucającym z całego serca życze powodzenia!!=D=D

  12. Nauczyłem się palić w wieku ok. 7 lat.
    Potem podpalałem czasami. Regularnie paliłem od 17 roku życia, przy czym od 20 roku życia minimum paczka dziennie. Ostatnich dziesięć lat to było dwie paczki dziennie.
    Od 05.09.2011 r. NIE PALĘ. Po prostu w niedzielę siedziałem dotąd aż wypaliłem wszystkie fajki jakie miałem w domu. Siedziałem do 3 nad ranem z Jackiem Danielsem i fajkami. Trochę tego było. Jak się fajki skończyły to poszedłem spać, a nowy dzień zacząłem na kacu, ale bez fajki. I tak do tej pory.
    Nie jestem wolny – nadal po dobrym posiłku, po kawie, przy drinku, po seksie – myślę o papierosku. Ale NIE PALĘ.
    Po co o tym piszę? Bo mi to w jakiś dziwny sposób pomaga. Słuchanie tego jak innym się udaje rzucić palenie i teraz to mówienie/pisanie o tym jakoś mi pomaga. Tzn, daje nowych sił. Bo jedno jest pewne – walki jeszcze nie skończyłem. Nieszczęścia jakieś spadają na mnie czasami i wtedy jest na prawdę ciężko. Siedząc np. przed szpitalem na ławce, czekając na wynik zabiegu. Kupiłem paczkę i położyłem obok siebie. I rozmawiałem z paczką fajek :).
    Nie zapaliłem. I nie zapalę.

    • ja nie pale 4 miechy ,przeczytałem książke allana carra prosta metoda i nie meczyłem sie wcale ,polecam zarówno chcacym rzucic jak i tym co juz rzucili

  13. korzen kudzu i nikozeki do ssania , pomaga

  14. kudzu roote to raczej na rzucanie picia niż palenia, ale nicoret, w moim przypadku gumy miętowe lub owocowe 4mg na początek pomagają. Jednak same gumy nie sprawią że rzucisz, najpierw musi być konkretne postanowienie że nie palę bo to głupota, strata zdrowia i dużych pieniędzy, jak ktoś pali 2 paczki dziennie tj ponad 7 tysięcy zł rocznie. Nie lepiej wydać te pieniądze na wymarzone wakacje??? Nie palę 3 dzień, rzucałem setki razy, raz nie paliłem rok, innym razem 3 miesiące. Głupi byłem że zapaliłem ale się nie poddaję. Żuję 5-6 gum dziennie i nawet sobie wypiłem bo wtedy ciągnie najbardziej a ma się inne myślenie i łatwiej ulec, nie zapaliłem 🙂 Gumy pomagają z nerwowością i tłumią uczucie głodu nikotynowego. Polecam wszystkim co źle znoszą brak papierosa. Dobrze jest mieć coś niegazowanego do popicia na początku bo jak nikotyna w gardle stanie to jest nieciekawie. Pozdrawiam wszystkich rzucających papierosy, Trzymajcie się i nie palcie bo bez tego da się żyć.

  15. Czy nie czujesz się zmęczony świadomością bycia niewolnikiem papierosów? Oto lista korzyści zdrowotnych, jakie możesz odnieść, jeśli zdecydujesz się rzucić palenie na dobre.

    Ryzyko wylewu zmniejsza się po okresie od 5 do 15 lat od dnia rzucenia palenia do poziomu notowanego u osób, które nigdy nie paliły. Ryzyko raka jamy ustnej, gardła i przełyku zmniejsza się o połowę po okresie 5 lat od rzucenia palenia. Po zaprzestaniu palenia obniża się ryzyko raka krtani. Ryzyko choroby wieńcowej serca zredukowane zostaje o połowę już w rok po rzuceniu palenia, a po upływie 15 lat od zaprzestania palenia osiąga poziom notowany u osób, które nigdy nie paliły. Po rzuceniu palenia spada ryzyko śmierci z powodu chronicznej niedrożności płuc. Po upływie 10 lat od rzucenia palenia o połowę spada także ryzyko raka płuc. Zmniejsza się również ryzyko wrzodów. W kilka lat od odstawienia nikotyny spada o połowę ryzyko raka pęcherza. Po rzuceniu palenia obniża się ryzyko choroby tętnic obwodowych. W kilka lat po rzuceniu palenia spada ryzyko raka szyjki macicy. Ryzyko niedowagi dziecka przy porodzie zmniejsza się do poziomu uważanego za normalny, jeśli rzucisz palenie przed ciążą lub w trakcie jej pierwszego trymestru.
    Za każdym razem kiedy zaciągasz się dymem papierosowym wprowadzasz do swojego organizmu nie tylko nikotynę (truciznę), lecz także setki innych toksyn chemicznych i czynników rakotwórczych tzw. kancerogenów (niektóre z nich stanowią kontaktowe środki owadobójcze, inne znajdują zastosowanie przy balsamowaniu zwłok). Prawdopodobnie zdajesz sobie sprawę z tego, że palenie wywiera szkodliwy wpływ na stan Twojego zdrowia zwiększając u Ciebie ryzyko chorób serca, raka płuc i wylewu, lecz czy wiedziałeś, że palenie papierosów jest jedną z głównych przyczyn zgonów na świecie? Według danych Centrum Monitorowania Chorób (Center for Disease Control) z roku 2003 palenie papierosów pozostaje wiodącą przyczyną śmierci, której można zapobiegać, odpowiadającą za blisko 1 na każde 5 przypadków zgonu (440 000 osób) w Stanach Zjednoczonych każdego roku.

  16. TUTAJ OSTATNI JUŻ CIEKAWY ARTYKUŁ, MOŻE KOGOŚ ZNIECHĘCI DO PALENIA. JA JAK CZYTAM TAKIE RZECZY TO MI SIĘ NIEDOBRZE ROBI.

    Papierosy jak bomba atomowa
    Palacz przyjmuje rocznie taką dawkę radioaktywnych pierwiastków, jaką organizm wchłonąłby podczas 300 prześwietleń rentgenowskich – donosi „Newsweek” („Rzuć albo giń”, 21.01.2007 r.)

    W tytoniu obecny jest polon 210. O jego istnieniu firmy farmaceutyczne wiedzą już od lat 60. Polon 210 jest najprawdopodobniej odpowiedzialny za nowotwory u nałogowych palaczy, ale na paczkach papierosów nie ma o tym ani słowa.
    W tytoniu są też inne interesujące związki: cyjanowodór (używany w komorach gazowych w Auschwitz oraz jako gaz bojowy podczas I wojny światowej), arsen oraz chemikalia używane do produkcji tworzyw sztucznych. Aż 4000 substancji zawartych w tytoniu może wywołać raka.
    Amerykańskie Centrum Chorób uznaje nikotyną ze równie uzależniającą jak heroina i kokaina. W Polsce z powodu palenia tytoniu umiera 190 osób dziennie, podaje „Newsweek”.

  17. Nie paliłam przez ponad 3 lata. Od jakiegoś czasu zaczęłam sobie popalać od czasu do czasu, dziś sobie uświadomiłam że znowu wpadam w nałóg. To bezsensu przegapiłam moment kiedy znowu zaczęłam. Cholera

    • Swietnie Cię rozumiem, ja nie paliłam 1 rok . Przeczytałam książkę p. Allena i świetnie mi poszło- do czasu gdy zignorowałam jego ostrzezenia. Dziś znów kupiłam i przysięgam ,że to ostatnia paczka. Szukam tych ,co też walczą . może w grupie będzie łatwiej?

  18. witam jestem w tym stadium co postanowiłem rzucić a teraz powiedzcie mi jak

    • Do krzyśka Możemy walczyc razem ja już poczułam smak wolności ,ale dałam się zwieśc i znowu jadę po pochyłej, lecz chcę walczyc. OD nowa bo warto!!

  19. Wydaje mi się, ze artykuły takie jak przedstwił Cyprian na umysly palaczy srednio działają – odrzucamy takie myśli, jednocześnie zdając sobie sprawę ze szkodliwości palenia. ale ja nie o tym – nie palę od 3 października i chciałam przedstawić mój sposób. Zaczeło się od niepalącego partnera- przy nim nie paliłam, nie mieszkaliśmy razem więc po spotkaniach paliłam dalej. ha bardzo dobrze się maskowałam bo najzwyczajniej w świecie zaczełam kłamać, że juz nie palę.
    potem przestałam palić w pracy a pracuję długo więc przerwy od fajki w ciągu dnia były coraz dłuższe, jak się człowiek wkręci w pracę to przestaje myśleć o papierosie. i w pewnym momencie zaczeło mi być źle z tym ukrywaniem się i postanowiłam rzucić. krok pierwszy naopowiadałam wszystkim, że nie palę, tabletki pomogły koszmar był rano i przy kawie, ale zaczęłam do pudełka odkładać codziennie rano 12 zł (wypalałam paczke dziennie) do dziś zebrałam ponad 700 zł bardzo miło tą kasę przeliczyć ale nie wirtualnie tylko fizycznie.
    dziś jest pierwszy dzień kiedy nie pomyślałam o papierosie z pożadaniem. dalej przyjmuje tabletki do ssania wierzę, ze mi się uda i Wam wszystkim tez tego życzę

  20. Witam
    Ja rzucam palenie 3 dzień, jest ciężko przyznaje ale staram się robić co innego nie myśleć o papierosie. Biorę też tabletki TABEX na rzucanie palenia i powiem że one też mi dużo pomagają, jak się bierze te tabletki i pali to się robi nie dobrze, boli głowa itp….
    Jak paliłam paczkę ponad dziennie tak teraz pale 2 papierosy dziennie, jeszcze jutro będę mogła zapalić papierosa na piąty dzień już nie zapale bo przy tych tabletkach już nie wolno.
    Pozdrawiam rzucających 🙂

  21. Ostatniego spalilem 4 godziny temu !
    Powieddzcie kochani, lepiej odrazu rzucic ?
    Czy ograniczać?

  22. Kiedyś obiecałem sobie – jak zaczynałem popalać – że papieros nigdy mnie nie pokona, że mam wszystko pod kontrolą. Pokonał mnie, zaczęłem palić. Nie dużo, bo paczka starczała mi na 2-3 dni, przez 2 lata (a mam 21). Nawet nie myślałem żeby rzucić, bo wiem, że nie jestem wobec siebie konsekwentny co mnie baaardzo denerwuje. Poza tym co bym robił, gdybym nie palił? Ale kilka dni temu postanowiłem, że nie kupie papierosów. I tak już 4 dzien. Nie to, że rzuciłem, ale po prostu szkoda mi pieniędzy, na które pracowałem we wakacje (jeszcze studiuję), a podbieram fajki rodzicom i bratu. I chcąc, nie chcąc dziennie wypalam ze 2-3 papierosy. Teraz, gdy jestem już na tym etapie – o krok bliżej do rzucenia, zdecydowałem się, że spróbuje rzucić. Nawet jesli mi się uda, to nie sądzę żebym wytrzymał te moje myśli krążące wokół papierosa. Ludzie nie uzaleznieni (od czego kolwiek) naprawdę nie mają pojęcia co czują ci uzależnieni, że im ciężko, że chcą, że próbują, ale to nie takie łatwe. Osobiście myślę, że musiałbym wylecieć na Księżyc, żęby uporać się z moim (naszym) problemem…

    • Takie spostrzeżenia i autorefleksja, tworzą chęć zmiany – dostrzegasz, że chcesz rzucić, teraz kwestia czasu kiedy zrozumiesz, że wszystko w Twoich rękach 😉 No i że papierosy NIC w życiu nie dają z raczej zabierają. Wtedy pojawia się poczucie straty i chęć odzyskania niezależności. Nałogowcy mają odwrotnie oni czują stratę gdy nie maja papierosa. Gdzie ty obecnie jesteś?

      • Michał, przeczytałem Twoją opowieść i podobnie jak Ty uważam, że palenie niszczy nas na wielu obszarach. Dobrze, że masz Andrew, co sprawia, że masz dla kogo rzucić. W moim przypadku cokolwiek zrobię (zerwę z nałogiem lub nie), zrobię sobie krzywdę w sense – będę niszczył swoje zdrowie, albo bedę cierpiał psychicznie w tęsknocie do papierosa. Wczoraj popełniłem błąd, bo będąc prawie cały dzień na uczelni, nie zapaliłem, nawet zbytnio nie miałem ochoty, ale pod wieczór zapaliłem usprawiedliwiając siebie że ‚i tak jest lepiej niż wczesniej, to moja pierwsza faja dzisiaj…’ I tak jak mówisz.. czuję stratę gdy nie zapalę. Nigdy wcześniej nie zdawałem sobie sprawy z tego, że to takie meega trudne, jak samego siebie można oszukać, usprawiedliwić, zmienić swoje zdanie czy postawy tylko po to, żeby zapalic z czystym sumieniem. Potem pozostaje tylko poczucie winy..

        • Podobnie jak Ty kiedyś myślałam, że nigdy nie uda mi się na zawsze roztsać z papierosem, że zawsze będę za nim tęsknić a każdy dzień bez papierosa będzie ogromnym poświęceniem.. W moim przypadku skuteczna okazała się metoda Allen’a Carr’a, która pomogła już wielu osobom. Do tej pory trudno mi uwierzyć, że od samego początku nie miałam najmniejszej ochoty sięgnąć po papierosa. Mam nadzieję, że udało Ci się rzucić i pozbyłeś się uczucia straty.. bo przecież nic nie straciłeś 🙂

  23. Hej, tak czytam wasze posty i mysle, ze dzielenie sie swoimi bolaczkami z rzuceniem fajek moze, mam taka nadzieje, pomoc wytrwac w postanowieniu;) no wiec postanowilam rzucic, problemy z plucami daly sie we znaki niestety….chociaz dlugo nie pale( nie caly rok) i nawet nie duzo ( paczka styknie na 2,5 dnia) to cholerka jakos ciezko mi bez chociaz jednej fajki dziennie wytrzymac….o moja fajko, fajeczko czemuz mi to robisz…;) no ale fak faktem rzucam!!!dam znac czy jutro wytrzymam bez jednej jedynej fajki;) pozdro:)::)

  24. Mam za soba 15 lat palenia i 5 prob rzucania w tym roku proba silnej woli, reszte poprzednich pomine. od 22 dni wolna od dymu WYGRYWAM codziennie, a to wszysto dzieki ksiazce. Jesli chcesz wygrac bitwe przeczytaj ja ,nie chce namawiac do kupna ksiazki, popytajcie znajomych albo w bibliotekach, Moja dobra znajoma miala ja na polce przez 7 lat nim odwazyla sie ja przeczytac, juz nie pali. nic nie stracisz czytajac ksiazke z zyskac mozesz wiele, i jestem wsciekla ,ze nikt mi nie powiedzial wczesniej o niej. Napisze tylko autora tytul znajdziecie. ALLEN CARR , uda wam sie na pewno

  25. witam, nie palę już 14 miesięcy, ale nałogowym palaczem będę już do końca zycia, nie ma w moim przypadku mowy o zapaleniu chodźby jednego papieroska, bo wszystko wroci. Czuje się z tym świetnie, ale nie będę kłamać, rzucanie palenia to męka przez łzy i potrzeba silnej motywacji i ogromnych pokładów silnej woli, bo kto twierdzi że rzucenie palenia to łatwizna i nie rozumieja jak ktoś może twierdzić inaczej, to dla mnie wcale nie jest uzależniony. Rzucanie palenia to proces b.skomplikowany i wieloetapowy, każdy miesiąc bez dymka przynosi inne refleksje i inaczej na to wszystko patrzymy. Uważam że najciężej jest zdecydowanie po 2-3 miesiącach, ale i po roku nieraz się chce zapalić. Pozdrawiam wszystkich rzucających

  26. chce rzucic palenie, ale boje sie tej nerwowosci.. macie na to jakies pomysly??? nie chce sie juz dluzej truc:(:(:(:(

  27. nowy rok,stare postanowienia:)znów chcę rzucić papierosy z tym że mam jeden problem:(spędzam 15 godzin dziennie w trasie jeżdżąc samochodem a ten cholerny dymek mnie uspakaja szczególnie gdy jest noc i odczuwam zmęczenie…znacie inne sposoby?co mam robić jeść cukierki czy jak hehe:)

  28. Mnie się udało i to o dziwo, nie męczę się, nie tęsknie, cudownie!!! Dostałam pod choinkę od męża książkę z płytą cd MOŻESZ RZUCIĆ PALENIE-ZRÓB TO TERAZ, autor: Allen Carr. Polecam szczerze!!! Książka działa i na prawdę pomaga. Wiem, że już nigdy, przenigdy nie zapalę, bo wreszcie rozumiem czemu musiałam palić, choć sądziłam że lubię.

    • No nie wiem,czy już możesz trąbić sukces,ale pożyjemy,zobaczymy.Nigdy nie mów nigdy.Życzę Ci z całego serca,żeby to „przenigdy” Ci się spełniło i żebyś rzeczywiście przenigdy nie zapaliła.Pozdrawiam Eska-recydywistka,niepaląca od 6m-cy

  29. Nie palę od 1 stycznia,na razie nie jest tak żle powiem nawet że jestem spokojniejsza jakoś trudno wyprowadzić mnie z równowagi.Mam nadzieję że mi się uda!!! Jutro biorę się za pranie firanek bo jakoś tak wyostrzył mi się węch i masakra co czuły nie palące osoby wchodzące do mojego domu!!! POZDRAWIAM I WSZYSTKIM RZUCAJĄCYM ŻYCZĘ POWODZENIA I WYTRWAŁOŚCI!!!!

  30. cześć. Ja nie palę – nigdy nie paliłam, ale mam męża nałogowca. Przez całe nasze narzeczeństwo i 6 lat małżeństwa twierdził, że rzucił palenie, że tylko czasem mu się zdarza, że akurat był w towarzystwie palaczy – dlatego smierdzi. doszedł do perfekcji jeśli chodzi o oszustwa w tym temacie. Nasze małżeństwo się obecnie sypie, bo on kocha palić (NIGDY NIE RZUCIŁ PALENIA) a ponieważ ja tego zawsze nienawidziłam ten nałog, byłam oszukiwana przez te wszystkie lata. Jak ufać facetowi który z taka precyzją, dzień po dniu, rok po roku kłamał. Wy którzy palicie – nie okłamujcie nigdy innych- to strasznie boli. Możecie powiedzieć, że jestem sama sobie winna, bo nie zaakceptowałam jego nałogu, ale przecież każdy powinien mieć prawo do wyboru, ja chciałam na męża wybrać sobie człowieka bez tego nałogu. Zamiast tego mam oszusta, który szarpie i moja i swoja psychikę. Nie rozumiem tych ogromnych szponów nikotyny

    • Nałóg nałogiem a kłamstwa kłamstwami, jak dla mnie problem natury psychologicznej a nie nikotynowej. Nie zrzucał bym również odpowiedzialności z was na nikotynę. Nałogi tylko ukazują pewne cechy charakteru i słabe punkty osobowości – tak jak pokonanie nałogu potrafi zbudować osobę, która do tej pory miała problemy z poczuciem odpowiedzialności za własne wybory. Sama przypuszczam, też przyczyniłaś się do tej sytuacji, swoją tolerancją oraz brakiem odwagi aby stawić czoła sytuacji mimo świadomości, że to problem. Masz przed sobą do przeprowadzenia proces wypędzenia 5-cio latka z umysłu dorosłego faceta, któremu sama dawałaś cukierki – nie mam pojęcia jak to zrobić, ale wydaje mi się, że najpierw musisz sprawić aby w ogóle dostrzegł problem – najpierw z Twojej perspektywy a później aby miał chęć zobaczyć go ze swojej. Życzę ci powodzenia i mądrości w rozwiązaniu tej sytuacji – jeśli chodzi o związek, zawsze warto dążyć do umacniania relacji opartych na szczerym przedstawieniu sprawy.

  31. Witam!
    Trafiłem tu gdyż też jak nigdy pragnę rzucić palenie.
    Czytam dokładnie wszystko co piszecie i bardzo mnie to motywuje.
    Jutro zaopatrze się w w/w książkę! Muszę wygrać z tym „ścierwem”, wybaczcie ale wyzywanie nałogu pomaga mi.
    Juz dwukrotnie w życiu towarzyszyłem ludzią umierającym na raka płuc, choć nie palili. Rak to rak i umierania w ten sposób to straszna rzecz.
    Gdy sobie pomyśle ze z własnej głupoty mogę coś takiego zrobić swoim bliskim to krew mnie zalewa.
    Tytoniowy

  32. Zgasiłem ostatniego papierosa 🙂

  33. Cześć rzucający – to jest mój 11 dzień bez papierosa.
    Kiedyś rzuciłam palenie na miesiąc, ale szybko wróciłam do starych przyzwyczajeń. Mój były palił jak smok, większość znajomych zawsze spotykała się na dymku przed wydziałem, przed pubem. Nie miałam zbyt silnej motywacji – nawet po powrocie do domu, gdzie byłam napiętnowana przez eks-palaczy, nadal wychodziłam zapalić.

    Decydującym momentem były słowa kumpla: powiedział, że mimo iż czasami pali, to ZAWSZE, nawet świeżo po zapaleniu, całowanie palącej dziewczyny przypomina mu całowanie popielniczki… Byłam zszokowana, bo myślałam, że dla palacza nie ma różnicy.
    A potem odnowiłam znajomość z niepalącym znajomym, no i cóż – motywacja się znalazła. Na wszelki wypadek, jakby miał mnie znowu pocałować 😀

    Powodzenia!

  34. Nie palę już 4 dzień!!! Obudziłam się w piątek z mega kacem, bólem w klatce piersiowej- po prostu się przepaliłam po raz kolejny. Stwierdziłam chyba czas rzucić. Weekend przeszedł gładko a dziś kryzys po śniadaniu. Posprzątałam już wszystko co było możliwe, co chwilę jem cukierki owocowe, gumy miętowe i dużo piję wody soków. Szukam już wszędzie sposobów co robić jeszcze. Jakoś nie wierzę w te gumy nicorette czy inne specyfiki pomagające rzucać. Ma ktoś może informacje kiedy mijają te najgorsze chwile? Moim problemem jest to że brakuje mi zaciągnięcia się dymkiem :))) ale dymka brak.

    • Udało mi się rzucić palenie po 10 latach dzięki książce Allen’a Carr’a „Łatwy sposób na rzucenie palenia”. Jej fenomenem jest to, że nie masz żadnych skutków ubocznych po odstawieniu – „te najgorsze chwile” po prostu się nie pojawiają. Ciekawa jestem, jak sobie radzisz miesiąc po napisaniu tego postu, gdyby nadal ciągnęło Cię do fajek to polecam Ci tą książkę, znjadziesz ją w sieci 🙂 Wszystkim ją polecam, bo pamiętam jak sama się męczyłam próbując rzucić palenie metodą silnej woli albo za pomocą gum czy plastrów…

  35. Witam

    Nie palę 5 dni
    Mam kaszel, powtarzający się wykrztuśny. Do tego mam wrażenie że mam płytki oddech.
    Wiem, że to głupio zabrzmi, ale jak paliłem tego nie było 😉
    Paliłem 10 lat, prawie paczka dziennie.
    Czy ktoś też tak ma?

  36. Witam Wszystkich. Nie palę od 12 dni paliłem ok.25 lat do 2 paczek dziennie ostatnie lata do skręty z tytoniu z różnych źródeł o bardzo złej jakości. Przestałem z pomocą TABEXU, który w moim przypadku bardzo zmniejszył głód nikotynowy i pomógł mi wytrzymać pierwsze dni walki z tym nałogiem. Po za tym jestem AA i wykorzystuje też program na 24 godziny.

  37. Witam.
    Nie pale juz 1.5 miesiaca. Paliłem około 12 lat. Rzucałem 2x. Ten jest trzeci… 🙂
    Dla mnie najgorszy moment to jest po miesiacu. Strasznie ciągnie…Ale dałem rade ..:)) i zwyciezylem … Raz rzucałem z pomoca tabletek. Uwazam ze to glupota. Najlepiej odciac sie odrazu i tyle. Wydaje mi sie ze juz nie wroce bo jak widze ze ramka kosztuje ponad 10zl to jest to dla mnie mega motywacja. Pozatym zapisalem sie na silownie i powoli zapominam o paleniu. Co najlepsze nie ciagnie mnie przy piwku :)) CZasami po obiedzie..ALe ogolnie myslalem ze bedzie gorzej…No i nie mam kaszlu i „flegmy” :))) Pozdrawiam i zycze wytrwalosci !!!!

  38. hej chcem rzucic palenie.
    Próbowałam juz wszystkiego: tabletki, plastry ale to chyba przereklamopwany towar.
    Czy moze ktos słyszał o skutecznych produktach ktore sa dostepne tylko za granica?

    • Witam wszystkich, jestem kolejną osobą która rzuciła palenie dzięki książce Allen’a Carr’a. Nie palę trzy tygodnie i jest mi z tym rewelacyjnie. Dzięki książce pozbyłam się złudzeń dotyczących palenia i wrażenia, że sprawiało mi ono przyjemność.Siła tej metody leży w jej prostocie. Pozdrawiam wszystkich i życzę sukcesów

    • Aneta
      Wydaje mi się, że byłem w dużo gorszej sytuacji bo paliłem ok 30 lat i średnio ok 25-30 szt. dziennie. Też chciałem rzucić palenie szukałem różnych sposobów i co i nic. Całkiem niedawno doszła mnie kolejna życiaowa porażka (od początku roku mam jakieś przykre niespodzianki). Wyobraź sobie, że popracowałem nad sobą ale od strony psychicznej – i bez jakiegokolwiek wspomagania jadę już tak 19 czy 20 dzień. Nie ciągnie tak mocno abym musiał coś brać . Popracuj nad sobą zastanów się dlaczego chcesz rzucić, dlaczego nie chcesz trwać w uzależnieniu, wyobraź sobie co możesz robić nie będąc uzależniona – pamiętaj nie wystarczy TAK CHCĘ RZUCIĆ – Ty musisz wiedzieć dlaczego i jakie korzyści z tego będziesz miała

      • zgadzam się w100% tylko tak mozna rzucić , trzeba chcieć…i to nie tak że tylko mówie ze chce ale chce naprawde dla siebie nie dla innych…

  39. Allen Carr – chcesz rzucić, to przeczytaj. To nie reklama, tylko szczera rada.

  40. Carr 🙂 Nie pale 6 dni ,po 40 latach palenia 50-60 dziennie. Żadnych stresów , zadnych mysli o fajkach. Brak objawów odstawienia. Były fajki , nie ma. Dla mnie rewelacja. Trudno mi to zrozumieć , ale metoda działa. Czekam na objawy. Polecam warto spróbować , ja nie chciałem nawet rzucić, przynajmniej nie w tej chwili, przeczytalem, zapalilem ostatniego i nie pale. Pozdrawiam wszystkich

  41. Mineło kolejnych 6 dni. Nie pale, miewam momenty dziwnego sampoczucia, ale papierosa nie chce i o paleniu nie mysle. Pozdrawiam wszystkich i namawiam na carra 🙂

  42. Niepalę od 27 lutego.
    Rzuciłem nagle po ok 30 latach palenia ponad paczki dziennie. Ponieważ nie byłem świadom w momencie rzucania, że zepsuł mi się e-papieros to nawet tego nie stosowałem – żadnych tabletek, plastrów czy jakiejkolwiek chemii.
    Objawy uboczne: sprawa wbrew pozorom dość poważna, bezsenność, nadmiar energii w każdej postaci. Doprowadza to do zachowań irracjonalnych (szkanie rozrywki czynnj, większa aktywność ruchowa)

    Swego rodzaju ciekawostką jest fakt, że mnie nie ciągnie do papierosów tak mocno abym musiał posiłkować się pomocą

    Będę czasami tu pisał ci i jak

    • Czyli da się odstawić palenie papierosów bez umierania na miejscu 😉 Powodzenia, napisz jak ci idzie!

      • mnie az ten brak objawow niepokoi po srednio mysle ze conajmniej 40 przez 40 lat. Dla mnie na razie wyglada na to ze mialem kosztowne, nic nie dajace hobby

  43. Byłam tu dokładnie 7 miesięcy temu -w dzień w którym rzuciałam palenie, paliłam 15 lat.. rzuciłam w 1 dzień to moja pierwsza i udana próba.
    Juz dziś wiem że żadne książki , gumy, tabletki itp- są niepotrzebne… wyłacznie silna wola oraz ogromna chęć rzucenia palenia działa!Nic innego,
    Ps. ciagnie nadal , szczególnie w sytuacjach stresowych ale jestem silniejsza.
    Powodzenia

    • Witamy, super, że wróciłaś się pochwalić – to chyba stanowi najlepszą motywację do rzucenia dla innych. Przestać palić się da i to bez magii i chemii 😉 Powodzenia!

  44. witam ja bardzo chce rzucić te chole*** fajki ale za każdym razem jak się łamię i idę kupić nową paczkę nie wiem jak sobie z tym poradzić chce to zrobić dla swojego dobra i dla faceta który się wiecznie mnie o to czepia no i oczywiście dla kasy z myślą ile rzeczy mogłabym za to kupić…. POMÓŻCIE!!

    • to dobra droga -pomyśl Ty odmawiasz sobie tylu rzeczy które mogła byś mieć a kupujesz sobie trutkę i bulisz za to swoją niemałą kasę sponsorując właścicielom koncernów tytoniowych luksusowe życie ich dzieciom prestiżowe studia itd. papierochy to również niemała akcyza i znowu sponsorujesz kolejną grupę a sobie suchą żółtą skórę,przesmrodzone ciuchy , włosy o oddechu nie wspomnę !Spróbuj tak na to popatrzeć-może Ci pomoże-mnie pomogło i od roku nie jestem już „dobrym wujkiem sponsorem w/w”pamiętaj musimy pić, jeść , spać i oczywiście oddychać a nie palić! to jest tylko w naszej głowie- nie daj na sobie żerować jak nie musisz!!!

    • zapomniałam wspomnieć o pieniądzach..po rzuceniu palenia żeby sobie wynagrodzić moj trud co miesiac kupowałam sobie jakiś ciuszek i tak dorobiłam się fajnych,firmowych ubrań w góry (moja pasja) deski snowboardowej i wielu innych rzeczy 🙂 wcześniej nie patrzyłam na to w ten sposób ,dookoła wszyscy mówili mi że gdybym nie paliła to bym miała to i to ale…dla palacza który chce palić to nie są żadne argumenty, dopiero teraz widze ile straciłam kasy przez te 15 lat..i jeszcze kwestia zapachu.. naprawde nie wiedziałam że to tak śmierdzi teraz jak palacz pochyla się nade mna to szkoda gadac, uciekam! Życzę wytrwałości, mnie trochę pomogła historia młodej dziewczyny ,która umarła na raka płuc, zdałam sobie sprawe wtedy że to co robie to jest destruktywne dla mnie samej, dopiero jak przeczytałam w jakich umierala bólach zdałam sobie sprawę , ze sama się wpędzam w takie choroby, wiadomo do póki jest zdrowie ma się to wszystko w d…./ ale jak wiadomo nic nie trwa wiecznie…szkoda czasu…POWODZENIA

  45. Nadal nie palę. I nie ciągnie mnie do papierosów – jest jednak pewien wybieg może sobie wmawiam, może tak jest faktycznie ale czuję się faktycznie lepiej. Pewnie, że nadal nosi mnie ale nie jest to ciąg do papierosów a ciąg do poruszania sie robienia czegoś co wymaga wysiłku fizycznego. Jak już bardzo przypili to sobie stawiam pytanie czy warto dla tej chwili słąbości, dla tego jednego głupiego peta wracać do życia w smrodzie, uzależnieniu, poza tym, która dziewczyna chciałaby się całować z popielniczką.
    Kochani da się – jest naprawdę dobrze – trzeba tylko czasami pozwolić sobie na uwolnienie sztucznych więzów i puszczenie się w realizację własnych fantazji – to pomaga

    Pozdrawiam trwających przy swoim

  46. Tak mam już 26-ty dzień niepalenia i jest fajnie, ale nigdy nie będzie różowo, takie jest życie.
    W ciągu tych 26 dni miałem wiele nocy nieprzespanych , momenty w których czułem się jak narkoman będący na głodzie. Te nieprzespane noce jedna to skutek nadmiaru energii (i to jest dobre), trzeba tylko pomagać organizmowi i pozwolić na jej ujście. Jest tu pewien problem – zawsze po dużym wysiłku przychodzi (nie od razu) głód nikotynowy i to jest straszne. Rzeczywiście, jest gdzieś w szarych komórkach skrzętnie zapisywany przez wiele lat ten złośliwy kod „zapal, zapal, zapal….”
    Tak naprawdę nie wiem jak to jest możliwe, że trwam w tym stanie 26 dzień. Dlaczego nie zapaliłem?
    Może dlatego, że jestem już dorosły (jestem przed Abrahamem  ), może dlatego że komuś obiecałem, może komuś innemu na złość (tak , tak też można) a może dlatego, że dużo lepiej jest bez nikotyny. Wszystko , naprawdę wszystko jest ważne a przekonałem się, że każdy musi mieć ten bardzo osobisty powód do zerwania z nałogiem, musi go w sobie odkryć – to pomaga.
    Przy okazji, na jednej ze stron sugerowałem tworzenie w większych miastach czynnych grup wsparcia – stworzonych przez tych co rzucili dla tych co chcą rzucić – Co o tym sądzicie?

    Pozdrawiam Tomi

  47. z zona probowalismy zucic kilka razy i bez skutecznie zajoma polecila nam biorezonans bo byla i jej pomoglo
    nnie majac juz lepszych pomyslów wiec poszlismy
    i skutki sa zdumiewajace nadmierna potliwosc nie cisnie w dolku odrzuca (papieros smierdzial juz na 2 dzien jak nigdy)
    dzis juz mija 3 miesiace wiec z powodzeniem moge powiedziec ze metoda dziala ale radzil bym zwracac uwage
    na to czy gabinet jest autoryzowany przeglad maszyny i terapelta przeszkolony. polecam firme na dolnym slasku skorzystalem tel 665782102 umowilem sie i przyjechali do mnie .

  48. Rzucanie palenia nie należy do łatwych postanowień. Starałam się jak mogłam,a mimo to bez powodzenia. Teraz pewnie dojrzałam do tego,żeby definitywnie z tym skończyć.Nie palę ROK i 5 miesięcy.Życzę powodzenia BP.pozdrawiam.

  49. Nie palę dopiero od 48godzin. W życiu nie czułam sie gorzej! Do tej pory wmawiałam sobie,że palę bo chcę,bo lubię,a gdybym tylko nie chciała nie paliłabym i tyle…już po prostu. Kolega,który nie pali już pół roku namawiał mnie gorąco żebym ja również spróbowała rzucić. I pewnie bym nie zdobyła sie na ten krok gdyby nie fakt,że w wiejskim sklepie zabrakło papierosów (najbliższy sklep 7km od mojej wioski). Tylko co z tego… wszyscy w koło powtarzają,że i tak nie wytrzymam,że to kwestia max. tygodnia. A ja chciałąbym z kimś o tym gadać. Zawsze gadanie mi pomagało,tylko z kim cholera? Po co strzępić sobie jezyk na kogoś kto uważa,że i tak nie wytrzymam?

    • Karolina, miałem bardzo podobnie, mało kto wierzył w możliwość rzucenie przeze mnie papierochów. Nie dziwię się, paliłem prawie 30 lat a jak brakowało dymka to nawet w nocy wsiadałem w samochód i dawaj na stację benzynową. Powtarzam tu jak mantra, że aby rzucić palenie to nie jest sprawa jakiejś silnej woli (przynajmniej nie jest ona wystarczająca). To Ty musisz sobie sama poukładać w głowie i sama sobie odpowiedzieć dlaczego nie masz zamiaru więcej palić, musisz sama siebie przekonać. Bardzo pomocne są takie małe dopingi, bodźce, które pomogą Tobie przetrwać najgorsze momenty. Myślę o banałach typu własne zdrowie, rodzina, czy o zachowaniach pod publikę. Są to sprawy pozornie banalne, bo okazuje się, że jak Córka prosi Cię już 10-ty rok Tata nie pal będziesz dłużej żył, to okazuje się, że jest to bardzo ważne, okazuje się również że rzeczywiście życie nabiera lepszej jakości (nawet seks nabiera innego wymiaru). A rzeczy pod publiczkę? Wyobraź sobie jaki będzie efekt jak wszyscy, którzy wcale Tobie nie pomagają a wręcz przeciwnie twierdzą, że nie dasz rady będą zdziwieni, gdy zobaczą, że żyjesz lepiej, pełniej, bardziej intensywnie. Nawet jakbyś miała im to zrobić na złość – ZRÓB TO , Nie czekaj.
      A w chwilach słabości wsiadaj na rower, idź w pole, uciekaj z domu na ten czas i…. przemyśl to wszystko.

      Pozdrawiam Tomi

  50. Ja skorzystałem z biosesonansu. Mam dylemat bo z zasady nie wierzę w takie rzeczy, ale moja mama dzięki temu nie pali już 3 miesiące, ja też po tym całkiem łatwo nie palę już 3 dni. Nie ważne czy to placebo czy nie, ważne, że jest łatwiej. Jestem zdeterminowany i nie chcę już palić. Życzcie mi powodzenia 🙂

  51. Ja nie palę od 9.30 i jest mi CHOLERNIE ciężko. To niecałe półtorej godziny a ja nie mogę przestać o tym myśleć. Palę paczkę dziennie, czasem więcej. Mam 22 lata, stresującą pracę, studia zaoczne cholernie drogie na głowie i palącego partnera. Chciałam rzucić bo szkoda mi kasy, przecież wydaję na fajki około 300 zł miesięcznie. Ale nie wierze że mi się uda:( chciałabym chociaż 2 godz na początek wytrzymać

    • Uwierz w siebie,partner jak mu zależy też może rzucić albo Ty go możesz rzucić :)( żarcik )POWODZENIA ja też nie wierze a nie palę 7 tygodni trzymam kciuki(mam córkę w T.woim wieku studiuje nie pali

    • Poszukaj książki Allana Carr’a „Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie” MI NA RAZIE POMAGA a paliłem blisko 20 lat

  52. ja nie pale 7miesięcy ,przeczytałam książke allana carra prosta metoda i nie meczyłam sie wcale ,polecam zarówno chcacym rzucic jak i tym co juz rzucili .bardzo prosty sposób .mało tego nie męczyłam się z tym że już nie palę ale przeciwnie poczułam wiatr w skrzydłach zow chce zyc cieszyc sie smakiem potraw prawdziwymi zapachami ktore mnie otaczaja lepszym samopoczuciem .praktycznie zaraz po mnie przeczytało tą ksiązkę jeszcze 5 osob z tego tylko 1 wrocila do poownego palenia reszta nadal nie pali czyli z 6 palących nadal pali tylko 1 nawet nie wie jak bardzo mi jej szkoda czy aby napewno dobrze robi tracąc zdrowie pieniądze i wszystko to co najlepsze z życia ? nie wiem wiem że ja jestem bardzo szczęśliwą osobą i najbardziej na świecie pragnę nie sięgnąc po papierosa juz nigdy 🙂

  53. największy problem dla mnie to palący mąż,boje się,że polegnę,jest bardzo trudno

  54. Witam Wszystkich; miło się czyta że po przeczytaniu książki Allena Carra niektórzy z Was bezboleśnie rzucili palenie.Jesteście wyjątkowi – ja takiego szczęścia nie miałam niestety.Z uwagą przeczytałam tą książkę,ale swoje wiedziałam.Jeżeli sama sobie nie pomogę to za mnie tego nie zrobi nikt.Paliłam ponad 25 lat i nie było mi łatwo rozstać się z paleniem.Kilkakrotnie rzucałam z mizernym skutkiem.Musiałam dojrzeć do tej decyzji żeby zrozumieć że dalej tak nie może być i muszę definitywnie skończyć z paleniem.Wreszcie udało się bez żadnych substytutów.Nie palę 520 dni tj.Rok i ponad 5 miesięcy! Czuję się wolna lecz jednak muszę uważać,ponieważ nałogowcem będę zawsze! Co przeszłam podczas rzucania palenia- szkoda słów,to był horror.Gdybym wiedziała wcześniej że będę przechodziła tyle skutków ubocznych to pewnie nigdy bym nie rzuciła palenia!

    • Mam podobne problemy (nie palę tylko 60 dni) do tych, które opisała Jagna – pozdrawiam – Moja kariera to: ok. 28 lat palenia, ponad paczka dziennie dwie poważne próby rzucenia – ta jest trzecia. Już nie raz pisałem na tym forum, że metoda jest nie ważna byleby inni nie cierpieli – ważny jest skutek. To czy ktoś czyta tą słynną książkę i ona na niego działa w ten sposób, czy faszeruje się substytutami (trochę gorzej), czy poprostu nie pali a każdy nowy dzień jest walką z nałogiem – to wszystko nie ważne. Ważne jest to aby nie palić i aby okres niepalenia nie musiał być uciążliwy. Ja sobie wszytko poukładałem w głowie sam i nie liczyłem na swoją silną wolę bo takiej nie mam, każdy dzień jest niestety walką z nałogiem mniej lub bardziej uciążliwą, jestem uzależniony i tak pozostanie. Najgorsze są sytuacje bardzo stresowe, będące często momentami zwrotnymi w życiu (śmierć w rodzinie, poważne problemy rodzinne i w pracy i parę mniejważnych i nieistotnych drobiazgów typu rozwalony samochód, awarie w domu itp.). W takich sytuacjach walka może być skazana na przegraną i taką będzie, jeżeli się usiądzie zacznie rozżalać. Właśnie wtedy trzeba robić rzeczy te na które nie ma się normalnie czasu, rzucić wszystko i oddać się zajęciu ulubionemu lub przynajmniej umożliwiającemu odcięcie się od problemów. Możliwości jest naprawdę dużo, można wsiąść na motor i pojechać z planem lub bez na dzień lub dwa, poprostu wyjechać, uciec od problemów. Można pojechać i połazić po górach, pojeździć konno, pójść na besen – Generalnie co należy zrobić? Najnormalnie w świecie carpe diem i nie myśleć o tym co na ciebie jeszcze spadnie tylko pomyśl o tym jak tobie jest przyjemnie właśnie teraz jak pływasz, jeździsz, szalejesz.

      Pozdrawiam Tomi

  55. napisz o nich,i jak sobie z nimi radziłaś

  56. 9 maja 2013 minie 10 lat jak nie palę 🙂 paliłem lat ok. 15, pod koniec spalałem 3 paczki czerwonych marlboro dziennie 😉 Pozdrawiam wszystkich walczących 🙂

  57. Bez dodatkowych preparatów ciężko rzucic zarówno picie jak palenie, zwlaszcza gdy jest się już cięzko uzalezniony nie tylko psychicznie ale równeż fizycznie. Czytajac komentarze jednak widac ze można 🙂

  58. Witam. palilem 2 lata mialem w tedy 13,5 lat. Problemy dopiero ..moga a nie musza” zaczac sie po kilku latach w tej chwili mam 23 lata mam problemy z oddychaniem, dusznosc itp. przeklinam tego chuja ktory wymyslil tyton. Czasem placze ze wogole dotklem sie tego gowna. mialem zdrowie miale radosc teraz pozostal mi bol i smutek. Mam wizyte u pulmunologa w poniedzialek czyli 17.09.2012 zyczcie mi szczescia ludzie zyczcie mi szczescia. Komunikat dla mlodych ludzi nie warto mowie wam nie warto jesli chesz zyc dlogo i szczesliwie bez bolu itp. napisze wam za 3-4 dni co powie lekarz po rtg. Zyczcie mi szczescia. pa

  59. Opowiem o swojej walce z nałogiem-Nie było łatwo,paliłam 40 lat,ostatnio paczka dziennie było mało.Były trzy próby,które kończyły się w okolicach studni.Nie udawało mi się przekroczyć magicznej wtedy dla mnie liczby 100.Po każdym powrocie do palenia byłam tak strasznie zdołowana,że chodziłam i płakałam,a paliłam ze zdwojoną siłą,tak jakbym chciała nadrobić dni abstynencji.Organizm bronił się.Przez tydzień miałam potworne bóle głowy,a później wracało wszystko do stanu sprzed.Po każdej wpadce przyrzekałam sobie,że już niedługo rzucę,jednak zawsze trwało to rok,półtora. Po drugiej nieudanej próbie czytałam bardzo dużo o nałogu i walce z nim, w tym z wielką uwagą książkę Allena Carra.Wyszłam z założenia,że trzeba wroga dobrze poznać,żeby go pokonać.Książka jednak nie podziałała na mnie tak cudownie,jak na niektórych szczęśliwców.Fajne jest tam porównanie nałogu do Nikotynowego Potwora,któremu musimy dostarczać żer,bo inaczej osłabnie i skończy swój żywot.Tym(czwartym razem)byłam tak zdesperowana,zmotywowana i bogtsza w doświadczenia trzech nieudanych prób,że w swoim przekonaniu podjęłam myślę,że ostatnią walkę.Tym razem podeszłam z pokorą do nałogu i do dzisiaj nie mówię(tak jak przy poprzednich próbach) ” na pewno nigdy nie zapalę”,bo na pewno,to Kopernik nie żyje Byłam bardzo czujna w okolicach studni, rzeczywiście w tym czasie potwór domagał się pożywienia w bardzo natarczywy sposób,ale dałam radę.Ciągoty do palenia były coraz mniejsze i z każdym dniem było ich mniej.W moim przypadku po pół roku Nikotynowy Potwór zapadł w letarg i już przestał domagać się zeru.Jak postrzegam siebie po 440 dniach niepalenia,czy czuję się wolna od nałogu?Myślę,że jeszcze nie do końca.Papieros został daleko,daleko w tyle,jednak bywaja chwile,kiedy nagle pojawia się gdzieś z tyłu głowy(kawka,winko,itp) i wiem wtedy,że gdybym zapaliła,to smakowałby mi wybornie.Nie zrobię jednak tego,bo ten jeden obudziłby potwora i wróciłabym do punktu wyjścia.
    Napiszę jeszcze co mi pomogło.Wiedziałam,że w moim przypadku nagłe odstawienie nikotyny nie wchodziło w grę(potworne rozdrażnienie,rozpacz jak za utraconym kochankiem,brak chęci do życia,mysli,że życie bez palenia nie ma sensu).Dlatego ,żeby trochę złagodzić objawy i zwalczyć odruch sięgania po papierosa, żułam gumy z nikotyną,które po ok.dwóch tygodniach zamieniłam na zwykłe miętowe i tym sposobem wyprowadziłam nałóg w pole.Uzależniłam się od zwykłych gum,ale z tym nieszkodliwym nałogiem szybciutko sobie poradziłam.Nie było też lekko,ale myślę,że się udało.Próbujcie kochani,naprawdę warto.Pozdrawiam i życzę powodzenia wszystkim zmagającym się z tym potwornym nałogiem. S.K.

    • Piękna opowieść Esiu ,myślę ,że pomoże podjąć komuś decyzje lub wytrwać:)
      Nie było mnie tu pół roku .Nadal nie pale.Dziś jak Eska zauważyła mam palindroama 😀 252 dni dużo ?tak ale mało by powiedzieć ,że jestem zupełnie obojętna .Czasem mam takie dziwne chwile , nie ciągnie aż tak ale jest gdzieś z tyłu głowy…takie wspomnienie ….ale to nie jest żal ,ja się ciesze ,że nie pale ,bardzo !!! Rzuciłam po przeczytaniu książki A.Carra „Prosty sposób jak łatwo rzucić palenie” ale ja bardzo chciałam rzucić !!! nie miałam wcześniej prób , tylko kupowałam gumy , tabletki ,e-papierosa mam do dzisiaj,leży sobie obok innych wspomagaczy nie były mi potrzebne ,ale ja zamawiając ksiązke wiedziałam ,żę rzuce .. było łatwo .Na wesoło nie pale :):) pozdrawiam serdecznie i życze powodzenia

  60. Witamy serdecznie! Jesteśmy studentkami psychologii i w ramach zaliczenia zajęć prowadzimy badania dot. roli Internautów i forów w rzucaniu palenia papierosów. Będziemy bardzo wdzięczne za te 3-5 minut, które poświęcą Państwo na wypełnienie naszej ankiety.
    https://docs.google.com/forms/d/1orHlYGCspypT6c50sRSs5ZrMV8f5-53kZPeoLoyad4g/viewform?sid=442bc7b90e58653&token=AzmkNz4BAAA.z_URF7Nj8ep4Vf5a_Vbr-Q.GBtT-UeC_g1PLBRNUAC8Pg
    W razie pytań prosimy kontaktować się z nami mailowo: ewcia1000k@gmail.com
    Ogromnie dziękujemy i życzymy powodzenia 😉

  61. Witam !Rzuciłam palenie i nie przytyłam ,bez super diet.Wszystko zaczęło się najpierw w mojej głowie wmawiałam sobie,że raz mi się już udało i nie paliłam 4 lata tylko ,że przytyłam 12 kg,a teraz racjonalnie podeszłam do rzucania palenia i wcale nie pyrzytłam,wręcz schudłam.Odstawiłam papierosy w zamian zaczęłam,zdrowo się odżywiać i zrezygnowałam z słodyczy i oczywiście sport pomaga,ja zaczęłam biegać ,kiedy tylko poczułam chęć na papierosa i nuda mi dokuczała ,wskakiwałam w dres i szłam biegać,ciężko było bo pracuję w systemie czterobrygadowym i mam chorobę PCO dostaje zastrzyki hormonalne od których się bardzo szybko tyje,a do tego głód nikotynowy tak szybko nie puszcza,więc zamieniłam papierosa na seler naciowy i marchewkę i pomogło więc,trzeba pozytywnie się nastawić wybrać sobie cel i kończyć z nałogiem .Obecnie nie palę 5 miesięcy i są same plusy kasy więcej w portfelu,cera super,kondycja fizyczna i do tego 8 kg mniej ,a jem wszystko.Trzymam kciuki za każdego:)

  62. Czy ktoś tu zagląda jeszcze?

  63. Ja nie pale od paru dni i jest masakrycznie! Mam silne lęki,nie mam motywacji do niczego,jestem zdenerwowana i taka obojetna do wszystkiego. Nie moge sie skupic na niczym. Czasami nie wiem co ze sobą zrobić,wyjsc na dwór źle bo sie nie chce w domu siedziec tez sie nie chce bo nudno i nie ma co robic. Trace tez czasem swiadomosc to jest strasznie glupie. Nie wiem juz co robic

    • Beato, ja rzuciłem metodą Allan Carr -> byłem na jednodniowym kursie. Nie wiem dokładnie ile kosztuje (firma mi zapłaciła), chyba około 1000 złotych – tyle ile przeciętny palacz wydaje na papierosy w ciągu 3ech miesięcy. Kurs okazał się sktueczny. W trakcie jeszcze sobie wszyscy paliliśmy, potem ostatni fajek i szlus! Warto wydać te pieniądze -> Allen Carr daje gwarancję na 3 miesiące więc nic się nie ryzykuje. Znam też kilka osób które rzuciły po ptrzeczytaniu książki Allen Carra „prosta metoda jak rzucić palenie”. Wcześniej rzucałem bez metody, sam z siebie. Potrafiłem wytrzymać tydzień-dwa, męczyłem się bardzo i w końcu łamałem. A metodą Allena -> od razu, skutecznie i bez bólu. Powodzenia!

  64. Ja nie pale od 4dni 😛 Gdyby nie słowa mojej połowicy „Albo fajki, albo ja” pewnie nadal bym paliła, jakoś sie trzymam, najgorzej jest chyba nie sięgnąć po papierosa do porannej kawy, cieżko jest tez opanować ręce, które są wolne.

  65. Ja rzuciłem palenie z tym ebook’iem ! Serdecznie pozdrawiam !

  66. U mnie pierwsze dni bez papierosa no poprostu dramat. Pale od 15 lat, ponad paczkę dziennie, mam 30 lat a wyglądam i czuję sie jak stara baba. Miesięcznie na papierosy wydaje ponad 400zł no nożna oszalac, zamiast kolejnej ładnej torebki to przepalam kolejne paczki papierosów, mam poprostu tego dość, a ten smród nie do zniesienia. Moje myśli ciągle są przy papierosie ale tak bardzo chce nie palic, jak ja zazdroszczę tym którzy już nie palą i ich nie ciągnie do fajek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *