Objawy rzucenia palenia papierosów

objawy odstawienia rzucanie paleniaOsoby decydujące się na rzucenie palenia papierosów bardzo często uskarżają się na rozmaite i często bardzo poważne objawy rzucenia. Czy tak być musi? Oraz jak sobie poradzić z ewentualnymi skutkami odstawienia nikotyny dowiesz się z poniższego tekstu. Jakie zatem mogą pojawić się skutki uboczne odstawienia „papieroska” ?

Uzależnienie od nikotyny – mechanizmy

Jak wiemy na podstawie obecnego stanu wiedzy medycznej i chemicznej, nikotyna jest stosunkowo silną neurotoksyną, przewyższającą toksycznością wiele nielegalnych narkotyków. Fakty są takie, że do tej pory istniały bardzo rozbieżne opinie w świecie nauki co do potencjału uzależniającego nikotyny. Jeśli chodzi o źródła naukowe, w większości przypadków mowa o „czystej” – wyizolowanej postaci substancji aktywnej. W przypadku samych papierosów mechanizm biochemiczny uzależnienia jest jeszcze mniejszy. Szczególnie, że podczas palenia papierosów większą część czystej substancji zawartej w suszu ulega degradacji (spaleniu). Tak więc ilość czystej nikotyny jaka dostaje się do organizmu nie jest duża. Dlaczego więc występują „objawy odstawienia nikotyny” u osób palących papierosy?

Uzależnienie od nikotyny – objawy  odstawienia

Bardzo silną częścią, czy czynnikiem budującym mechanizm uzależnienia od palenia papierosów (nie od samej nikotyny) jest nasza psychika i stan świadomości osoby rzucającej palenie. Uzupełniając poprzedni akapit – czyli mechanizm biochemiczny (organizczny) związany z uzależnieniem fizycznym od samej nikotyny jako substancji bioaktywnej (neuroaktywnej) występuje on minimalnie do 48h oraz maksymalnie do 14 dni. Tak więc w zależności od czasu palenia oraz ilości wypalanych papierosów, objawy związane z nikotyną oraz samym paleniem mogą trwać maksymalnie do dwóch tygodni co i tak jest bardzo długim czasem w odniesieniu do wiedzy na temat stopnia i mocy uzależnienia fizycznego.

Objawy rzucenia palenia papierosów – obraz ogólny, przyczyny

Skoro wpływ samej nikotyny jest tak mały, skąd biorą się bardzo silne i nieraz dramatyczne objawy u osób rzucających palenie? Do najczęściej wymienianych należą:

=> Rozdrażnienie i chwiejność emocjonalna,

=> Duszący kaszel, bóle w klatce piersiowej,

=> Ból głowy i zatok, złe samopoczucie,

=> Rozwolnienie, problemy perystaltyczne i trawienne.
Część z opisanych objawów związana jest z fizycznym oczyszczaniem organizmu i normowaniem się funkcji narządów i układów w naszym ciele. Kaszel, bóle głowy i ogólne dolegliwości towarzyszą powrotowi organizmu do równowagi biologicznej. W najkrótszym okresie od rzucenia palenia, osoby podatne są na infekcje oraz dolegliwości związane z górnymi drogami oddechowymi. Jest to związane z wyjałowieniem i osłabieniem przez palenia naturalnej bariery ochronnej (odporności biologicznej) organizmu. Trzeba czasu i najlepiej czynników wspomagających poprzez ruch i zmianę diety. Aby poradzić sobie z dolegliwościami fizycznymi, które nie trwają najczęściej długo (lub czasem są naprawdę znikome) nie potrzeba dużo czasu – należy zadbać o komfort psychiczny i odpowiednie nastawienie.

Objawy rzucenia palenia papierosów – psychiczne

W odróżnieniu od opisanych powyżej objawów odstawienia fizycznych, dużo dotkliwsze zdarzają się objawy pojawiające się w psychice osób, które zdecydowały się na odstawienie palenia. Jest to nerwowość, zaburzenia snu, a nawet nerwica i silne stany lękowe. Najczęściej są to dysfunkcje związane ze stanem psychicznym osoby rzucającej palenie, lub połączenie słabego nastawienia z predyspozycjami lub dysfunkcjami na tle nerwowym i psychicznym.  Dlatego właśnie osoby rzucające palenie powinny posiadać głębokie przekonanie o słuszności swojego postępowania, aby nie dać się często samodzielnie prowokowanym stanom, które utrudniają rozstanie się z nałogiem. Niektóre z osób będą wymagały pomocy specjalisty – czasem wystarczy lekarz, który skontroluje stan zdrowia a czasami terapeuta uzależnień lub psycholog. Warto zrozumieć, że w trudnych momentach niektórzy palacze potrzebują pomocy i powinni chętnie i ze zrozumieniem zasadności takiej pomocy oczekiwać.

571 Comments

  1. Jak zwróciłam się z tym problemem do lekarza ,to oprócz przepisania Tabexu,potraktował to jakoś obojętnie.O jakimkolwiek wsparciu w decyzji nie było mowy.Tak bardzo na to liczyłam.Walczę ,na razie bezskutecznie,cierpię i mam nadzieję,że jednak się uda.

    • Cześć. Przeczytałem o Twojej walce z nałogiem. Całkiem niedawni i przypadkowo znalazłem książkę pt. Prosta metoda jak skuyecznie rzucić palenie. Napisał ją Allen Carr. Na pewno dostaniesz ją w księgarni, gdyż to bestseller. Powiem któtko. Nie palę już prawie dwa miesiące. Powodzenia…..

      • Witam Was!

        Przeczytalam ksiazke ” esayway to stop smoking” ta sama ksiazka lecz w wersji angielskiej! Czytajac ta ksiazke nie chcialam rzucac palenia :) przeczytalam ja z czystej ciekawosci ! od 3 dni nie pale i czuje sie swietnie :) Polecam

        • Witam, przeczytałam tę samą książkę i popieram sława Jacka, sama nie palę dokładnie od 1 lutego, a głód nikotynowy jest w ogóle przeze mnie nie wyczuwalny. Polecam ja, sama sceptycznie do tego podchodziłam, ale ta książka sprawia cuda i była ostatnią rzeczą jaka by mi pomogła gdy gumy plastry i cała reszta zawiodła. Życzę powodzenia!

    • 2 miesiące jak nie palę.jakos tak samo mi się rzuciło po tym jak spuchły mi struny głosowe i lekarze szykowali mnie już na zabieg mikrochirurgii.Potem sie wycofali ale powiedzieli ,że jeśli będę nadal palić czeka mnie operacja.Dziś moja ktrań ma się już dobrze i ciągnie mnie do fajek jak diabli ale nie dam się !!!Zdrowie ważniejsze, żyć bez papierosów jednak się da.

    • Dzięki tabexowi ostatniego papierosa zapaliłem 24.11.2011.
      Bez niego nie dałbym rady, pomógł mi przetrwać ten najgorszy okres detoksykacji. Po odstawieniu zdarzały mi się kryzysy,ale na palcu jednej reki moge je policzyc i zajadalem to jablkami. Dziś dalej nie pale,kryzysow nie mam. Moze brakuje mi tego papieroska tak po prostu ,bo przywyklem do tego ,ze zawsze byl…Czuje sie jednak tak dobrze,ze na pewno nie zapale. Palilem paczke dziennie od 10 lat, kilka razy rzucalem bezskutecznie.”na sucho” nie moglem rzucic, TABEX naprawde polecam

    • krusiu u mnie bylo podobnie,mi pomogl neurolog,poniewaz doszla do tego jeszcze choroba…..tz.przez chorobe wlasnie nie pale ,,juz 3 miesiace,,albo tylko 3mies.jest ciezko ,ale pomaga mi bieganie.pozdr.

  2. Tak, to wszystko prawda. Paliłam 28 lat, rzuciłam 19 dni temu. Na początku wspomagałam się plastrami, pomogło rewelacyjnie. Teraz nie potrzebuję papierosa ale czuję się tragicznie, nie mogę spać, jestem zmęczona, rozbita, nerwowa. Skóra zrobiła się sucha jak papier. Mam przekonanie jakbym straciła sens życia. Wierzę, że to wszystko minie ale muszę powiedzieć, że nie ma pomocy dla rzucających palenie, żadnych grup wsparcia w internecie, żadnej porządnej strony gdzie bezdymni mogliby się wspierać nawzajem a to takie ważne.

    • Droga Basiu, zrozum, że przyczyną Twoich dolegliwości nie jest to, że nie palisz obecnie – ja to widzę tak:

      => paliłaś bardzo długo, maskując objawy organizmu dostarczaniem dymu i nikotyny – teraz to wychodzi
      => paliłaś papierosy bo potrzebowałaś odstresowania lub formy poradzenia sobie z troskami – czy skoro teraz nie palisz zrobiłaś coś aby zadbać o swoje samopoczucie ? :)

      Prowadzę jeszcze jednego bloga o tematyce „rzucania palenia” i wiem jak wiele jest osób potrzebujących wsparcia. Zastanawiam się nad uruchomieniem jakiegoś forum lub innej formy grupy dyskusyjnej. Wszystkich, którzy skomentowali bloga powiadomię na podany przez nich adres e-mail jak tylko uda się to zorganizować. Tymczasem życzę zdrowia ;)

  3. Oczywiście masz rację, dla organizmu brak papierosów to szok, dla mnie też. Nie skarżę się, myślałam, że nigdy mi się nie uda, że brak nikotyny to coś potwornego, że nie dam rady. Ale te pierwsze dwa-trzy tygodnie to ciężka sprawa, nie brak nikotyny ale nowa sytuacja. Boję się oddychać, ciągle jestem na krótkim oddechu. Ale jest dobrze.
    Brakuje forum, och brakuje. Nikt mnie nie rozumie, dlaczego ciągle o tym gadam.
    Pozdrawiam.

  4. Barbaro doskonale Ciebie rozumiem.Ja też mam świadomość tego,że to nie brak nikotyny jest problemem lecz strach przed tym jak to będzie bez papierosa.Przecież ten papieros był przez 30 lat,w szczęściu i nieszczęściu.To jest jakieś idiotyczne poczucie straty.Jeśli jakiś człowiek traktuje nas żle,niszczy nas ,odbiera nam zdrowie i pieniądze,to uciekamy od niego i nie chcemy go znać.Przy papierosie trwamy.To jest podobno to co trzeba sobie uświadomić. Życzę Ci powodzenia w walce z nałogiem.

  5. Mam pytanie.Nie pale 3 miesiace po 30-letnim paleniu.
    Juz przeszlam przez te pierwsze meczarnie.
    Juz oczywiscie przytylam,mimo,ze naprwde nie jem duzo i nie podjadam.Rozumien spowolniona przemiana materii.
    Cierpie na wzdecia,zatrzymywanie sie wody w organizmie(co tylko podnosi wrazenie ze utylam wiecej)no i cierpie na ogromne bole stawow i miesni.
    Czy ktos z Was slyszal o tych ostatnich.
    Mam na mysli miesnie i stawy.Juz zaczynam tracic cierpliwosc.Czulam sie sto razy lepiej gdy palilam!?!? Ania

    • Witaj po wsparcie mentalne dobrze trafiłaś – natomiast z problemami zdrowotnymi warto porozmawiać z lekarzem. 30 lat palenia na pewno nie pozostało bez wpływu na to jak teraz się czujesz. 3 miesiące do 30 lat, nie należy się spodziewać, że będziesz okazem zdrowia. Prosty wniosek, że jeśli wrócisz do palenia na pewno zdrowia sobie nie poprawisz. Pomyśl o diecie, takiej aby wspomóc przemianę materii i ulżyć organizmowi. Czy mamy dietetyka na sali?

    • Nawet nie pisz głupstw,to są skutki rzucenia palenia.Dzisiaj obchodzę rocznicę-pełny miesiąc jak rzuciłam palenie,mam 55 lat paliłam ze 30 lat.Trzeba wierzyć w siebie a wszystko się uda.Pozdrawiam

    • Witam, mam dokładnie takie same dolegliwości tzn bóle mięśni, stawów, tycie. I również brakuje mi cierpliwości ale zaufana osoba, która przez to przeszła powiedziała, że do 4 mieś. tak może być. Nie palę 2,5 miesiąca i pomógł mi Tabex.

      • Witam.Nie pale juz 3 miesiace.Rzucilam z desmoxanem.Po 42 latach palenie udalo mi sie rzucic.To byla moja pierwsza i mysle ostatnia proba rzucenia papierosow.Nie wiem czy mi sie uda,czy wytrzymam.2 miesiace byly znosne dobrze sie czulam,bylam dumna z siebie.Teraz od miesiaca czuje sie zle,jestem zlosliwa,boli mnie glowa mam problem z jelitami,nic mi sie nie chce,czesto placze,kreci mi sie w glowie,jestem oslabiona.Poradzcie co mam robic?Nie chce wracac do nalogu przepalilam juz swoje zycie.

  6. Witam , ja nie palę dopiero 3 dni, ale największą pomocą jest wlaśnie przeglądanie forum o tych , którym się udało zerwać z tym paskudnym nalogiem.
    Paliłam …..prawie 30 lat, przy pomocy tabexu udało się przez 2 lata nie palić.Ale sądziłam , że panuję nad tym i od czasu do czasu zapaliłam .To mnie zgubiło , ćmochałam od 3 lat (ale po kryjomu przed dziećmi i oczywiście nie w pracy, bo się wstydziłam).
    W środę popielcową nie wzięłam do ust i do dnia dzisiejszego nie palę, ale w głowie cały czas myśli kręcą się koło fajek.
    Szukam forum , żebyśmy się mogli nawzajem wspierać, bo któż nas lepiej od nas samych zrozumie. :)
    Dodaję to forum do ulubionych i mam nadzieję , że będzie nas tu więcej zaglądać.
    Pozdrawiam cieplutko bez papierosa.

    • Jest jeszze jedna rzez ,ktora bardzo pomaga- wysilem fizyczny. Za pieniądze ktore wydawalem na papierosy kupilem sobie atlas do ćwiczeń, orbitrek,rowerek, bieżnie i za każdym razem kiedy przychodziła mi ochota na papierosa szedłem się zmęczyć… Przetrwałem tym ciężkie chwile…

    • Droga Ewo ja mialem podobna sytuacje tylko troche gorsza mam 37 jestem po bajpasach mam 4 nowe zyly na sercu tez klamalem dzieci i reszte rodziny ze nie pale ale tak nie bylo teraz nie pale czwarty dzien i zaparlem sie na calego musze z tego wyjsc moje zdrowie naprawde juz nie da rady po takiej operacji nie pomagam sobie tabexem i jakimis gumami jade na ostro z czego jestem jak narazie zadowolony mysle ze wytrwam pozdrawiam .

      • Witam, mi w rzuceniu palenia po ok 30 latach pomogła ostra infekcja wirusowa z zapaleniem oskrzeli – po prostu oechciało się palić, jak by tę potrzebę zablokowało. Przeczytałam też gdzieś w w inte, że rzucenie wspomaga picie sody oczyszczonej (1 łyżeczka na szklankę wody trzy razy dziennie), bo papierosy powodują wydzielanie się kwasów, a soda neutralizuje je. Wydaje mi się, że to skuteczne (w każdym razie w moim przypadku)

  7. A ja dzisiaj mam straszny kryzys.Obudzilam sie z mysla o papierosie(tak mi tego brakuje rano!!!!).Powstrzymuje sie aby nie isc i nie kupic.Obled.Niedlugo mina 4 miesiace jak nie pale,a tu nadal taki pociag.
    Tak mnie dzisiaj zaatakowalo.
    To istny koszmar ten nalog.Potrzebuje wsparcia bracia i siostry!!!!

  8. Dzisiaj jest juz o wiele lepiej.Mysle,ale nie z taka czestotliwoscia i tesknota jak wczoraj.
    Wczoraj to byl horror.Ile sie sobie nagadalam,natlumaczylam………
    Uffffff.Wiedzialam wczesniej,ze takie ataki umysl przeprowadza,ale zeby do tego stopnia???
    Wiedzialam rowniez,ze warto przeczekac,bo to przechodzi jak fala.I tez to bylo prawda.Dzisiaj jest o wiele lepiej i jestem szczesliwa,ze nie uleglam slabosciom umyslu,ciala.Do nastepnego razu.Warto!!!!

  9. Aniu gratuluję, jesteś dzielna, ja dopiero tydzień mam za sobą, ale mam nadzieję, że podobnie jak Ty poradzę sobie z pokusami, pisz więcej, będziemy wiedzieć co nas może jeszcze czekać.
    Powodzenia w dalszej walce z fajami.

  10. Kochani!!! Wielki szacun dla Was rzucających palenie. Ja nie palę od 2 marca. Nie miałam na tyle sił co Wy aby zrobić to bez wspomożenia, poddałam się hipnozie i na razie nie odczuwam tego co Wy. mam obawy aby ten nałóg nie powrócił. Ale jestem dobrej myśli. To jest moje podejście drugie, co do rzucenia nałogu i mam nadzieję że ostatnie. 9 lat tenu rzuciłam samoistnie udało mi się na 6 lat i na nowo dałam się skusic, najpierw jeden, dwa papierosy w tygodniu potem coraz więcej i wróciłam do palenia. Tym razem basta. Nie palę. Trochę przytyłam, ale mam nadzieję że zbliżająca się wiosna, dłuższe dni, więcej ruchu, inna dieta, pomoże mi zwalczyć to co przybrałam. Życzę cieplutko Wam wszystkim i sobie samej całkowitego uwolnienia się od tego paskudnego nałogu. I jeszcze jedno, jak nie paliłam przez te 6 lat było mi z tym dobrze byłam wolna czułam się dobrze. damy radę wierzę w siebie i wierzę w Was. J.

  11. Witam wszystkich rzucających :) Nie palę 11 dni, nie wspomagam się plastrami, gumami itp. bo nie wierzę w ich działanie. Cieszyłam się, że nie palę ale mój entuzjazm zaczyna gasnąć, boję się, że się złamię a przecież najgorsze za mną. Dobiła mnie Ania, która nie pali 4 m-ce i nadal się zmaga z tym nałogiem. Książkę Allana Cara przeczytałam 2 razy, nie pomogła :((( Przy każdej próbie rzucania miałam okropne dolegliwości w nocy – ciągłe budzenie, nocne lęki. Wstawałam zła, niewyspana. Pomaga mi melisa, codziennie wieczorem wipijam 1 kubek herbatki. O Boże kiedy to się skończy ???

    • duzo ci pomoga gumy nicorette, ja palilam 9 lat i mam sie dobrze a nie pale dopiero 5 dni,nie jest tak strasznie ,mysle ze odpowiednie podejscie duzo daje ja mam straszna ochote zapalic ale mowie sobie nie i jest ok. po raz pierwszy rzucam palenie ale wiem ze napewno mi sie uda…….wiem ze bedzie ciezko ale damy rade i a jakis czas bedziemy sie z tego smiac

  12. Witam. Nie pale kilka dni, i chce sie podzielic moimi odczuciami co do tago calego zajscia. Jak narazie jest ok, obawialem sie czegos strasznego a tu lajcik. Tylko po posilkach mam ogromna ochote na dyma. Samopoczucie mam 10/10, śpie całą noc. nic mnie boli, chce mi sie ŻYĆ.

  13. NIE DAJCIE SIE JA PALIŁEM 20 LAT NIE PALE OD 14 DNI JEST CIĘZKO ALE WSZYSTKO SIEDZI W NASZYCH GŁOWACH TRZEBA TYLKO CHCIEĆ JA ZROBIŁEM TO DLA MOJEGO SYNA BO POWIEDZIAŁ MI ŻE ZAWSZE ŚMIERDZE DYMEM I NIE DAWAŁ MI BUZI NA DOBRANOC. TO JEST MOTYWACJA NIECH MOC BĘDZIE Z WAMI POWODZENIA NIE DAJCIE SIĘ SMRODOWI

  14. Witam. Rzucam po raz drugi i mam nadzieje, ze ostatni. Nie pale od 1 kwietnia. Nie jest zle, ale … 15 lat przyzwyczajen… Musze sie jednak przyznac, ze korzystam z pomocy „farmacji”. Jestem za Zybanie (Wellbutrin XR) to tansza wersja. Co prawda jest to oszustwo producenta, poniewaz oba leki produkuje ten sam producent. Oba leki maja dokladnie ten sam sklad. Przeznaczenie jednak rozne – marketing. No ale pomaga i nie mam 80% objawow takich jak mialem przy rzucaniu bez niczego. Druga metoda wspomagajaca mnie w tej chwili – 1 kwietnia zlecilem codzienne, stale przelewy na kwote 15,60 (30 papierosow – a za chwile bede musial podniesc bo podobno fajki zdrozaly) na konto oszczednosciowe. Po roku bedzie za co zaimprezowac!!! Mozna tez samemu wkladac do skarbonki, ale… polecam bank – nie ma ze boli, ze brak zgodnych, ze jutro itp.

  15. Sposób z przelewem fantastyczny, tylko lepiej coś za to kupić niż przeimprezować – bardziej wymierny i fizyczny efekt tej strategii da więcej satysfakcji. Ale oczywiście każdy ma swoje pomysły – powodzenia!

  16. Witajcie:)
    Nie palę już ósmy tydzień!!! – ja rzuciłam po 15 latach palenia bez wspomagaczy i dzisiaj trochę żałuję bo naprawdę przeżyłam horror – pierwsze dni, a nawet tygodnie to koszmar…. \… dzisiaj jestem BARDZO z siebie dumna no i coraz rzadziej myślę o papierochu, ale za to coraz mnie więcej (przytyłam już ponad 3 kg. i nie wiem ile jeszcze na mnie czeka), poza tym nerwowość, skoki ciśnienia i problemy ze snem – to mam ciągle i boję się jak długo jeszcze będzie mnie to mordować…. taak – Trzymam kciuki za wszystkich na odwyku ;)
    POWODZENIA!!!

  17. Witam ;) Paliłem prawie 10 lat, 30 marca zapalilem ostatniego papieroska,postanowiłem rzucić(bez wspomagaczy), są gorsze i lepsze dni a gdy dopada mnie myśl żeby zapalić zaczynam się czymś zajmować. Zacząłem duzo się ruszać , jeździć na rowerze, ćwiczę z ciężarkami, brzuszki pompeczki, jak narazie nie widze żebym przytył ;) Powodzenia wszytskim rzucającym :)

    • witaj, daj znac, czy wytrwałes… ja spędzam w fitnes klubie 4 godziny dziennie, ale to średnio pomaga- gorzej, mam wrażenie, że rosnę cała ja i mięśnie…..

  18. Witam!
    Po przeczytaniu pewnej książki nie palę tydzień czasu. W ostatnim okresie paliłem od 1,5 do 2 paczek dziennie. Moja przygoda z papierosami zaczęła się 14 lat temu. Prób zaprzestania palenia kilka już miałem w swoim życiu. Nigdy nie udawało mi się nie palić więcej jak dwa dni. Zarówno po proszkach na receptę, jak i gumach z nikotyną. Teraz nie czuję żadnej potrzeby palenia. Tylko, że mam gorszy problem… Otóż pojawiły mi się kłucia w okolicach serca i duszności. Ciśnienie mam wzorcowe, ale puls spadł do 52-55 (normą u mnie jest 65-67). Od kiedy pamiętam miałem problemy ze wstawaniem, natomiast teraz budzę się o 4 rano i nie mogę zasnąć. I teraz pytanie: to jest normalne czy bez szybkiej pomocy lekarza się nie obędzie? Dodam, że 2 lata temu miałem robione echo serca i wszystko było w jak najlepszym porządku.

    • witam jakubie palilem tak samo jak ty do 2 paczek teraz jestem po operacji bajpasow ledwo co mnie uratowali mam 37 lat i nie pale 4 dni bo chce zyc mam 7 letnia corke ktora plakala z karzdym wypalonym papierosem powiedzialem dosc .A co do twoich boli to mialem podobne echo nic nie wykazalo ,a potrzech miesiacach zawal koronografia to jest to co moze nas uratowac od zawalu a zarazem smierci przepraszam za bledy ale jestem na lekach psychotropowych i przeciwlekowych poz.

  19. A ja nie pale od 4 dni po 2 latach palenia non stop. Jak narazie pomaga mi banalna rzecz – plastikowa rurka od długopisu- wmawiam sobie ze to papieros i ” zaciągam sie ” powietrzem :).

  20. To całkiem pomysłowe ;) Mam pytanie do was wsyzstkich, czy wy też macie to dziwne uczucie, że gdy ludzie palą wokół was to jest łatwiej NIE skusić się, niż będąc w domu i o tym myśląc?

    • Ludzie to bardzo dobry czynnik budujący motywację, można to wykorzystać. Jeśli zastanawiasz się dlaczego to działa odpowiedź jest taka, że większość z nas przejmuje się tym co inni na nasz temat sądzą. Jak się dalej zastanowić to wynika z tego, że przejmujemy się bardziej tym co inni myślą niż tym co my myślimy na nasz temat. Teraz odpowiedz sobie na pytanie czy to oznaka słabości czy nie i popracuj z tym trochę. Zapewne pomoże nie tylko w rzuceniu palenia ale i w innych sytuacjach wymagających asertywności i dobrej relacji z samym sobą. Czasami wydaje nam się że postępujemy źle bo jesteśmy słabi, jednak najczęściej krzywdzimy siebie kiedy pozostajemy pod wpływem otoczenia i wzorców wpojonych. Zrozumienie mechanizmu takiej indukcji przekonań, pozwoli odkryć zasoby naszej wewnętrznej mądrości – zazwyczaj wiemy doskonale co dla nas dobre, tylko o tym nie wiemy lub wolimy przenieść odpowiedzialność na zewnątrz ;)

      Nawiązując do twojego pytania, sprawdź czy jesteś już przekonany wewnętrznie do rzucenia palenia – jeśli nie będziesz to za każdym razem gdy zostaniesz na osobności będziesz pod wpływem palacza, który siedzi w Tobie. Być może nie rzuciłeś jeszcze palenia, ale przestałeś palić w obecności innych ? :)

  21. Hej ja właśnie zaczynam i pierwsze 3 dni to naprawdę huśtawka emocjonalna….ale zaczynam się z tego już śmiać. Paliłem 25 papierosów dziennie przez prawie 10 lat a teraz palę na razie 3-5. Na tyle na razie mnie stać. Mam nadzieję, że w niedługim czasie w ogóle przestane i nawet widzę już w wyobraźni takie chwile. Ale wsparcia nie ma, nawet wśród znajomych jest ono znikome.

    • Znajomi za Ciebie nie rzucą ;) Skoro jednak sam zaczynasz kombinować w tym kierunku to oznacza, że chcesz rzucić – to wymaga męskiej decyzji i przede wszystkim przekonania, reszta sama się zrobi ;)

    • Paliłem 44 lata,nie palę siódmy miesiąc,pierwsze 2-3 miesiące czułem satysfakcję,zadowolenie,potem wpadłem w”czarną dziurę”obsesyjne myśli samobujcze,brak motywacji,brak satysfakcji,lęki itp.chyba typowe objawy depresji,kupiłem w aptece ponad 3 tygodnie temu jakiś BODYMAX PLUS dawka miesięczna,nie twierdze że to mi pomogło bo jestem sceptykiem co do ziołolecznictwa(zdaje się że to wyciąg ziołowy)wierzę raczej w moc świadomości człowieka,mam też znajomych którzy nie palą po kilka,kilkanaście a nawet kilkadziesiąt lat,rozmowy,ich wsparcie zapewne też pomaga.Od kilku dni czuję się coraz lepiej ppsycho-emocjonalnie i fizycznie.Jestem ateistą,moi wierzący znajomi twierdzą że pomaga im modlitwa-wiara,czsem im zazdroszczę.Powodzenia.

  22. Witam wszystkich,
    Całkiem przypadkowo znalazłam tą stronkę. Dziś nie mogę się skupić na niczym tylko ciągle myślę o rzuceniu palenia. Paliłam przez 6 lat, jedna paczka papierosów wystarczyła mi na prawie dwa dni… W poniedziałek tj. 2.05 nie kupiłam papierosów i tak do chwili obecnej. Jak paliłam tego ”ostatniego” nawet nie pomyślałam o tym, że podejmę próbę rzucenia, to się stało z chwili na chwilę… Dziś minie trzeci dzień – mam nadzieję że dam radę… Boję się, że nie wytrzymam, a tak bym chciała już nie palić tego świństwa! Jak nachodzi mnie ochota – taka straszna biorę do ust nicorettke, a w dłonie długopis… Wymyślam sobie korzyści jakie są gdy się nie pali… Mam nadzieję, że dam radę. Czytam tutaj o objawach jakie towarzyszą przy rzucaniu i jak mam być szczera to troszkę mnie to przeraża. Dziś czuję się bardzo zmęczona, rozdrażniona i nie wiem czy to może być wpływ tego, że nie zapaliłam od tych kilku dni… Mam nadzieję, że to minie, a napady sięgnięcia po fajkę szybko minom… Bardzo bym tego chciała. Pozdrawiam wszystkich.

    • Cześć Aniu,

      świetnie że rzuciłaś, szczególnie w taki sposób – uświadom sobie, że „COŚ” w Tobie stwierdziło, że nie chce więcej palić. Ja myślę, że to prawdziwa Ty, ta sama przed okresem kiedy paliłaś ;) Jest jednak jeszcze jedna sprawa do zrobienia, musisz uświadomić sobie, że nie jesteś osobą palącą. Po pierwsze weź głęboki oddech i się zrelaksuj, to tylko papierosy. Jest wiele więcej sposobów aby poprawić sobie nastrój, za każdym razem kiedy będziesz „musiała” zapalić wymyślaj sobie jakieś sprawdzone lub lepiej nowe przyjemności. Jak załapiesz, że fajki więcej psują niż dają pozytywnego będzie po sprawie – i nie dramatyzuj, nie użalaj się nad sobą i bądź ze sobą szczera a wszystko będzie dobrze.

      • Dzięki Michał za mądrość wypowiedzi.Widać,że jesteś konkretnym facetem.Wszyscy inni nie wspierają sie w rzuceniu palenia tylko użalają nad sobą ,jak to biedni źle się czują bo nie palą.Nie trzeba mądrej książki ( choć wg mnie jest b.pomocna)ale trzeba posłuchać madrych kolegów i koleżanek takich własnie jak Michał. Ja nie palę od tygodnia i myślę dokładnie tak jak napisałeś.Twoje rady Michale również zastosuję.

  23. Cześć Kochani :) Ja nie palę 11 dzień dopiero (po 9 latach palenia) mam 27lat.. i czuję się super, nie chce mi się palić, czuję jak organizm się regeneruje, kaszel jest ;) śpię jak dziecko, ciuchy pachną, mieszkanie wysprzątane (choć i tak nie paliłam w mieszkaniu to ogarnęłam co się da na zaś) .. wiecie w czym mam problem? Byle głupota mnie wytrąca z równowagi.. mój biedny chłopak już ze mną wytrzymać nie może.. a ja mam wyrzuty sumienia.. przynajmniej 2 razy w tygodniu się kłócimy (zanim rzuciłam nie kłóciliśmy się tak często), rozchodzi się o drobiazgi, na prawdę, „kiedyś” nie zwróciłabym na nie uwagi a teraz najmniejsza sprawa (nie tylko z chłopakiem.. w pracy, na zakupach etc.) doprowadza mnie do wnerwienia ogromnego, niemal do łez (a dodam że od lat wielu uważana jestem za osobę mega cierpliwą i spokojną, zawsze ja kończyłam kłótnie ludzisk dookoła..) A jak mi ta złość minie – po kilku minutach- to mi wstyd… :( jak sobie z tym radzić? Nie chcę nikogo ranić ani sprawiać przykrości… :( chcę nie denerwować się jak jeszcze 12 dni temu.. pomóżcie proszę. Ani myślę wracać do cho**rnych papierosów. FUJ..

  24. Witam wszystkich! Nie palę 3 dzień po 6 latach palenia ponad paczki dziennie. Mam 25 lat. Nie docierało do mnie, że śmierdzę, że odłożę pieniądze. Zawsze tłumaczyłem sobie na milion sposobów. Nie muszę mieć kondycji, bo jeżdżę autem. Pieniądze wydałbym na coś innego, itd… W moim życiu pojawiła się informacja, której nie da się wytłumaczyć. Kolega ze studiów, o rok młodszy. Zachorował na raka krtani. Niezłośliwy, więc wycięli. Przedwczoraj okazało się, że ma przerzuty do płuc. Powodem powstania raka w organizmie są tylko i wyłącznie papierosy. Lekarz stwierdził, że nie będzie obchodził kolejnych urodzin. Nie chciałem rzucić, nie czułem potrzeby. Dziś boję się popatrzeć na papierosy. Odczuwam „ssanie” w klatce piersiowej, ale wolę to, niż wyrok śmierci. Pozdrawiam Was i trzymam kciuki! Szkoda życia…

  25. Hej! Nie palę od 9 kwietnia. 8-go skończyłam 35 lat. Gdzieś przeczytałam, że kto rzuci palenie do 35 roku życia, wydłuża sobie życie o 10 lat. Pomyślałam, że warto:)). 8-go w urodziny jeszcze paliłam, żeby sobie nie psuć dnia. O północy wypaliłam ostatniego papierosa z paczki… Ale nie nazywam tego ‚rzucanie”. Tak jak p. Wojtek Mann, wolę myśleć, że to tylko przerwa (on ma przerwę w paleniu chyba już od 15 lat:))
    W sumie paliłam od 16 lat z różnym nasileniem, czasem 2 papierosy dziennie, czasem nieomal paczkę. Mam za sobą już jedną próbę – nie paliłam 7 miesięcy. To było 5 lat temu, a potem zaczęło się od jednego wypalonego w stresie cudzesa… Mój sposób to surowy seler i marchewka. W chwlach gdy miałm ogromne „ciśnienie” zeby zapalić chrupałam surowiznę. Potrafiłam zjeść dziennie dużą główkę selera i 5 dużych marchwi (i żołądek jakoś to wytrzymywał!!). Teraz chrupię już coraz mniej:)). Ale w torebce noszę cały czas plasterki selera i słupki marchewki.

    Pozdrwiam wszyskich rzucających i tych, którzy mają tylko przerwę w paleniu!
    Renia

  26. Rzucam , już 3eci dzień nie pale, czuje się beznadziejnie, chce mi się palić , paliłem vogue, i westy fusion, teraz weszly nowe vogue(średniej grubości) , paliłem kiedyś takie nie w Polsce, i mam wielką ochotę ja spróbować, nie moge poprostu wytrzymać , dziwczyna mi pomaga, ale i tak chce paaaalic , papieros stał się częścią mojego życia :(

    • Jak chcesz palić to po co rzucać?

      • U mnie dzisiaj 4 dzień, bez wspomagania, bo jakoś w to nie wierzę. Dzisiaj jest już trochę lepiej, najgorzej było wczoraj – 3 dzień.
        U mnie objawy to: ssanie w żołądku, dużo nerwów, problemy ze snem…….od dnia kiedy przestałam palić od razu przeszłam na dietę i rozpoczęłam ćwiczenia, najbardziaej bałam się,że przytyję, póki co jest dobrze 4 dni -2 kg i bez papierosa. Głod nikotynowy jest tak duży,że nie czuje tego prawdziwego głodu, jeszcze nigdy dieta nie szła mi tak lekko ;)Polecam połączenie tych 2 rzeczy.

      • Michał, wyjaśnij, co masz na myśli? Ja doskonale rozumiem Przemka, bo przez to nieraz przchodziałam. Wiem, że przy rzucaniu palenia musimy sobie ustawić w głowie wszystko na nowo, zmienić podejście do fajek, ale co zrobić, jeśli nam się to nie udaje? Jeśli jest tak AMBIWALENTNIE, że chcemy rzucić z wielu powodów (choćby ze strachu przed skutkami palenia), ale ciągle nie możemy się uporać z tym, że CHCEMY RÓWNOCZEŚNIE palić??? Czyli nienawidzimy fajek, wiemy, jak nas wyniszczają, a jednocześnie chcemy palić i ciągle za nimi tęsknimy? Znam książkę Carra na pamięć i mimo tego nadal mam właśnie takie ambiwalentne odczucia. Nie palę od ponad miesiąca, ale NADAL nie jest łatwo… Proszę o radę:-)

      • ja tez chce palic ale nie moge bo chce zyc choroba wiencowa mnie dopadla i dostalem zawalu to co papierosy mi daly

  27. Witam!
    Od 01 maja biorę champix, powiem że nawet pomaga, do 09 maja ograniczyłem palenia, a od 9 maja godziny 5.00 ani jednego papierosa i oby jak najdłużej !!! Gdzie paliłem paczkę dziennie od ponad 20 lat. najgorszymi dniami były 10 i 11 maja ( drugi i trzeci dzień bez śmierdziucha), teraz mogą przymnie palić inni, mnie to nie rusza. Czy ktoś próbował na tym leku kończyć z paleniem?
    Pozdrawiam

    • dziś już 10 dzień bez SMRODA!!!!

    • a dziś już 26 dni bez …. :-)

      • hej 1971–ja jestem 1972 mam nadzieje ze do tej pory bez Smroda—26 dzien,u mnie dopiero 9 dzien ,ale czy / champix -jeszcze bierzesz,czy juz nie.

        • champix brałem tylko 2 tygodnie, apteka dała d…, ale udało się i jak do tej pory jestem tylko na cukierkach miętowych. Zauważyłem, że nie chcę fajki tylko mięty w ustach. od pukać od 9 maja jestem bez papierosa!!! Znajomi nie wierzą, a rodzina widzi.

      • 63 dni bez fajki!!!!!!!!!!

        • Gratuluję Ci :)
          Ja rzuciłem od razu, bez wspomagania (w pierwszy dzień wspomagał mnie skutecznie kac). Dzisiaj mija 20 dzień. 3 dni temu skończyłem czytać książkę A. Carr po przeczytaniu której wiem, że nie zapalę już nigdy!
          PS. Trochę boli mnie głowa, kłopoty ze spaniem – trzeba jednak odcierpieć 25 lat palenia co najmniej 1 paczki dziennie.

    • rzuciłam przy pomocy champixu ,dla mnie rewelacyjny lek ,dwa tygodnie i bez stresu rozstałam sie z nałogiem bez skutków ubocznycz

  28. Witam!
    Nie pale 6 dni ,rowniez biore champix ,na prawde pomaga ,problem w tym ze jestem strasznie nerwowa,nie wiem jak dlugo jeszcze moja rodzinka wytrzyma te moje napady zlosci,palilam 17 lat a mam 35 ,probowalam rzucic kilka razy bez wspomagaczy ale zawsze bezskutecznie dlatego siegnelam po champix mam nadzieje ze wytrwam ,nie chce juz wracac do tego paskudztwa!!pozdrawiam cieplucho wszystkich rzucajacych ,trzymam za Was kciuki!!
    aha i jeszcze jedno zaczyna strasznie przeszkadzac mi zapach fajek szczegolnie kiedy jade autobusem i usiadzie blisko ktos kto przed chwila skonczyl dymka :((((((((

  29. Zaczęłam 3. dzień niepalenia, jest najgorszy, bo poprzednie dwa były na wyjeździe w całkiem innym trybie. Teraz wracam do mojej codzienności i wspomagam się nicorette. Jestem pewna, że się uda, po prostu już nie jestem palaczem. Jeszcze tylko muszę się do tego przyzwyczaić:)

  30. Nie palę od miesiąca!!!!Jest okresami ciężko.Najbardziej doskwierają mi wzdęcia brzucha oraz zatoki.
    Polecam wszystkim książkę ALLANA CARRA JAK SKUTECZNIE RZUCIC PALENIE.To dzięki tej książce nie palę bez użycia plastrów ,gum itd.polecam

  31. Witam wszystkich,

    nie palę już prawie 2 miesiące, a paliłam przez 10 lat paczkę dziennie. Pewnego dnia skusiłam się, że nie będę palić i trwam w tym przekonaniu do dzisiaj ze względu na to iż nie chcę zatruwać siebie już więcej. Przez rzucenie palenia stałam się niestety bardziej nerwowa, ale zaczęłam biegać, ćwiczyć pilates, zdrowiej się odżywiać i wierzę, że stan spokoju i relaksu w moim organiźmie jest już w zasięgu ręki.
    Życzę wszystkim wytrwałości i wiele, wiele zdrowia :)
    Pozdrowienia :)

  32. Witam,
    Nie palę już 2 lata – a paliłem blisko 14 0,5-1 paczke dziennie. Podobnie jak Ewa piszaca wyzej rzuciłem po lekturze „An easy way” A. Carra. Wpisuję się, żebyscie nie dali się nabrać na gumy i pastylki z nikotyną. Tylko radykalne rzucenie palenia wraz z uswiadomieniem sobie dlaczego rzucamy działa. I co najwazniejsze – rzucenie palenie jest naprawdę łatwe – kilka dni trzeba przetrzymać – a potem już z górki. Trzeba tylko uswiadomić sobie ze papierosy zabierają nam zdrowie, czas, wolność i pieniadze nie dając absolutnie nic w zamian. NIC

  33. Osoby na champix-ie!
    Kupiłem zestaw startowy na 14 dni, od 1 maja zacząłem zażywać, od 9 maja nie palę, a od 14 maja jestem bez tabletek, używam wyłącznie miętówek!!!!
    I to pomaga, że nie palę i nie tracę kasy na tabletki.
    podejrzewam że wcale nie trzeba kuracji 3 miesięcznej.
    Jak coś to będę pisał jak bez wspomagacza i smrodków :)
    pozdrawiam rzucających !!!
    PS, dym ani smród fajek mi nie przeszkadza!!!
    palą w pracy przy mnie i nic!
    NIE DZIĘKUJĘ, NIE PALĘ!!!

  34. Witam, rzucalem juz kilka razy po 1,5 roku wracalem z wlasnej glupoty… Mialem taka metode ze wkladalem papierosa do foliowej torebki narysowalem na bibulce buzke i w chwilach zalamania wyciagalem dziada i mowilem nie zapale cibie **** wytrzymam jestem silniejszy. Wszystko cacy poki nie zaczalem pracowac w fabryce petow, jest ciezej ale to wszystko siedzi w lepetynie, jesli podczas napadu nalogu bedziecie motywowali siebie samego powinno wam to pomoc. Wlasnie koncze prace, jutro nie zamierzam juz smierdziec petami, podziele sie z wami za kilka dni wynikami, trzymajcie kciuki.Pozdrawiam z fabryki papierosow JTI

  35. Ja paliłem :tak to nazwę: ponad 20lat i postanowiłem rzucić palenie .Najgorszy był pierwszy dzień teraz już niepotrzebuje peta. Niepalę pięć dni

  36. dla mnie najgorszy jest moment, w którym – kiedy już zapada decyzja o rzuceniu – umysł zaczyna płatać figle. udaje mi się nie palić dwa, trzy dni i wtedy pojawiają się myśli „tłumaczące” moje palenie: a bo jak tu nie palić na imprezie, w pubie, przy piwie. a bo jak tu nie zrobić sobie przerwy w zajęciu, pracy w ciągu dnia. tak miło się wyciągnąć na kanapie i odpalić…. to jakby gra anioła i diabła w mojej głowie. jeden próbuje przekupić drugiego. póki co, wygrywa ten „zły”. eh

  37. nie rozumiem dlaeczego niektorzy rzucajac palenie, rzuja gumy i naklejaja plastry, przeciez, co w papierosie jest substancja uzalezniajaca – nikotyna, wiec rzucanie palenia dawkujac je jednoczesnie w inny sposob jest tylko odwleczeniem egzekucji ktora i tak nastapi.

  38. dzisiaj jest moj pierwszy dzien ze nie zapalilam,co z jutrem,czy ktos mnie wesprze dobrol poradol.Nie wiem co robic…

  39. dzisiaj mija moj 3 dzien jak NIE PALE,czy jest tutaj na tym portalu z kim mogla bym o tym popisac.

  40. ktos kto ma te same problemy,

  41. Witam .Palę od dwudziestu lat.Podjęłam pierwszą próbę w rzucaniu palenia,nie rzuciłam całkiem narazie staram sie ograniczać,do 10 dziennie ,a paliłam z 2 paki na dzieńBardzo chcę rzucić,nawet nie bedzie mi przeszkadzało jak przytyję,pomimo ,ze i tak nie należe do osób szczupłych.Narazie nie moge sobie z tym poradzić.Moja mam umiera mi na rak płuc ..to powinno być dla mnie największym argumentem ,aby to rzucić,zresztą i tak czuje sie nie najlepiej ,bo męczy mnie kaszel juz od kilku miesięcy.Byłam u lekarza po poradę,ale jak narazie dostałam krople na uspokojenie,bo mam tak silną nerwicę ,ze sama chyba nie podołam .Jeszcze lekarz zamiast pomóc to powiedział ,zebym nie rzucała od razu ,bo nic z tego nie będzie ,plastry i ograniczenie ,ale nie w takim stresie.Chodze po internecie i szukam jakichś rad,nie ma jakiegoś dobrego forum w którym mozna by sie było wymienić jakimiś doświadczeniami ,czy ogólną pomocą w zwalczeniu tego nałogu.Tabletki tabex czy te drugie których nazwy teraz nie pamiętam,czy one dają efekty?czy to tylko nasza silna wola?nie wiem?

    • Chce napisac pare slow do Ewy,kochana dokladnie cie rozumniem,bo mam ten sam prob..no za wyjontkiem mojej mamy,bo moja to sie jakos tszyma.Tesz palilam tylko 10,itd itd.Biesz tebletki-dzialanie majol super,ja jurz nie pale 6 dni,–Champix–pozdrawiam.

  42. hej Patrycjo, ja tez od 6 czerwca nie pale,( dzisiaj mam malutki kryzys) ale czytam ksiazke „jak obudzic w sobie olbrzyma” i dzieki temu mam zajete mysli

    a tak wogole mam pytanie do wszystkich na tym forum,czy ktos tez tak miał ze jak rzucał palenie to zaczał chudnąc? ja po 4 dniach widze ze mi spadło i jestem zaskoczona bo spodziewałam sie ze przytyje;p

    • No jak tam ci idzie Aska ???????chyba nie wrucilas do tego smiedziucha—dzisiaj mija 6 dzien jak -„nie pale”.

  43. wiecie co wam powiem, paliłem 15 lat pewnego dnia mój syn mi powiedział że zawsze śmierdze, z dnia na dzień rzuciłem ponieważ zadałem sobie pytanie czy dożyje jego wesela ponieważ mój kolega umarł kilka dni temu od papierosów na raka płuc a ja chce zaprowadzić go do ołtarza i cieszyć się wnukami, dajcie spokój z narzekaniem zostawcie to w cholere powodzenia

  44. acha jeszcze jedno życie jest za krótkie żeby je samemu skracać

  45. 27 06 2011 minie 5 miesięcy jak nie palę. Paliłem ponad 20 lat od 20 -30 papierosów dziennie . To moja pierwsza próba rzucenia palenia i mam nadzieje że ostatnia. Nie zamierzam dłużej wspierać państwowego budrzetu, 10 zł. za paczkę ,to zdecydowanie za drogo.

  46. Witam Wszystkich.Często zaglądam na różne topiki dotyczące tematów rzucania palenia.Widzę,że wszyscy mamy kłopoty z pozbyciem się tego nałogu.Paliłam papierosy ponad 25 lat z przerwami na ciążę. Podchody rzucania papierosów robiłam z kilkakrotnie z mizernym skutkiem.Obecnie znów nie palę prawie 7 miesięcy.Na początku próbowałam z Tabexem – niestety po 3 tabletkach poczułam się zle i musiałam je odstawić.Pózniej nie używałam żadnych substytutów. Początki rzucania były bardzo trudne; dopadały mnie różne dolegliwośći.Nie byłam świadoma skąd tyle dolegliwośći? Odwiedziłam mnóstwo lekarzy ale żaden mnie nie uświadomił,że to z powodu długich lat palenia! Dziś już wiem,ze palenie to straszny nałóg i ten kto rzucił jest WIELKI. Nie wiem czy odważyłabym się na rzucenie palenia gdybym wcześniej była świadoma ile skutków ubocznych przede mną. Pozdrawiam

  47. hej, a ja wczoraj zapaliłam, ehhh dzisiaj chce mi sie palic, jednak to prawda ze od jednego papirtosa zaczyna sie, wiec musze znowu jakby zaczac od nowa
    tak Paweł masz racje ze szkoda zycia na palenie ale jak ma sie znajomych palacych i z nimi spedza sie czas to naparwde jest ciezko powstrzymac sie od palenia:( chyba ze zmienie znajomych;p
    a jak tamPaytrycja Tobie idzie rzucenie? i masz jakies sposoby jak naparwde bardzo Ci sie chce zaplic i nie mozesz o tym przestac myslec?

    • Witaj; szkoda,że się poddałaś.Przecież miałaś rewelacyjny wynik? Wiadomo,że zwykle zaczyna sie od jednego „macha” a potem zaczyna się palić jeden za drugim.Pozdrawiam.

    • Aska mam pytanko-nie rozumniem czy ty sama postanowilas nie palic i nie palisz,czy biezesz przylepce,o jakies tabletki i to ci pomaga zucic palenie?.

  48. Nie jest łatwo na początku pozbyć się nałogu.Same substytuty nie pomogą jeżeli nie ma silnej woli.Wiem coś o tym.Wiele razy rzucałam i znów wracałam do palenia.Po przerwie zaczynałam od tego jednego,a potem już poszło gładko.Teraz nie przeszkadzają mi palacze choć fetor nie zachęca przebywania w ich towarzystwie.Życzę powodzenia Wszystkim.

  49. witam wszystkich,hej Aska dzisiaj mija 7 dzien,”nie pale”co ja robie -jem,albo robie cos np.sprzontam,sprzontam.Napisz jak to sie stalo ze zapalilas,czy zalujesz ze to zrobilas?

  50. Witam Wszystkich.Nie palę już dłuższy czas.Spoglądając na licznik BP to jest 206 dni. (blisko 7 miesięcy).Z tego powodu mam świetne samopoczucie i zadowolenie z siebie.Wiele kosztowało mnie trudu,ale najważniejsze,że się udało.Wam również zyczę wytwałośći,życze miłego dnia.

  51. dzisiaj mija rowno 1 tydzien!!jak NIE PALE.

  52. Witam,
    Ja nie palę od soboty nocy. Czyli już prawie 2 dni. Nie paliłem w domu tylko na klatce schodowej – miałem słoiczek gdzie petowałem – teraz jak chce mi się zapalić idę po słoiczek – sztacham się tym smrodem – i od razu się odechciewa.

    Nie używam plastrów, tabsów ani gum.

    Trzymam za wszystkich kciuki.

    MM.

  53. wiem że jest ciężko jak cholera ale wtedy kiedy chce się palić zaczynajcie coś robić bo inaczej popłyniecie znowu i tak w koło macieja. moi znajomi też palą ale wtedy ja się śmieje że jestem 10che do przodu a ja sam częściej spaceruje z psem lub uciekam na siłownie. no i podstawa jak dla mnie to owoce i woda do picia. wiem że łatwo się mówi ale dacie rade na 100we trzymam za wszystkich mocno kciuki. powodzonka

  54. Moja rada; trzeba zmienić dotychczasowe przyzwyczajenia.Nie myśleć o papierosach tylko o przyjemniejszych sprawach.Ja pracuję więc nie mam czasu na rozmyślaniu o papierosach.Po pracy w domu zawsze jest coś do roboty.Na szczęście w mojej Rodzinie nigdy nikt nie palił i nie pali więc abstynencję znoszę bez cierpień.Życzę powodzenia BP.Pozdrawiam

  55. A ja tego nie robię dopiero piątą dobę – po 25 latach czynnego nałogu (którego nabawiłem się pracując na onkologii – więc nie gadajcie mi o rakach).

    Więc piąta doba za mną. Tabex podkradłem żonie :-) Nie wiem czy działa, ale kiedy w ÓW DZIEŃ wypiłem mocną i przesłodzoną kawę z rana, wypalając standardowe dwa papierosy, paczkę zostawiłem w domu i pojechałem parę spraw załatwić. Kiedy wróciłem po paru godzinach popatrzyłem na paczkę, w której zostało 7 papierosów i nie znalazłem żadnego racjonalnego powodu, żeby któregokolwiek z tych siedmiu papierosów zapalić. Racjonalnego powodu, żeby nie palić też nie znalazłem, ale zaprzestałem.

    Powiem Wam Kochani, że zachwyciły mnie smaki. Boże, jakie wszystko jest pyszne :-) Bałem się porannej kawy i sączenia pyfka, które uwielbiam (że będę musiał zapalić). Nic z tego – kawcia jest pyszna bez dymka i pyfko – też!

    I wiecie co? Nawet człowiek nie zdaje sobie sprawy ile czasu traci na palenie… Pracuję ponad 170 km od domu. Wstawałem o 6.00 by dojechać na 10.30 do pracy. Zawsze dojeżdżałem na 10.15.
    Wstałem standardowo. Zrobiłem wszystko co powinienem i co robiłem zawsze – tym razem bez dymka i pojechałem. Dotarłem półtorej godziny przed czasem. A wierzcie i – nie jechałem szybciej jak zwykle.

    Czasu mam strasznie dużo.

    Jestem strasznie chaotyczny – przepraszam – to z radości! Trzymajcie za mnie kciuki. Proszę.

    A tym którzy próbują – to naprawdę łatwe – trzeba tylko sobie to uświadomić, że wszystko jest w mózgu – on kłamie, że to niemożliwe.

    A co do zakazów palenia – stoję murem za palaczami – to rasizm!

  56. siema jacek to jest zajebiste podejście do sprawy właśnie tak rzuca się to dziadostwo trzeba tylko mocno tego chcieć a nie płakać nad sobą ja też paliłem po 30ści dziennie a teraz ciesze się zapachami i syn mi nie mówi że śmierdze trzymam za wszystkich kciuki

  57. JACKU TRZYMAM KCIUKI -UDA CI SIĘ :)

    • ELU POPSUŁA CI SIĘ KLAWIATURA CZY CHCIAŁAŚ POKRZYCZEĆ? ;)

    • Dziękuję Wam Elu i Pawle za wsparcie.

      Dalej nie palę (już ze dwa tygodnie). Właściwie nie odczuwam żadnych bólów – czasem tylko brak czegoś „między palcami” – z łapami nie mam co zrobić, ale to okiełznać można.

      Raz mnie ta cholerna zgaga dopadła – prowadziłem szkolenie i słuchacze poprosili o przerwę na papierosa (paliłem wiele lat, więc ich rozumiem). Zgodziłem się i głupek poszedłem do nich – porozmawiać. Gdzieś w żołądku tą zgagę poczułem. Przykre to cholerstwo, ale dałem radę.

      A tak na marginesie – podam Wam patent jaki stosuje mój mechanik. Zawsze kiedy zmieniałem opony wyciągałem go z warsztatu na dymka. Tak było ładnych parę lat – wręcz stało się to tradycją. Któregoś dnia wołam do niego, żeby poszedł ze mną na zewnątrz, a on, że nie pali. Ja się przez pół życia uważałem za eksperta od rzucania – robiłem to miliony razy. Więc ja do niego zszokowany mówię: jak się to robi? A on „bo to panie trzeba mieć jaja” – że niby ja nie mam? Ale Kochani każdy sposób jest dobry – jeśli ta sztuczka kogoś odciągnie od tego kretyństwa – to warto zastosować.

  58. no jak tam trzymacie się…… ja wczoraj miałem kryzys ale gorzej było brawa bili damy rade trzymam kciuki za wszystkich pozdrawiam

  59. Witam Wszystkich. Jak dajecie sobie radę BP? Mnie całkiem dobrze idzie 7 miesięcy bez papierosa.Jak na mnie to duży postęp.Pozdrawiam

  60. no kasia szacun ja się ciągle męcze ale się trzymam nie wiedziałem że to takie ciężkie już teraz chodze na siłownie 2razy dziennie żeby się rozładować to dopiero jest piepszony nałóg trzymajcie się ludziska

  61. Witaj Paweł, mocno trzymam kciuki za Ciebie oraz pozostałe osoby rzucajace palenie.Paweł dasz radę na pewno. Paliłam przez kilkanaście lat,byłam nałogową palaczką.Skoro mnie sie udało to niby dlaczego Tobie ma się nie udać rzucić tego świństwa?Pozdrawiam Cie serdecznie.

  62. witam, jestem tu po raz pierwszy, dziś po pracy wypaliłam ostatniego.mam nadziee, że rzuce.Oddałam wszystkie pieniądze siostrze nie zostaiwłam nawet na jedną paczkie.Pozdrawiam wszystkich

  63. dzięki za dodanie otuchy kasiu jakoś musze dać rade a reszcie radze nie poddawajcie sie i odstawcie to dziadostwo bo to legalny narkotyk który niszczy i tak krótkie życie

  64. Nie palę prawie miesiąc. Nie mam problemu z ciągotami. Bez problemu piję kawę czy raz w tygodniu sączę piwko i jest spoko. Za to mam chyba wszystkie objawy „odstawieniowe”. Te fizyczne( bóle mięśni, bóle w klatce piersiowej, zatrzymywanie wody, problemy żołądkowe) i psychiczne (problemy ze snem a dziś w nocy w ogóle miałam jakieś zwidy i dziwne przeczucie jakbym traciła zmysły) trochę to wykańczające:) Zaczynam bać się nasilenia objawów psychicznych. No ale przecież kiedyś to minie, nie? Musi minąć :(

  65. hej wszystkim..Również szukam wsparcia wiec przyłączam sie do was.Tak wiec w ostatnim roku zmienilam styl zycia jest mnie 10kg mniej i bardzo sie z tego ciesze.Zostal jednak prblem palenia..Zaczelamm jako 15 latka najpierw paczka na kilka dni,potem na dwa,potem na 1dzien potem brakowalo i kupowala24 a potem 29 i mialam dosc.Do rzucania podchodzilam po raz enty.W sumie nigdy nie udawalo mi sie wytrzymac az tyle.Nie pale 2 dzien tj 38 godzin.Zapalilam godzine przed snem i powiedzialam sobie dosc.Jesli chodzi o nastawienie pscychiczne na bank duzo mi dala ksiazka alllena cara co prawda przeczytalam ja rok temu..ale chyba dopiero teraz zebralam w sobie ta sile..Ze to ja nie chce palic..Nie inni sama ja.Wczoraj dzien nawet ok zla nie jestem moze to powtarzanie w myslach Ty juz nie chcesz palic.Planowanie nagrody za tydzien niepalenia.I ogolnie szukanie kozysci maja fajny wplyw.Ale fizycznie hmm.Wieczorem bol zatok-glowy.Przeszlo .Sen hmm kiepsko.Polozylam sie nogi mi lataly dziwne samopoczucie.przewracanie z boku na bok.Dobrze ze mam tabletki nasenne w domu z powdu nerwicy.Co prawda nie biore ich na codzien ale tu udalo mi sie przezyc noc.Nie spalam..to raczej polsen byl ale leprze to niz nic.Pozatym głód!!1 dnia sniadanie ale potem obiad i 5 misek z zupa poza obiadem hmm uczucia glodu a jadlam ze moglabym zwymiotowac ale dalej jadlam.Na szczescie sie opamietalam i po 20 nie zjadlam nic poszlam spac ok1 w nocy.Dzis lepiej hmm glod jest ale staram sie pic herbate i go zapijac..Pije melise..Troche glowa boli mnie co jakis czas.Zastanawiam sie po jakim czasie sie lepiej poczuje?Bede mogla spac nie bede glodna i glowa mi nie bedzie bolec???

  66. Witam Was Wszystkich na tym forum.Wiem jak trudno rozstać się z papierosem,aż sama się dziwię,że mi się udało.Musicie mieć pozytywne myśli,nie załamywać się,a na pewno dacie radę.Każdy organizm reaguje inaczej.Mnie wszystko bolało,myślałam,że schodzę z tego świata.Chodziłam po różnych lekarzach,ale żaden mnie nie uświadomił,że wszystkie dolegliwości są z powodu wcześniejszego palenia papierosów.Organizm ma problemy z przestawieniem się na bezdymne życie.Wierzę,że poradzicie sobie BP. Trzymam MOCNO za Was kciuki.Nie palę ponad 7 miesięcy i nadal mi coś dolega! Teraz pojawił się obrzęk nóg? Mam serdecznie tego dość,ale ktoś napisał na forum,że u nałogowców skutki uboczne mogą trwać nawet do dziewięciu miesięcy.Tak więc zostało mi jeszcze 2 miesiące? Marne to dla mnie pocieszenie.Mam nadzieję,że wytrwam?Wam też życzę wytrwałości,serdecznie Was pozdrawiam.

  67. cześć wszystkim, myśle że się trzymacie ja jak to ja dziś kryzys następny dzień tragedia ale dobrze idzie tylko trzeba troche ponarzekać bo to już taka natura byłych palaczy…….. szczególnie że paliło się dziennie nawet po 30ści.. a teraz ciężko wyjść z narkomanij papierosowej chachacha… trzymajcie się i niech moc będzie z wami

  68. Witam Was pięknie.Mam nadzieję,że dzielnie trzymacie się Wszyscy bez papierosa?Judyta dasz radę tylko wtedy gdy sama będziesz tego chciała.Początki zawsze bywają trudne – zapewniam,że wytrwasz bez problemu.Pawłowi gratuluję pozytywnego myślenia.Wierzę w Ciebie i w pozostałych również,Wiem po sobie,że wsparcie jest najważniejsze.Będę Was wspierała w miarę moich mozliwości.Pozdrawiam Was.

  69. pewnie że wszyscy dadzą rade tylko trzeba w to wierzyć i ciągle tylko nie biadolić że chce się palić to takie chore piepszenie. pewnie że są chwile zwątpienia ale dacie rade napewno

  70. Równiez rozstałam się z fajeczkami po ponad 10 latach, nie pale juz (albo dopiero) tydzień. Jest to moja pierwsza próba i mam nadzieję, że ostatnia. Co mnie najbardziej zmotywowało to koszty palenia. W ostatni czasie dochodziło do tego, iz paliłam nawet ok. 30 papierosów/dzien co w skali miesiąca dawało sporą sumkę.
    To, co mnie martwi to dolegliwości, które zaczynaja sie, gdy tylko robi się późno. Problemy ze snem – potrafie wstać w nocy nawet 8-9 razy, budzić się co 20 min, a w międzyczasie spię jak suseł – wcześniej byłam śpiochem na maxa, nic nie było w stanie mnie obudzić. Kołatanie serca, czy też jakiś lęk wewnętrzny, że zaraz dostane zawału – nie wiem, z czego się to bierze i jak z tym walczyć, bo na pewno nie doprowadzi mnie to do wzięcia papierosa do ust – raczej odwrotny skutek – więcej nie zapalę, jak sobie pomyśle, co teraz przechodzę.
    Czy ktoś z Was miał takie dolegliwości??CO mam zrobić, żeby chociaz trochę je zniwelować?

    • Witaj,

      niestety objawy, o których piszesz są wpisane w reguły tej gry i wiele osób ma z tym do czynienia. W pierwszych tygodniach jest to związane bardziej z biochemią i biochemicznym uzależnieniem od palenia, w późniejszych mają podłoże psychiczne. Sama doprowadziłaś do takiej sytuacji paląc papierosy, jednak musisz wiedzieć, że to przechodzi i później już wszystko wraca do normy. Postaraj się zapewnić sobie komfort, dbaj o organizm, który musi teraz się zregenerować, ale przede wszystkim ważne abyś znalazła kogoś kto Cię wesprze emocjonalnie i doda otuchy. Papierosy to nie koniec świata. Jeśli chcesz o tym pogadać zarejestruj się na http://forum.rzucaniepalenia.net/ ;)

  71. każdy kto rzuca paląc pare lat przechodzi katiusze ja dostawałem zawału 3y razy dziennie oczywiście w mojej głowie więc spokojnie wszystko przejdzie z czasem piepszyć papierochy bądżcie silni i nie pozwólcie żeby takie małe coś rządziło naszym życiem niech moc będzie z nami

  72. Witam serdecznie.Prawie każdy z nas przechodził skutki uboczne z powodu (palenia) rzucania palenia.Nie palę ósmy miesiąc i jeszcze mnie trzyma.Zaleganie w przełyku,drapanie w gardle,dziwny kaszel.Byłam u różnych lekarzy,porobiłam mnóstwo badań,które nie wykazały,żebym była chora.Na początku również miałam problemy ze snem,nadpobudliwość itp.Z czasem to minie,potrzeba wiele cierpliwości,żeby przetrwać ten horror.To niczym narkotyk i trudno wyjść z tego.Damy radę! Pozdrawiam serdecznie Wszystkich.

  73. Hej,
    Piszę do Was z problemem, z którym nie mogę się uporać.
    Jestem od 4 miesięcy z chłopakiem, który pali papierosy.
    Sama jestem osobą niepalącą.
    Smród fajek u mojego TŻ doprowadza mnie do rozpaczy.
    Kiedy on śmierdzi, ja brzydzę się do niego przytulać. Nie całuję się z nim.
    Mój chłopak nie pali przy mnie, ale jak tylko gdzieś wyjdziemy na piwo, to zaczyna!!!
    Rozmawiałam z nim wiele razy na temat.
    On tłumaczy się, że nie pali codziennie ale tylko do piwa i u znajomych. Twierdzi, że nie jest uzależniony. Pali, bo lubi. Zawsze znajdzie wymówkę. Tylko, że jak ma kontakt z papierosami to nie panuje nad sobą!!!
    Co ja mam zrobić? Jestem u kresu sił. Bardzo mi na nim zależy, ale nie wytrzymam życia z palaczem. Ktoś ma taki problem? Pomocy!!!

    Kaśka

  74. cześć kasiu, znam ten ból moja druga połowa też pali można sobie powiedzieć jak kocha to rzuci,,,,, ale z drugiej strony jak się kocha to trzeba to jakoś zaakceptować a wiem że to dla nas nie palących jest cholernym poświęceniem bo czy on chciałby siedzięć w oborze kilka godzin dziennie moja połowa próbuje rzucać co tydzień chachacha no ale liczą się chęci niech on też spróbuje życze wytrwałości

  75. Cześć Wszystkim !
    Potrzebuje wsparcia psychicznego.Nie pale drugi dzień,paliłam dwa lata.A mam dopiero 18 lat.Ostatni raz rzucałam palenie właśnie w wakacje i udało mi się na dwa miesiące.Ale nie było to takie trudne jak teraz.Do rzucenia palenia skłoniły mnie narzekania znajomych mojego chłopaka.Z resztą on też się do tego przyczynił mimo,że akceptował moje palenie.Ciągle mnie wspiera,zauważyłam,że mu bardziej zależy niż mnie samej.
    Powiem Wam,że czuje się fatalnie.Non stop płacze,że nie wytrzymam,że nie dam rady.Wszędzie widzę papierosy.Najgorsze są dla mnie wieczory takie jak ten.Ogólnie rzadko pale z rana.Nadrabiam za to przed snem.Zazwyczaj paliłam 4-15 papierosów dziennie.
    Wiecie co jest najgorsze? że ja nie widzę sensu w rzuceniu palenia.Właśnie i to jest mój problem.Bez papierosa czuję się taka samotna.. wiem,że TAKIE MYŚLENIE WŁAŚNIE JEST BEZ SENSU.Nie mam pojęcia co mam myśleć skoro sama nie jestem pewna czy chce rzucić palenie,robię to dla innych nie dla siebie.Dodam jednak,że w każdej chwili mogę sięgnąć po papierosy,ale zadziwia mnie fakt DLACZEGO TEGO NIE ZROBIĘ?

  76. cześć marlena nie ma co rozpaczać poprostu żuć to dziadostwo dla siebie bo to jest najgorszy narkotyk jaki może być jesteś młoda i napewno dasz rade powodzenia

  77. Witajcie Kochani,

    Mam małą uroczystość: miesiąc za mną bez tego świństwa. Tym którzy się martwią próbując powiem, że to naprawdę jest do zrobienia. Że warto wytrwać. Chwała ludziom wolnym. Wytrwajcie – całym sercem jestem z Wami

  78. ha,ha,ha
    63 dni bez papierocha i ŻYJĘ!!!!!!!!

  79. robik jesteś kozak ja już nie wiem ile nie pale ale czasami mi się śnią to jest koszmar ale piepszyć to palenie moc jest z nami każdy kto naprawde chce rzuci napewno

  80. Witam wszystkich. Nie palę dopiero 3 dzień (10 lat palenia i nigdy nie chciałam rzucać) i o ile nie mam ochoty zapalić – wręcz wzdrygam się na samą myśl o zapaleniu- to czuję sie coraz gorzej. Strasznie kaszlę, właściwie to nie śpie juz 3 noc, mam wrażenie jakby moje ciągle zawalone zatoki nagle stwierdziły, że się oczyszcza. Bez komentarza co czlowiek potrafi wykaszleć. Mam kompletnego doła, z checia nie wychodziłabym z domu, leżała tylko i tempo najlepiej gapiła się w Tv. Do tego mam wrażenie, że wszystko mnie boli-jak przy grypie takie łamania i bóle mięśni. I ciagle mam zgagę i jest mi niedobrze. Czy to wszystko normalne? Bo malo to zachęcające do dalszego trzymania reżimu nie palenia. jedyny plus to, ze apetyt mam ciągle na owoce, jakbym dopiero teraz tak naparwde ich posmakowała. Może jeszcze schudnąć się uda? Trzymam kciuki za Wszystkich rzucających i za siebie.

  81. witam natalko nie martw się to wszystko tylko kwestia czasu dasz rade jedyne co to więcej sportu i właśnie owoców pozdrawiam niech moc będzie z tobą

  82. Witam! Nie palę 3 dzień i wyję, wyję….. To szok! Moje myśli krążą wokół papierosa. Robię wszystko żeby zabić to pragnienie, namiętnie sprzątam, piorę, czytam fora internetowe, książki i …. już nie mogę. Czuję fizyczny ból. Boli mnie żołądek, czuję takie ssanie jakby coś pochłaniało mnie od wewnątrz. KOSZMAR. Dlatego zaczynam jeść, żeby zabić to ssanie. Ale to tylko chwilowa ulga. Boję się, że przytyję, a nie mam siły teraz na żadne ćwiczenia, siłownię itp. Jestem rozbita, niezdecydowana, sztraszna. POMOCY

  83. witam…zaczelam palic 3 lata temu napoczatku kilka papieroskow a teraz dochodzi do 15 dziennie..mam 30 lat i juz mam dosc palenia zwlaszcza ze i jest to kosztowna sprawa.chcialabym rzucic ale w stresujacej sytuacji nie umiem sobie odmowic..probowalam ale to jest silniejsze ode mnie..podpowiedzcie co z tym zrobic..

  84. Witam.
    Mam 21 lat. Paliłem przez 5 lat, do max. 10 papierosów dziennie. Nigdy nie myślałem o rzuceniu. Dziś mija 18 dzień bez papierosa. Używam plastrów niquitin co 2-3 dni. Pomaga. Ssie także cukierki i gumy, to też daje efekty.
    Czasem czuje także ssanie w żołądku i klatce piersiowej. Miewam różne sny ale to chyba przez plastry.
    Kiedy któs pali fajkę czuję taki śmierdzący dym, nie taki przyjemny, jaki wydawał mi się kiedy paliłem.
    Ale ochoty na to nie mam, bo plastry zastępują mi nikotynę.

    Pozdrawiam ! Trzymajcie się !

  85. Myślę, że palenie bądź nie – to kwestia osobistej wolności lub zniewolenia. To coś co nas ogranicza i niszczy, a smak wolności jest w papierosie zwykłym kłamstwem.
    Mam dobrą radę, propozycję jakkolwiek to zwać :)
    Dysponuję świetnym materiałem dźwiękowym, który moim zdaniem wprowadza w niesamowity wręcz spokój, harmonię i synchronizuje półkule mózgowe. Nazywa się to Gaia i mam to w dwóch wersjach, mp3 oraz FLAC (to drugie to lepszy format, ale więcej zajmuje…)
    Słucha się tego raczej na słuchawkach, wówczas naprawdę można odpłynąć :) Na mnie działa to super harmonizująco, a chyba to jest potrzebne przy rzucaniu palenia, lub też mówiąc inaczej – przy rozpoczynaniu życia jako WOLNY CZŁOWIEK.
    Sądzę, że jeśli będzie zainteresowanie, to mogę to wrzucić na jakiś serwis do ściągnięcia, tak nieoficjalnie…
    To są specjalne dźwięki synchronizujące mózg, połączone z delikatnymi fletami Indian, wszystko schodzące powoli do coraz większej głębi… :)
    Jak ktoś chce, to proszę wołać.
    I nie palcie tego gówna! Nie warto!
    :))
    Paliłem 12 lat paczkę dziennie i zostawiłem to z dnia na dzień :) Jestem WOLNY :)

    • Hm, „specjalne dźwięki synchronizujące mózg” ? :D Cokolwiek pomoże nie palić, skoro Tobie pomogło to warto ;)

  86. Ciekawe, zapodaj na jakiś serwer.
    Jeśli to pomaga się zrelaksować i odprężyć, to czemu nie spróbować ?
    :)

  87. a zawsze bylam pewna ze mam silna wole..pomylilam sie troche he he…a te dzwieki synchronizujace mozg moga byc interesujace..nie slyszalam nigdy..poprosze o probke:)

  88. @asia
    Możesz odezwać się do mnie na maila jacekzzielak@gmail.com ?

  89. wrzucam na serwer, dziś wieczorem postaram się podać linka :))

  90. Podaję Wam link do pliku. Waży ponad 200 MB, bo to jest format FLAC, znacznie lepsza jakość niż mp3, można to odtworzyć Winampem, Foobarem, czym tam chcecie :)
    Koniecznie słuchawki na głowę, inaczej traci się 80 % efektu :)
    Życzę Wam miłych wrażeń, harmonii wewnętrznej no i czekam na Wasze opinie po przesłuchaniu :)

    http://www.sendspace.com/file/wrpueu

    Jest to: Hemi-sync, Gaia.flac

  91. dzieki za maila..ja nadal walcze…

  92. Asia, daj znać, czy muzyka jaką podrzuciłem Ci coś pomogła :)

  93. Kochani, mam 58 lat, z tego palilem od mlodzienczych lat, gdy tak licze to chyba ju z 45 lat.
    Poniewaz, za pomoca tabexu -rzucila bezkolizyjnie palenie moja zona -nalogowa – jak ja palaczka od dziesiatek lat, postanowilem i ja sprobowac. Kupilem dla sporbowania tabex i 3 lutego po 3 dniach kuracji zaprzestalem palenia.
    Nie pale do dzis, nie licze dni ani miesiecy, poprostu mentalnie czueje sie tak jakbym nigdy nie palil. Z mojego otoczenia ci ktorzy znali mnie jako nalogowego palacza, mysla ze gdzies podpalam, a tu nic.
    Skutki niepalenia zauwazylem po miesiacu – kiedys mialem kaszel cos sie tam -przepraszam odrywalo – teraz nie mam tego wcale. Wszystko ok ale……………………………
    Od polowy maja, parza i pala mnie strasznie obie dlonie, tak pod spodem, mam ten bol, tylko w dzien i doprowadza mnie do rozpaczy, stosuje wszystkie mozliwe zimne oklady, bylem juz u ortopedy, neurologa, zrobilem badania tomograficzne kregow szyjnych u – badania nadal trwaja, jest ot dla mnie bardzo uciazliwe. I faktycznie jak tu pisza gdybm to wiedzial przed rzuceniem palenia……………………….nie wiem czy bym sie zdecydowal.
    Ale teraz wiem ze juz nigdy nie wroce do palenia, poprostu jakbym zapomnial o papierosach, jak smakuja, a gdy czuje jak ktos obok mnie pali, to mi to nie przeszkadza, ale mnie dusi i natychmiast odchodze dalej.
    Czy moje dolegliwosci sa zwiazane z rzuceniem palenia ? Lekarze mowia, ze nie – mieszkam w Niemczech -mam dobra opieke lekarska, ale sam czytajac tu Panstwa wiem, ze moj organizm mi podpowiada – po tylu latach palenie musisz bratku cierpiec, czy to ci sie w tym wieku jeszcze oplaca ? Chyba tak.

    pozdrowienia

    • Dobrze się czyta takie relacje, myślę, że wielu osobą mogą dać do namysłu. Co do przyczyny Twoich problemów, trudno się wypowiedzieć. Nie jestem lekarzem, jednak mam wrażenie, że palenie mogło przyczynić się pośrednio do Twoich obecnych problemów. Może nie jako bezpośrednia przyczyna, ale poprzez negatywny wpływ na odporność i naturalną równowagę. Faktem jest, że nic nie jest stracone, ludzie chorują i zdrowieją, organizm ludzki ma zdolność regeneracji. Wystarczy tylko mu trochę pomóc, zrewiduj swoją dietę to dobry początek naprawiania szkód, dobrze robi również aktywność ;) Powodzenia i zdrowia!

  94. Jerzy, to mogą być oznaki zdrowienia, jak sugeruje Michał :)
    Ze swojej strony polecam picie miksturki oczyszczającej organizm – na bazie oliwy, cytryny i aloesu. Prosto, codziennie i dla zdrowia :)
    Dla przykładu powiem Ci Jerzy, że kiedy zacząłem się odżywiać zdrowo, bez chemii – to dopiero wówczas okazało się, że mam problem z wątrobą – gdyż dopiero wtedy moje ciało było zdolne do tego by zacząć się regenerować :)
    Zrobiłem oczyszczanie i pomogło mi z dnia na dzień.
    Ta miksturka – więcej info możesz znaleźć na pewnej stronie, nie chcę tu robić kryptoreklamy, więc może po prostu google : mikstura + biosłone.
    Polecam. Zdrowie powinno być w zasięgu ręki, w nas, a nie w drogich suplementach :)
    No i gratulacje za rzucenie palenia i życie wolnością zamiast odliczaniem dni :)

    • Mam tylko prośbę o rozsądek z tym oczyszczaniem i dietami – ludzie lubią wpakować się w tym obszarze w inne skrajności, głodzą się dietami, piją ocet z kawą i cytryną. Większe oczyszczenie zyskujecie dbając do dobrą dietę niż traktując się ekstremalnymi miksturami. Zdrowy organizm, dobrze sobie radzi z takimi rzeczami, jednak osłabiony i nadwrażliwy palacz z 10 letnim stażem to nie jestem przekonany. Tak więc, zrezygnować z alkoholu w dużych ilościach, słonych i tłustych potrawach, mniej lub WCALE słodzić i pić wodę i herbatki. Oczywiście oczyszczenie wspomaga również aktywność fizyczna ;) W zupełności wystarczy i pozwoli aby obieg materii i procesy jej przemiany zrobiły swoje ;) Powodzenia!

      • Jedyna dieta jaką ja stosuję i polecam, to dieta NŻT, czyli Nie Żryj Tyle :)
        Jestem za zdroworozsądkowym podejściem do sprawy, a o miksturce wspomniałem, gdyż przez lata palenia, gromadzimy w sobie sporo toksycznego balastu.
        A tak w ogóle – to gdy nie palimy – wszystko smakuje lepiej, czy to nie jest już powód do radości ? :)
        Co do tłustego – ja tu akurat nie szczędzę sobie masła, śmietany, czy tłustego mięsa, ale też nie obżeram się tym.
        A wagę mam idealną, mimo iż wcale jej nie pilnuję :)
        Jak odrzuci się chemicznie doprawione jedzenie – to w sumie organizm ładnie sobie radzi ze wszystkim, bo zamiast zajmować się zadaniem o nazwie :
        „co mam zrobić z tymi śmieciami, które do mnie wrzucono” – może zając się tym czym normalnie powinien – czyli prawidłowym funkcjonowaniem :)
        Co do fajek – polecam zamiast skupiać się na walce z nałogiem – skupić się na robieniu czegoś fajnego, czegoś nowego dla nas, przejdź się na lody, na długi spacer w nowe miejsce , kup sobie pyszne orzechy, spróbuj dobrej sałatki w ciekawej restauracyjce, poczuj, że żyjesz, że jesteś wolnym człowiekiem.
        Ok, dość już mojej gadaniny, zaglądam tu tak dorywczo ale wszystkim Wam i sobie życzę powodzenia! :)

  95. witam..niestety nie udalo mi sie otworzyc tego linka..to jest moj imail jezeli ktos by chcial cos podrzucic pomocnego..jzawadzka1@tlen.pl

  96. Klikasz w link i potem na właściwej już stronie w to :
    „Click here to start download from sendspace”

    Jak już się ściągnie to odsłuchać to można za pomocą jednego z programów, Winamp lub Foobar lub podobne…

  97. Witam wszystkich,
    ja z innej beczki. Mąż właśnie rzuca palenie. Nie pali już 2 tygodnie ale nie jest lekko. I tu moje pytanie: jak mogę mu pomóc oprócz rozmowy, cierpliwości i wyrozumiałości. Nigdy nie paliłam więc mogę sobie tylko wyobrażać co on czuje. On pali ponad 20 lat. Przy okazji wszystkim życzę wytrwałości w postanowieniu.

    • Ja może będę niepopularny – wsparcie ale bez cackania, facet musi poczuć, że coś od niego zależy. Jak się cały świat nad nim zacznie litować jaki to on biedny jest po stracie ukochanego papierosa to wymięknie i nie pojawi się w nim motywacja a później radość z niepalenia. Rzucenie palenia to nie koniec świata ;) A jeśli zapewniasz mu wsparcie z rozmową, cierpliwością i wyrozumiałością to on naprawdę więcej nie potrzebuje, tylko mobilizacji.

  98. hej..udalo mi sie pobrac link..nawet niezly,ale i tak musze popracowac nad silna wola..bo tak naprawde nic tego niezalatwi..pozdrawiam

  99. hallo Kochani,
    dziekuje za pomocne rady i slowa otuchy, niestety tez starosc nie radosc i troche nawalaja mi tez kregi szyjne po dziesiatkach lat nauki i pracy siedzacej, oczywiscie tez siedzenia na necie.
    Byc moze bedzie kogo interesowac sam przebieg kuracji tym bulgarskim srodkiem, a wiec ja osobiscie nigdy nie sprobowalbym, gdyby 100 % i bezbolesnie nie zadzialal u mojej zony, ktora juz nie pali 4 rok. Tabex musi byc orginalny z bulgarii, ten kupilem na ebay, ulotka jest po bulgarsku, ale w necie sa tlumaczenia na angielski. Kuracja polega na braniu okreslonej ilosci tablek dziennie przez 25 dni. W ciagu pierwszych 5 dni wolno palic, w 5 dni powinno sie juz przestac. To jest sygnal ze kuracja moze sie powiesc i trzeba ja niestety prowadzic az 25 dni.
    Tabex zawiera cistin, jest to tez TRUCIZNA o dzialaniu podobnym do nikotyny, ale nie uzaleznia. Jest to srodek nautralny produkowany z pewnej rosliny -> szukaj google. Wiecej o samej terapii napewno poradzi w Polsce lekarz. Ja sobie pomocniczo kupilem aparat do mierzenia cisnienia. Jak juz wspomnialem po 3 dniu juz mi papieros nie smakowal i od tej pory juz nie pale. Nie uwazam sie za wielkiego bohatera, bo przeciez sam prawdopodobnie z nalogu bym nie wyszedl, ai wlasciwie takiego zamiaru nie mialem:-))))) Sprubowalem, udalo sie, nie zaluje:-)))))
    Teraz dla wspomagania biore multiwitaminy, staram sie codziennie uprawiac Nord Walking.
    Zona mnie wspiera, bo tez to wszystko przeszla, mowi ze 4-5 miesiecy tez sie meczyla z roznymi niewyjasnionymi dolegliwosciami, dzsiaj zyjemy w PACHNACYM mieszkaniu, naprawde szkoda ze zdecydowalismy sie tak pozno.

    pozdrowienia
    Jerzy

  100. brawo jerzy i właśnie to jest to pachnące mieszkanie a w moim przypadku mój syn mi nie mówi że śmierdze i to jest cudowne życze wszystkim powodzenia i wytrwałości nie żyjcie w smrodzie piepszyć to świństwo

  101. Paweł to co powiedziałeś o Twoim synu to jeden z najważniejszych plusów dodatnich – pamiętaj, że jak on zacznie palić to w przynajmniej 50% będzie to Twój wpływ ;) lub oczywiście odwrotnie…

  102. Jerzy, gratulacje !
    Ja nie pale już ponad 30 dni. Nawet jak ktoś mnie częstuje, to nie wezmę. Czasem w tym wspiera mnie dziewczyna, której jestem wdzięczny.

  103. oczywiście piotrze masz racie tym bardziej że moja żona jest w 4tym miesiącu ciąży odkąd nie pale zrobiłem się kogucik chachacha ale smród w domu jest nam nie potrzebny pozdrawiam zostawcie smród za sobą

  104. Z tego co widzę to w porównaniu z innymi, którzy się tu wypowiadają to palę stosunkowo niedługo,bo „dopiero”5,6 lat. Zaczęłam palić jako gówniara, wydawało mi się wtedy, że nie dla szpanu ale pewnie w rzeczywistości tak było. Wtedy papierosy były jeszcze tanie, więc nie było mi szkoda wydawać te 6zł na paczkę, ale teraz.. Coraz ciężej mi codziennie dawać tyle kasy na tę truciznę. Poza tym widzę, że ciągle śmierdzę tym świństwem, dodatkowo żenujące jest to, gdy jestem jedynym palaczem w towarzystwie i czuję, że moim znajomym ten dymek może przeszkadzać. Kolejna wada papierosa to bardzo słaba kondycja, wbiegnięcie po schodach na czwarte piętro jest dla mnie męczące,a jestem jeszcze bardzo młodą osobą. Myślę,że każdy palacz, który zdecyduje się na ten krok ma podobne doświadczenia i uczucie jakiejś krzywdy,którą sami sobie wyrządzamy. To nie jest łatwo, ale motywacją dla mnie będzie również pewien cytat. Życzę wszystkim powodzenia!

    „Tysiąc milową podróż zaczyna się od jednego kroku! „

  105. @Michał
    A ja gratuluje Tobie za wytrzymałość ;)

  106. natalka pewnie że dasz rade ja paliłem 20ścia lat po 30ści dziennie a teraz czuje że żyje życze ci wytrwałości i niech moc będzie z tobą piepszyć za przeproszeniem ten smród trzymam kciuki za was wszystkich powodzenia i wytrwałości nie dajcie sobą rządzić tym gównem

  107. Dziękuję za te słowa otuchy! Naprawdę jesteście dla mnie ‚inspiracja’, widzę,że ludzie palili przez większą część swojego życia,a zdołali pozbyć się tego zgubnego nałogu, w takim razie myślę sobie,że nie mogę być gorsza! ;)

  108. oczywiście natalka że dasz rade trzymam mocno kciuki i za wszystkich którzy rzucają to świństwo

  109. Witam Wszystkich
    Ja niedawno dowiedziałam się że jestem w ciąży i miałam nadzieję że mnie odrzuci ale tak się nie stało;(
    Więc muszę sama walczyć z nałogiem bo nie chcę brać żadnych wspomagaczy żeby sobie bidy nie narobić. Całe szczęście, że mój mąż też rzuca razem ze mną – zawsze to raźniej we dwoje:) Oprócz nerwowego nastroju, który po nie kąt spowodowany jest również hormonami nie jest tak najgorzej – po 10 latach palenia!
    Trzymam kciuki za wszystkich i codziennie powtarzam sobie że taki głupi nałóg nie może być silniejszy ode mnie!!

    • Gratuluję decyzji i odpowiedzialnego podejścia – świadomość matek czasami jest zbyt mała i krzywdzą siebie i swoje nienarodzone dzieci. Powodzenia!

  110. Wkońcu po 15 latach palenia powiedziałam sobie dosyć.Jest ciężko bo to dopiero 7 dni.Ale nadal mam silną wolę więc się niepoddam i mam nadzieję że UDA MI SIĘ!!!!Trzymam kciuki za samą siebie i za wszystkich walczących z nałogiem.pozdrawiam

  111. pewnie że wam się uda trzeba tylko chcieć a nie rozczulać się nad sobą powodzenia precz ze smrodem

  112. Witam:)Ja nie palę 11 MIESIĘCY.Mam ogromny problem z nastrojem.Jestem bardzo nerwowa, co chwile płacz,śmieje się a za chwilę bez powodu unoszę głos.Tak poważnie myślę o powrocie do nałogu,bo jestem przerażona swoim zachowaniem.Chce mi sie palić,ale……no właśnie chyba sama nie wiem czego chce:(Wiem na pewno że ten cholerny papieros namieszał w mojej psychice strasznie.Pozdrawiam

  113. nie palę od 2-go sierpnia.paliłem 17 lat .rzuciłem z dnia na dzień.główny powodem była moja córeczka i kasa którą dziennie odkładam na …………….. coś.jakoś się trzymam tylko fizycznie jest przekichane.w nocy nie idzie spać ogólne samopoczucie kepskie jak bym miał zaraz zejść z tego świata.ale powiedziałem nie palę.

  114. znam ten ból andrzeju ale dasz rade to wszystko siedzi w naszych głowach ja paliłem po 30 dziennie przez 15 lat albo lepiej też rzuciłem z dnia na dzień jak umarł mój kolega na raka płuc wszystko w głowach trzymajcie się piepszyć to dziadostwo

  115. HEJ!!!WITAM RZUCAJĄCYCH!!JA NIE PALĘ OD 18 KWIETNIA 2011 R,BYŁO TO TRAGICZNE,MYŚLAŁAM ŻE UMRE!!

  116. UDAŁO SIĘ!!TRZYMAM KCIUKI ZA WSZYSTKICH!!OD JAKIEGOŚ TYGODIA NIE ODCZUWAM GŁODU NIKOTYNOWEGO I TO JEST NAJPIĘKNIEJSZE!!!!!DLA TEGO WARTO BYŁO WALCZYĆ!!!!!RZUCIŁAM Z DNIA NA DZIEŃ TAK PO PROSTU MIAŁAM DOŚĆ TEGO NIEWOLNICTWA I WIECZIE OGROMNYCH RACHUNKÓW W SKLEPIE!!!POZDRAWIAM!

  117. JA NIE PALE OD 18 KWIETNIA 2011 R.CIĘŻKO BYŁO ALE SIĘ UDAŁO!!!wspaniałe uczucie!!!trzymam kciuki!!!

  118. Hej, ja nie pale od 8 dni. Na poczatku bralam tabex pozniej stwierdzilam ze poradze sobie sama. Niestety ciagnie mnie strasznie. Boje sie ze znowu mi sie nie uda (rzucalam juz kilkakrotnie). Czy ktos moze mi powiedziec po jakim czasie przestalo ciagnac? Zdaje sobie sprawe ze to jest indywidualna sprawa, ale zastanawia mnie jak dlugo jeszcze bede musiala tak cierpiec???

    • hej!!!!!!ja nie pale już 4 miesiące jutro 18 akurat minie!!!przestało mnie ciągnąć jakiś misiąc temu ale nie bez powrotnie,ciągle mam ochote zapalić ale nie męczę się już!!!życzę powodzenia!!!!dasz rade!!!!ja nic nie brałam ,tylko silna wola!!!!troche przytyłam,ale wracam do normy i jestem wolna od smrodu i wogóle fajnie jest nie palić i mieć kasy więcej trzymaj się,uczucie wspaniałe !!!!pozdrawiam!!K.

  119. DODAM JESZCZE ŻE DO 3 TYGODNI NIE CIĄGNĘŁO MNIE WOGÓLE,A POTEM PRZEZ DWA MIESIĄCE DZIEŃ W DZIEŃ BUDZIŁAM I ZASYPIAŁAM Z TYM CIĄGIEM!!!AŻ PEWNEGO RANKA OBUDZIŁAM SIĘ WOLNA!!!!!TO BYŁO CUDNE UCZUCIE!!!!!DODAM ŻE NIKT U MNIE W DOMU NIE PALI ,BYŁO MI PRZEZ TO LŻEJ!!!TRZYMAM KCIUKI!!!!!!WARTO!!!

  120. Witam, mam na imię Sebastian mam 22 lata paliłem od dziecka nawet nie wiem ile lat. Rzuciłem palenie 14 sierpnia, czuję głód nikotyny. Jem dużo. troche ćwicze żeby o tym zapomnieć. mam zachwiania równowagi, dodam też że odstawiłem alkohol po długich latach picia. Czuję sie troche lepiej strasznie mnie ciągnie do papierosa. Zrobilem to dla dziewczyny i obiecalem ze nie zapale:)

    • Witaj Sebastian,

      dobra decyzja, teraz tylko jeszcze musisz przekonać samego Siebie ;) Rzucamy tylko i wyłącznie dla siebie, dla innych wychodzi przy okazji.

  121. Witam!

    Rzuciłem palenie 7 lat temu. 9 sierpnia 2004. Rzuciłem z dnia na dzień, jednego dnia trzydzieści drugiego ani jednego. Od tamtej pory nie zapaliłem już papierosa, ale ostatnio odczuwam chęć żeby zapalić. Po tylu latach. Może ktoś z Was zna jakiś sposób żeby się tego pozbyć?

    • Może zastanów się w jakich okolicznościach masz takie myśli. Jak sam dobrze wiesz granica między niepaleniem a paleniem 30 papierosów dziennie jest bardzo cienka ;) Warto to sobie uświadomić.

  122. witam!!!TRZEBA MIEĆ OGROMNĄ SILNĄ WOLE!!!!JA NIE PALĘ OD 4 MIESIĘCY ,TERAZ CZASAMI CZUJĘ CIĄG NIKOTYNY ALE NIE MAM PROBLEMU Z TYM ŚWIŃSTWEM I CIESZĘ SIĘ WOLNOŚCIA!!!ŻYCZĘ WYTRWAŁOŚCI!!WARTO!!!

  123. Witam. Wczoraj minęło 3 tygodnie jak nie palę. Nie wierzyłam nigdy, że mogę to zrobić. Paliłam ostatnio już chyba ze 30 dziennie. 30 lat w szponach nałogu… Ja lubiłam te sytuacje: papierosek, kawka, gazetka, ciasteczko…. To były cudowne chwile…. Teraz mi tego BARDZO brakuje. Nie nikotyny – o dziwo – ale tych sytuacji. Zrobiłam coś , zapaliłam, znowu coś zrobiłam i było super…
    Rzuciłam głównie ze względów finansowych 500 zł miesięcznie puszczać z dymem? No i wkurzało mnie, że fajki tak okrutnie cuchną….
    Życzę powodzenia sobie i Wam..
    Pozdrawiam

  124. hej a ja nie paliłam prawie jeden dzień ale mój mnie zdenerwował i zapaliłam, już mi się płakać chce bo wiem że potrafie nie palić ale jest to trudne bo mam fajki w domu i mój mi kopci. Proszę pomóżcie :) w ogóle jak nie paliłam ten niecały dzień to prawie wcale nie przespałam noc bo niby spałam ale chyba bardziej czuwałam i ta noc to była tragedia. Nie chce palić a pale 10 lat, mam już problemy z oddychaniem……

  125. Witam wszystkich …rzuciłem palenie 1 września ,w dniu wybuchu II wojny światowej …Teraz w podświadomości mam wojnę sam ze sobą ;);) jest ciężko !! BOŻE dopomóż bo jestem młody mam 23 lata,chcę żyć

    • Witam, ja także postanowiłam uczcić rocznicę wybuchu wojny rzucając palenie. Po prostu zamiast po papierosy poszłam do apteki po plastry. Każdy zna na tyle siebie że wie co zadziała, to sprawa indywidualna.Trzymam kciuki za wszystkich( i siebie też):)

  126. Witam Was moi drodzy.Jestem pełna podziwu dla wszystkich rzucających.Wiem co to znaczy głód nikotynowy. Ja ostatniego papierosa zapaliłam 11.08 tego roku. Nie była to decyzja z dnia na dzień. Przygotowywałam się do tego około półtora miesiąca.Czytałam,rozmawiałam i dużo myślałam. Trudno było zdecydować rozstać się z przyjacielem,który towarzyszył mi ponad 25 lat w każdej dobrej czy złej chwili.Zerwałam z nałogiem i dziś wiem mimo,że minęło niewiele czasu iż nie zapalę bo bez papierosa jest mi lepiej. Zmieniłam troszkę tryb życia. Chodzę na tenisa, biegam,stosuję dietę aby nie przytyć. Nie mam żadnych objawów związanych z rzuceniem palenia o jakich niektórzy pisali. Nie myślcie jednak,że to wszystko tak samo z siebie o nie.Brałam Wellbutrin Xr 125mg,odpowiednik Zybanu. Dla mnie naprawdę rewelacja.Po co męczyć siebie i wszystkich wokół jeżeli są środki,które mogą nam pomóc.Wszystkim życzę wytrwałości i gorąco pozdrawiam

    • czytam was, boje sie o was. Podejmujecie walke z wielkim wlasnym przyjacielem, ktory byl od lat z wami w kazdej sytuacji zyciowej.Na dobre i na zle. Pomagal w szkole, pracy, w zyciu -pomagal jak mogl – wyjsc na chwile, oderwac sie od tego zyciowego mlyna – odpoczac, zaciagajac sie i majac troche zadowolenia w codzinnym kolowrocie.
      Rzucajac palenie, rzucacie wielkie wyzwanie przyjaznej wam czesci swiadomosci, a wiec postepujcie rozwaznie, aby sie nie mscila za wasza niewdziecznosc.
      Odchodzi wewnetrzny Palacz – nie podejmujcie z nim agresywnej walki, ale pozegnajcie go jako kogos bliskiego, ktory prawdopodobnie odchodzi na zawsze. Potrzebyn smutek, bol po stracie, lzy – ale i nadzieja i radosc na cos nowego w zyciu. Jak sie z tym uporamy po latach palenia ? nie jest to naprawde latwa sprawa, ten ktorego pozegnalismy, gdzies tam jednak jest, jak stara milosc, ktora nigdy nie rdzewieje.
      uwazajcie na siebie, ta nowa moda i histeria amerykanska na niepalenie – jest jedna z wielu w corocznym spektaklu na zdrowie :-)))))))))))) pamietajmy -kiedys kawa, byla wrogiem i narkotykiem, potem herbata, konopie, coraz to nowsze diety odchudzajace…. co troche cos nowego co nam szkodzi. Tylko tak jest ze jednemu szkodzi, innemu pomaga -jak wszystko co naturalnie istnieje w naturze.

      Powodzenia
      Mauti

      • Mauti, osoby, które tu trafiają nie podzielają Twojego podejścia do papierosów – wszyscy moi znajomi, którzy rzucili palenie nie uważali papierosa za pomoc, przyjaciela, rozwiązanie problemów, psychoterapię, odskocznię – wręcz przeciwnie. Motywacja do rzucenia palenia papierosów brała się z ich poczucia, że papierosy im przeszkadzają. Generalnie twierdzę, że palenie jest szkodliwe bez względu na to kto pali, gdzie i z jakiego powodu. Jednak szanuję twoje prawo do własnej opinii na ten temat i nie mam zamiaru na siłę przekonywać Cię do zmiany przekonań i spojrzenie na papierosa w logiczny i praktyczny sposób. Wracając do osób rzucających palenie:
        – papieros przeszkadzał im w uwolnieniu myśli od konieczności palenia – papieros rozpraszał, stawał się przymusem i brak papierosa wywoływał smutek i negatywne odczucia
        – papieros sprawiał, że osoby czynne zawodowo, pracujące w stałym kontakcie z innymi ludźmi stawali się wyobcowani społecznie i negatywnie wpływał na ich prezencję i jakość kontaktu z innymi ludźmi – głównie przez zapach oraz konieczność „wychodzenia” na papierosa w trakcie dnia
        – papierosy negatywnie wpływały również na zdrowie i kondycję osób, które doszły do wniosku, że chcą rzucić palenie.

        Nie jest to moda, trend, spiskowe działanie konspiracji korporacyjnej czy telewizyjny bełkot – to wybór poparty logicznym i rozważnym przemyśleniem tematu oraz własnych doznań i doświadczeń osób palących nałogowo ;) Mam nadzieję, że rozumiesz mój punkt widzenia i choć trochę uzasadniłem moją motywację do uczestniczenia w inicjatywie reprezentowanej przez bloga.

  127. Witam wszystkich forumowiczow,czytam wasze komentarze i widze ze naprawde jest wiele sposobow zeby radzic sobie z tym potwornym nalogiem.Pale 14 lat raz juz rzucalem i 4 mies.nie palilem,zaczolem znow palic,dlaczego?browar stres towarzycho,po 6ciu latach postanowilem ponowic probe i rzucic to cholerstwo, uzbrojony w silna wole i plastry:)nie pale juz drugi dzien..niedlugo wiem ale wazne ze jest mocne postanowienie poprawy.W zyciu lubie miec wszystko pod kontrola z moim paleniem bedzie tak samo nigdy juz nie zapale..heh nawet na basen sie zapisalem.Wierzcie w siebie ludziska,podejdzcie do tego agresywnie bo to Ty masz kontrole nad tym scierwem!! a nie to scierwo nad Toba!!pozdrawiam

  128. Witam
    Wieczorem wpadnie do skarbonki 8 zaoszczędzona dyszka. W ten sposób się motywuję :-). Jeszcze nie wiem na co przeznaczę zebraną kasę…..
    Nie palę, fizycznie nawet nieźle sobie radzę, na razie nie przytyłam, ale wciąż nie znalazłam zastępstwa w miejsce „dziury po paleniu” i to nie jest dobre:-(
    Pozdrawiam

  129. Czytam i czytam i nic..
    Palę i palę i też nic.
    Palę już 20 lat aż wstyd. Jestem ciężkim przypadkiem palacza. Szukam wszędzie pomocy i ciężko.
    Czuję się przegrany ponieważ jestem świadomy co robię i jakie straty ponoszę wiem wiem a jednak to palę.
    Jedynym co mogę się pochwalić to dwa lata temu kupiłem sobie dres za 250 euro i po kilku dniach spaliłem go jadąc w samochodzie. Przestałem palić na tydzień czasu. później wszystko przeszło i od nowa.
    Wiem tylko jedno potrzebuje mocnych bodźców aby rzucić palenie bo one są silniejsze od głodu.
    Aż strach pomyśleć jakich.

    Jak rzuciliście palenie to wam zazdroszczę.
    Trwajcie w nie paleniu, bo jesteście wielcy, i nawet nie macie pojęcia jak wielcy i jak dumni możecie być z tego
    pozdrawiam

  130. Maćku
    Czy próbowałeś może skorzystać z wiedzy Allena Carra?
    Napisał książkę „Łatwy sposób na rzucenie palenia”.
    Jeśli nie lubisz czytać to wybierz się do Warszawy na sesję leczniczą metodą A. Carr, sporo kosztuje, ale z gwarancja zwrotu pieniędzy, jeśli nie uda Ci się rzucić palenia.
    Powodzenia

  131. Rzucić palenie nie jest trudno, przełamać strach przed rzuceniem, to jest wyzwanie! To naprawdę proste, trzeba się przełamać i spróbować, potem to już samo przychodzi.

  132. Maćku – Rudzin napisał 100% prawdy. Tak było w moim przypadku. Jak już pisałam, paliłam prawie 30 lat i rzuciłam z dnia na dzień. Bez plastrów, tabletek, gum itp. Trzeba się zmobilizować i tyle. Nie palę już ponad miesiąc (11 VIII

  133. Witam!!! Nie palę od 2 miesięcy!!!! Byłam nałogową palaczką od ponad 30 lat.3 tygodnie po odrzuceniu papierosów męczy mnie koszmarny praktycznie nieustajacy kaszel.Najgorzej jest wieczorem.Czasami wydaje mi się że nie dam rady.Mimo kilku konsultacji lekarskich nie wiem co mam robić . Nikt nie umie mi pomóc.Prześwietlenie klatki piersiowej wykazało że płuca są w normie i nie ma zmian naciekowych więc w czym rzecz??? Gdybym wiedziała co mnie czeka na pewno nie zdecydowałabym się na rzucenie papierosów!!!

    • Witaj,

      nie panikuj, to nie pomaga. Masz problem, zapewne nie wziął się znikąd. Jeśli płuca są w normie i nie jesteś przeziębiona, jest to przypuszczalnie objaw alergiczny lub o podobnej naturze. Po pierwsze udaj się do lekarza pierwszego kontaktu i załatw sobie jakiś lek, który poprawi wilgotność nabłonka górnych dróg oddechowych. Zadbaj ponadto o odpowiednią ilość płynów, nie pij kawy, mocnej herbaty ani jedz dużo słodyczy. Zastanów się czy nie masz jakiegoś „sierściucha” w swoim otoczeniu, który może uczulać. Po rzuceniu palenia górne drogi oddechowe często potrzebują trochę czasu aby się unormować, osoby mające zdrowe nawyki żywieniowe i nie posiadające tendencji do alergii lepiej to znoszą inni zastanawiają się o co chodzi.

      Aha gdybyś nie zdecydowała się rzucić palenia, te objawy by nie nastąpiły – nie dowiedziała byś się w jakim obecnie jesteś stanie – zapewne gdy twój organizm miałby szansę dać ci znać było by to coś znacznie gorszego ;) Mam nadzieję, że to co napisałem okaże się pomocne.

  134. Witajcie,
    Ja się też pochwalę – nie palę ponad 8 miesięcy, a paliłam 8 lat. Najgorzej jest na imprezie, w pubie, gdy inni palą. Ale warto. To jest walka, bitwa, wojna. Każdy dzień to pole walki, każdego dnia możemy polec – warto sobie z tego zdać sprawę. Ja na razie wygrywam. Oby tak dalej.

    • Witaj Ania,super!! ja nie pale 51 dni ale i tak jestem z tego dumna bo palilam 28 lat i przestalam palic z dnia na dzien ,na razie tez wygrywam.

  135. WITAM WSZYSTKICH NIE-PALACZY!!!!!!!!JA NIE PALĘ JUŻ 5 MIESIĘCY, MINĘŁO 18 WRZEŚNIA,STRASZNIE BYŁO I ZGADZAM SIĘ Z ,,ANIAA,, TO JEST POLE WALKI I KAŻDY DZIEŃ TO BITWA Z GŁODEM!!!!JA CIUT PRZYTYŁAM ALE WRACAM DO NORMY I SAME ATUTY WIDZĘ NP.CERA!!!I………CO TU DUŻO MÓWIĆ KASA!!!NO I NIEDOCENIONE POCZUCIE WOLNOŚCI!!!!POZDRAWIAM I TRZYMAM KCIUKI ZA WSZYSTKICH RZUCAJĄCYCH,WARTO!!!!

  136. Witam Wszystkich BP..Rzucić palenie jak dla mnie było wielkie wyzwanie.Próbowałam kilkanascie razy i wreszcie udało się.Nie palę ponad 10 miesięcy.Wam życzę wytrwałości,silnej woli a na pewno poradzicie sobie bez problemu.Pozdrawiam Wszystkich.

  137. Witam! czytając wasze wypowiedzi widzę ze to dla niejednych koszmar, i macie racje a ta probe przeszłam nie paliłam 2 tyg i co? poddałam się bardzo tego żałuje! chce zacząć od nowa lecz nie mam motywacji od której powinnam zacząć. prawie wszyscy moi domownicy pala papierochy tym bardziej jest mi trudniej powstrzymać się od nie złapania papierocha. nie wyobrażam sobie porannej kawki bez dymka, ale po przeczytaniu waszych wypowiedzi widzę ze jest nadzieja :) wiec zacznę próbować mam nadzieje ze mi wy tym pomożecie! pozdrawiam Natalia

    • Póki jeszcze zaczynasz, zastanów się nad tym jak się czujesz z tym, że palisz? Dobrze – Źle? Później gdy rzucasz powinnaś czuć ulgę i wolność od nałogu jeśli naprawdę ci to przeszkadza i chcesz rzucić – męczarnie odczuwamy gdy tracimy coś cennego, tutaj jest jeden z ważniejszych etapów rzucania palenia. Sądzę, że ta zapadka w głowie decyduje o naszym powodzeniu lub nie ;)

  138. Witaj Natalia,wytrzymalas 2tygodnie najtrudniejsze chwile przetrwalas i ten maly niepachnacy zwyciezyl,no coz trzeba walczyc i probowac glowa do gory , cycki do przodu i heja ….Twoja rodzina powinna Cie wspierac a nie dolowac pokaz Im ze potrafisz byc silna i nie pal Im na zlosc czekam na wiesci

  139. Witam wszystkich walczących z papierosami.
    Uważam siebie za weterana rzucania palenia,próbowałem już praktycznie wszystkiego:gumy nicorette,sztuczne papierosy,pastylki,seanse u Adwentystów etc.Obecnie próbuje rzucić przy pomocy Tabex-u i muszę stwierdzić że to jedna z lepszych metod.Mam 38 i palę(paliłem?) jakieś 21 lat.Bardzo mądre i rzeczywiście prawdziwe zdanie napisał MICHAŁ z postu z 30 wrzesnia:”GDY RZUCASZ PALENIE POWINNAŚ CZUĆ ULGĘ…”To absolutna prawda.Kiedy rzucałem palenie pod presją żony,bliskich z reguły nic z tego nie wychodziło,czułem się tak jakbym stracił najlepszego przyjaciela,byłem załamany,nie mogłem się skupić w pracy,myślałem tylko o NIM,aż w końcu szedłem do kiosku i kupowałem.Kiedy jednak decyzja o paleniu była tylko moja,to każdy dzień był dla mnie w miare normalny,nie cierpiałem,a kedy widziałem kogoś z papierosem,bylem z siebie dumny że się od tego uwolniłem.Moim przekleństwem przy rzucaniu zawsze był alkohol,po 6,7 miesiącach niepalania,szedłem gdzieś na piwko i niestety dawałem się skusić.Tak na poważnie rzucałem palenie 4 razy,dwa razy szybko się skończyło(to ta presja o której pisałem wyżej)i dwa razy nie paliłem około pół roku.Teraz podejmuje próbę numer pięć i mam nadzieje że w końcu mi się uda.Każdy z nas musi znależć sobie jakąś motywację i sposób na zapełnienie czasu.Ja kiedy rzucam,zaczynam dużo biegać,ale nie tak truchcikiem,tylko na maksa,aż prawie płuca wypluwam,wtedy nie ma nawet mowy o ochocie na papierosa.Niestety nie da się cały czas biegać i trzeba myśleć też o motywacji.Ja przy obecnym rzucaniu kupiłem sobie skarbonkę i będę do nie wrzucał po 16 zł dziennie(palę półtorej paczki dziennie za 10,80zl).To mi da 480 zł miesięcznie x 12 miesięcy jak się uda.Przyznacie chyba że to już jest dosyć poważna kwota.Życzę wszystkim siły i wytrwałości,oby wszystkim nam się udało wygrać z tym dziadowskim nałogiem.

  140. hej ja rzucilem palenie prawie 9 miesiecy temu.To byla moja 5 powazna proba.Przez pierwsze 3 tyg uzywalem plastrow a potem nagle je odstawilem.Najgorsze byly dla mnie pierwsze 4 miesiace.We wszesniu zaczolem biegac 4-5 razy w tyg i czuje sie swietnie,choc przyznaje ze czasami tesknie za porannym papierosem do kawy,czasami mam sny ze pale i jest to przyjemne,palilem 12 lat po ok 30 papierosow dziennie mam nadzieje ze juz nigdy wiecej nie zapale. pozdrawiam i zycze sukcesow

  141. Hejka :) nie pale już 12 dni nie jest lekko ale nikt mi nie wierzy że dam rade znajomi mówili itak nie dasz rady będziesz palić i właśnie dlatego dam rade żeby udowodnić im bo oni nie mają tyle siły i sie boją , często czytam fora o rzuceni palenia i to mi pomaga ,przez pierwsze dwa dni brałam tabax ale stwierdziłam że siedzi mi to w głowie więc nie będe sie truć jakimiś tabletkami ,trułam sie 15 lat papierosami chyba 4 razy chciałam sie pozbyć ale nigdy nie dałam rady trzymajcie za mnie kciuki .pozdrawiam i wytrwałości ;)

  142. Dziś nadszedł ten dzień , kiedy powiedziałem sobie , ze tym razem uda mi się rzucić palenie. Palę od 30 lat więc najwyższa pora zmienić to. Trzymajcie za mnie kciuki.
    Gratuluję wszystkim , którzy już rzucili! Jesteście Wielcy!
    Pozdrawiam wszystkich forowiczów :-)

  143. Witam.Zuciłem palenie w sierpniu tego roku.Paliłem przez 17 lat mocne papierosy.Postanowiłem rzucić udało mi sie,wcale mnie nie ciąnie ale czuje sie tragicznie.Nie mogę spać mam bardzo krótki oddech,straszny suchy kaszel z drapaniem w gardle.Ciąle wydaje mi sie że za chwilę zejdę z tego świata.Najgorzej jest wieczorem przed snem.Nic mnie nie boli,czy to normalny stan po rzuceniu palenia,kiedy to minie jek sobie z tym radzić bo już mi psycha siada,zaczynam popijać wieczorem aby normalnie usnąć.Ratunku.

    • Jeśli nie czujesz się najlepiej to idź może do lekarza. Generalnie niewiele osób ma tak drastyczne objawy odstawienia, twoje wyglądają na coś więcej niż tylko nikotyna.

  144. SEBASTIAN A JAK RANO OTWIERASZ OCZY TO PIERWSZA MYŚL JEST ” UFFF JEDNAK ŻYJE” JA TO MIAŁAM TEŻ PO 2 MIESIĄCACH NIEPALENIA. BYŁY CHWILE W MOIM ŻYCIU ŻE MIAŁAM OCHOTĘ POŁOŻYĆ SIE NA PODŁODZE ( OBOJĘTNIE CHODNIK, AUTOBUS CZY SKLEP) I UMRZEĆ. ZRÓB SOBIE OGÓLNE BADANIA KRWI I MOCZU DLA PEWNOŚCI ŻE JEST WSZYSTKO OK Z TOBĄ. POLECAM TEŻ FORUM http://www.rzucanie-palenia.eu/2010/rzucanie-palenia-objawy-odstawienia/comment-page-13/#comment-991 ZNAJDUJE SIE TAM DUŻO OPISÓW Z OBJAWÓW PO RZUCENIU PALENIA POZDRAWIAM

  145. Pozdrawiam wszystkich!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!ja nie pale od 6 miesięcy!wczoraj minęło!!!wciąż mnie ciągnie, ale już obojętnie myślę o tym!!!!życzę wytrwałości!!!

  146. Cześć. Po 33 latach palenia, spalając ostatnio prawie 40 papierosów dziennie, podjąłem decyzję o rzuceniu.
    Nie palę od 36 godzin. Nie wspomagam się pllasterkami, gumą itp. Na razie nie jest źle, myślę, że nałóg nikotynowy został mitycznie wyolbrzymiony ;P Wszystko siedzi w głowie i z premedytacją postanowiłem jeden nałóg zastąpić drugim, ponieważ od wczoraj mam straszną ochotę na sex :)
    Jest OK, moja marynarka jeszcze śmierdzi ale palce już nie. Pozdrawiam, życzę wytrwałości!

  147. ja nie pale poraz pierwszy od ponad 25 lat!!!
    mi pomogly tabletki-sa rewelacyjne!

  148. kup sobie CHAMPIX 56 tabletek-pomagaja!!!
    wogole nie myslisz o paleniu…gumy i plastry to na mnie nie dzialalo,te tabletki sa od niedawna na rynku i naprawde polecam!!! poza nimi musisz jeszcze oczywiscie tez CH CI EC NIE P A L I C….same proszki nic nie pomoga! a wiec najpierw bardzo chciec a pozniej zaczac terapie z champixem-powodzenia!!!

  149. Jeśli dotrwam do wieczora minie tydzień bez papierosa. Weekend był trudną dla mnie próbą i mam nadzieję, że najgorsze za mną. Jeszcze raz powtórzę: problem jest w głowie, jeśli w niej wybudujemy sobie właściwą motywację, to mamy szansę rzucić. Bo ja, wydaje się, tę szansę mam.

  150. Hej! Mam 29 lat. Ja bez papierosa juz 42 dzien! Palilem prawie 10 lat! Rzucilem po wizycie u lekarza, ktory naopowiadal mi ze jak tylko zdiagnozuja mi guzka to mam tylko rok zycia.Niezla motywacja, bardzo sie przestraszylem i wyrzucilem pety po wyjsciu z gabinetu. Zrobilem wszystkie badania, krew, mocz, RTG pluc, EKG, – wszystko ok. Jednak nie czuje sie najlepiej, nie moge spac, tzn zasypiam w miare normalnie, tylko budze sie w nocy po 2-3 razy…czesto oblany zimnymi potami…nie mam kaszlu wogole, pobolewa mnie delikatnie w klatce raz po prawej raz po lewej, czasem gdzies pod zebrem, pacha, bola mnie miesnie, zwlaszcza ramiona, barki, dol plecow, strzykaja mi zgiecia u nog, palcow itp..( siedze dlugo przy komp ) .ach i czesto chrzakam…bylem nawet u laryngologa i nic..nerwica albo alergia ,juz nie wiem co mam robic…Ciagle miewam mysli ze to jakis nowotwor, gdziekolwiek mnie zaboli to podejrzewam raka…ide nawet zbadac swoje piprzyki…:) jak palilem nic mnie nie bolalo, bylem usmiechniety, zorganizowany a teraz wszystko mi jedno, Jeden plus to taki ze zazalem jezdzic 20 min na rowerze i nie wydaje kasy na to dziadostwo. Mam nadzieje ze to wszystko sie kiedys skonczy…i wroci do normalnosci…Wytrwalosci i pozdro dla wszystkich na tym forum!

    • WITAJ MARIAN. JA TEŻ CZUŁAM SIĘ FATALNIE JAK RZUCIŁAM PALENIE. TEZ WMAWIAŁAM SOBIE JAKIEŚ DZIWNE ŚMIERTELNE CHOROBY NAWET W NECIE CO ZNALAZŁAM JAKĄŚ CHOROBĘ TO JA MIAŁAM NA DRUGI DZIEŃ ZAPANOWAŁAM NAD SWOIM ORGANIZMEM TAK ŻE NAWET UCZULENIE NA ZAWOŁANIE DOSTAWAŁAM. SIEDZENIE PRZED KOMPUTEREM PROWADZI DO BÓLU PLECÓW, BARKU, RAMION. WIĘCEJ RUCHU, ĆWICZEŃ PRZED KOMPUTEREM I ZRÓB SOBIE RTG KRĘGOSŁUPA. JAKBY MI LEKARZ POWIEDZIAŁ „jak tylko zdiagnozuja mi guzka to mam tylko rok zycia” TO BYM CHYBA OSIWIAŁA A MAM 27 LAT I NERWICY NABAWIŁA SIE. ZMIEŃ LEKARZA I TO OD RAZU !!!! GDY ZNAJDZIESZ DOBREGO LEKARZA TO ON CI POMORZE. POZDRAWIAM SERDECZNIE. GŁOWA DO GÓRY BĘDZIE DOBRZE ;)

  151. Witam Was!
    Przestalem palic wczoraj (tj. 27.10.2011r.) o godz 13.30. Mam 24 lata i palilem przez 8 lat. Najgorsze są momenty gdy jestem w sytuacjach kiedy zawsze palilem, tzn. czekanie na tramwaj, ciezka praca (U mnie w pracy mozna bylo palic kiedy sie chce, dlatego nawet paczka mi szła na jeden dzien w pracy) i przedewszystkim wieczorna pora kiedy juz mam sie zamiar klaść spać i zawsze wypalałem papieroska na dobranoc. Bardzo mnie wspiera to co tu piszecie, dziękuję Wam, i zycze Wam i sobie duzo siły woli :)

    • Witamy! Powodzenia! :)

    • Czesc Pawel,
      Ja tez przestalam palic 27 pazdziernika. Dzisiaj mija 4 dzien bez papierosa. Chwilami jest mi bardzo ciezko. Palilam 20 lat paczke dziennie. Mi rowniez brakuje papierosa np rano do porannej kawy, nastepnie przerwa w pracy oczywiscie papieros i powrot do domu nadal palenie. Pomaga mi moze to dziwne ale zmiana rodzaju kawy, w przerwie w pracy zamiast siedziec robie sobie rundke dookola na swiezym powietrzu. Codziennie odkladam sobie pieniadze ktore wydalabym na papierosy ale jak narazie to sa moje najciezej zarobione pieniadze. Serdecznie pozdrawiam wszystkich bylych palaczy, trzymajcie sie.

  152. Czy rzucenie palenia przez osobę starszą chodzi tu o mężczyznę w wieku 76 lat palacz od 50 lat może być groźne. Wiadomo, że palenie jest szkodliwe, ale słyszałam różne historie. jak ktoś zna taki przypadek to niech napisze i proszę nie pisać, że w takim wieku już nie warto

    • Zawsze warto rzucić palenie, jeśli ktoś ma dobre zdrowie i wyniki badań nie powinien się obawiać, natomiast jeśli istnieją jakieś elementy ryzyka związane ze stanem zdrowia lub wcześniej przebytymi schorzeniami to warto dla spokoju skonsultować taką decyzję z lekarzem (lekarza pytamy jak rzucać bezpiecznie a nie pytamy się czy rzucać!). Warto zastanowić się czy potrzebne są dodatkowe środki lub pomoc lekarza. W przypadku długoletniego uzależnienia warto zainteresować się farmakologicznymi środkami zastępczymi (nie nikotynowymi), które są wydawane na receptę po zaleceniu przez lekarza (Zyban, Tabex, Champix).

  153. Ja rzuciłam palenie 20 lipca 2011 dzięki mojej siostrze ona o tym nie wie bo to co powiedziała bardzo mnie zmotywowało. Stałyśmy na balkonie i paliłyśmy papierosy ona wołała swojego męża żeby sobie zapalił choć rzucił już 6 lat temu palenie i po tym powiedziała,że już sobie go nie wyobraża z papierosem i ,że on jest twardzielem i ma taki silny charakter jak sobie coś postanowi to nie odpuści. To były te słowa, które mnie zmotywowały chciałam też pokazać,że tak mogę oczywiście przygotowałam się do tego dzień wcześniej kupiłam papierosy których nie paliłam byłam przyzwyczajona tylko do jednych i jak już miałam te papierosy, które słabo mi smakowały napaliłam się nimi tak aż mi się ży*** chciało i do tego kupiłam plastry te najmocniejsze, ale strasznie mnie ręka bolała na której miałam przyklejony plaster więc dzieliłam plastry na cztery części. Na rzucenie papierosów potrzebowałam 7 plastrów

  154. champix super lek lecz trochę drogi ale bardzo skuteczny

  155. Moje doświadczenia z Champixem są trochę inne. Faktycznie, w trakcie stooswania tabletek nie paliłem i w ogole nie miałem ochoty zapalić. Ale działania uboczne koszmarne – nie mogłem pracować, nie mogłem spać. Czułem sie jak naćpany (chociaż nie wiem jak to jest być nacpanym). Straszne. Przerwałem.

  156. Witam drodzy forumowicze, mam 21 lat. paliłem od 16 roku zycia… praca zmusiła mnie do rzucenia palenia, otóz jestem kelnerem, (zapach papierosa jak wiadomo odrzuca) ale i spadek ogólnej kondycji jest problemem. nie pale od ponad pół roku. ale tutaj problemy z samopoczuciem dopiero się zaczeły. z poczatku wspomagałem sie gumami nicoret, jednak jakis czas temu odstawiłem je(zalecenie lekarza) od tego momentu czuje się osłabiony, mam problemy z koncentracja,pamięcią, jestem taki nieobecny, czuje sie rozbity i, do tego ten okropny kaszel… czy kiedys to przejdzie??

  157. Witam wszystkich, wlasnie mija 50 godzina – więc drugi dzien bez papierosa. Mam 24 lata i paliłam przez +/- 7 lat 10-20 papierosów dziennie. Postanowiłam przestać spontanicznie, wypaliłam ostatniego papierosa mając w planach kupno kolejnej paczki i jakoś tak mi nie było po drodze do sklepu ;-))

    Samopoczucie w porządku, aż sama jestem zaskoczona, że tak lekko to znoszę – może jeszcze najgorsze przede mną? ;-)

  158. oh, oh moj poprzedni komentarz nadal czeka na moderację a mnie 8 dzien bez papierosa leci :)

  159. Hej!
    Mam 21 lat.Paliłam 3 lata, a dziś mija pierwsza doba bez papierosa. Nie wspomagam się żadnymi tabletkami. Próbuję cały czas coś robić.Dzisiaj np. byłam na spacerze i wymyłam okna.Najczęściej mam ochotę na papierosa jak zaczynam się nudzić. Mam nadzieje, że wytrzymam ten najgorszy czas :) Pozdrawiam wszystkich :)

  160. Paliłem ca 40 lat – nie palę
    już 24 dni – ale wciąż cierpię i nie tyle za papierosem,
    ale z powodu nocnego kaszlu i stanów depresejnych
    to okropne ! Lekarz zapisał mi XANAX i boję
    się że wpadnę w następne UZALEŻNIENIE…
    Przyjacie – BRACIA i SIOSTRY RODACY napiszcie kiedy ten koszmar USTĄPI… i czy nie wpadne z tzw deszczu pod
    rynnę bo XANAX to psychotrop …
    SERDECZNOŚCI dla wszystkich

    • Komentarze są moderowane – nie trzeba ich pisać kilka razy – wystarczy poczekać na akceptacje.

    • Do Witolda.Nie przyjmuj żadnych leków!!! Odrzuc. A kaszel. To chyba normalne,że organizm wyrzuca z siebie to co mu naładowałeś. ! rok nie paliłam, wróciłam , od dziś znów walczę bo warto…
      Wszystko zaczyna się w głowie. Zacznij pozytywnie myślec coś w stylu -jestem dumny z siebie ,nie palę ,lub świat jest lepszy bez papierosów . A pokonałeś wiele …
      Koszmar ustąpi ,kiedy odrzucisz leki i nastawisz się na pozytywne myślenie. Odezwij się do mnie. Będziemy się wspierac.!!

  161. Ooo czyli mogę pisać ;-) dziś 12 dzien. Daję radę, ostatnio pierwszy raz od dawna przebiegłam 10 km bez większej zadyszki ;-) Pierwszty tydzien dogadzalam sobie slodyczami, zeby nie myslec o paleniu, od zeszlej niedzieli wrocilam do w miare zdrowego odzywiania. Po 12 dniach od rzucenia, -1 kg więc przytyć (a tego obawialam sie najbardziej) nie przytyłam :)

  162. Witam serdecznie:) Postanowiłam rzucić to świństwo od teraz. Mam dość wydawania pieniędzy na papierosy. Palę od 7 lat. To zdecydowanie za długo. Jestem osobą, która ma niską samoocenę, często brakuje mi wiary we własne możliwości. Pozbycie się nałogu napewno pomogłoby mi w życiu, dodałoby optymizmu i poczucia satysfakcji. Chcę być wśród Was i dzielić się każdym dniem sukcesu. Pozdrawiam:)

  163. No i zaczęło się! Pierwszy dzień bez papierosa. Myślałam, że będzie gorzej, a tu miła niespodzianka. Wiem, że kolejne dni nie będą już takie proste… Ale nie mam zamiaru się poddawać. Pozdrawiam wszystkich gorąco:)

  164. Powoli mija drugi dzień niepalenia. Dziś jest zdecydowanie gorzej niż wczoraj. Jest mi niedobrze i boli mnie głowa. Staram się ciągle coś robić, w ten sposób zapominam. Jednak to nie takie proste… Nie wspomagam się kompletnie niczym. Powodem jest zwyczajny brak pieniędzy. Potrzebuję coraz większego wsparcia. A jak Wy sobie radzicie??

  165. u mnie 10 dzien. bol glowy, zawroty, bole zatok, wysoki puls, krwawienie z nosa. ale wierze, ze to minie. trzymajcie sie trzymam za was kciuki. nie dajcie sie tej truciznie!!!!

  166. Witam
    Jutro minie 4 tydzień bez papierosa.Postanowiłam dodać komentarz bo chcę ,byście wiedzieli ,że ta stronka bardzo mi pomogła a przede wszystkim Wasze komentarze. W chwilach słabości zaglądałam tu i czytałam o waszych doświadczeniach i to dodawało mi otuchy, ze jednak można rozstać się z tym paskudnym nałogiem.
    Przestałam palić spontanicznie bez żadnych przygotowań ( przyznam ,że jestem dla siebie pełna podziwu -choć daleko mi od narcyzmu).
    Zgadzam się z Michałem ,który powtarza jak mantrę ,że to czy skutecznie rzucimy palenie jest w naszych głowach.
    Pozdrawiam gorąco wszystkich forumowiczów.
    PS nie wiem czy to ma związek z rzuceniem przeze mnie palenia ale mam podobnie jak ian z wcześniejszych postów wielką ochotę na sex :-).

  167. No i dzień 3. Strasznie powoli lecą te trudne godziny, z niecierpliwością patrzę na zegarek… Chyba w życiu nie jadłam tyle co teraz. Pewnie przytyje kilka kilogramów, ale przecież nie to jest najważniejsze. 3mam kciuki za Nas wszystkich:) Odezwijcie się:)

  168. Nie wiem, który to dzień bez papierosa. Trzeci albo czwarty czy coś. W sumie to w dupie to mam. Rzuciłem dlatego, że zachorowałem (zapalenie oskrzeli), a że nie palę w domu, tylko wychodzę na zewnątrz, to nie opłacało mi się, bo jeszcze zeszłoby mi na zapalenie płuc. W każdym razie nie przeszkadza mi to, że nie palę. Wkurwia mnie tylko ten kaszel, bo się budzę w nocy 2-3 razy, do tego spotęgowany jest moją chorobą, więc nerwy mi siadają (bardzo cenie sobie sen).
    Nie myślę o powrocie do nałogu. Pewnie czasem zapale sobie tytoń, ale tylko jako dodatek do czegoś lepszego. Pozdrawiam i nie bądźcie słabi.

    P.S.: Jem jajko po wiedeńsku.

  169. Cześć. U mnie to już 4 dzień. Wczoraj było fatalnie, wpadłam w taki dół, że myślałam, że się poddam. Wszystko w życiu zaczęło mi się sypać. Nie mam kompletnie żadnego wsparcia od bliskich. Na szczęście nie uległam pokusie, nie zapaliłam!! Jeśli tak dalej będzie, obawiam się, że nie wytrzymam tej presji. Co mam robić?? :(

  170. Koniec!!! Poddałam się!!! Wszystko sie zawaliło. Nie wytrzymam:(

    • Dora-masz wsparcie ode mnie,bo widzę że robisz dokładnie to co ja . Rok nie paliłam, icały czas szukałam pretekstu żeby zapalic, Dzis jestem znów w nałogu, ma jeszcze kilka papierosów i znów zaczne walkę, bo wiem ,że warto. Nie patrz na nikogo, niech cię nic nie zwiedzie bo twa głowa będzie podsuwac różne myśli ,ale gdy zaczniesz walkę (bo robisz to tylko dla siebie) odzyskasz wiarę w siebie i podniesiesz głowę do góry. A więc do dzieła. Ja zaczynam od jutra, bo dziś wypalę wszystkie!!

  171. To nie koniec ;) Zawsze możesz tu wrócić, skoro raz rzuciłaś to znaczy, że nie chcesz palić – zapewne mówimy sobie do zobaczenia.

    Powodzenia!

  172. Witam :) Jutro miną dwa tygodnie od rzucenia. Tak jak już ktoś napisał- czytanie forum w trudnych chwilach bardzo pomaga wytrwać bez papierosa.Przyznam, że nie podejrzewałam, że bez fajeczki będzie mi tak dobrze, przecież to była „wielka przyjemność”, więc jak bez niej przeżyć. Otóż nie jest źle…Jedynym problemem jest to że w domu prawie wszyscy palą i nawet jeżeli nie myślę o papierosach to, kiedy ktoś wychodzi na dwór zapalić, czasem korci mnie żeby puścic dymka.Wtedy mówię sobie, że po prostu nie chcę być chora i że naprawdę da się żyć bez palenia. Pozdrawiam i życzę wszystkim powodzenia.

    • DO Ingi. Gratulacje!!I to wielkie!! Tym bardziej że ,w domu palą . A również się przymierzam ale kiedy widzę że mąż kopci mnie korci niesamowicie. Dla mnie to tortura. Tym bardziej ,że 1- rok nie paliłam ,poczułam wtedy smak wolności..Szkoda tego czasu….I co powiesz? Bo ja gardzę sobą!

  173. DO ELKI :) To ja mocno trzymam za ciebie kciuki :) Spróbuj zmobilizować męża, razem z pewnością będzie Wam raźniej.
    Poza tym rzucanie ułatwia mi bardzo kierunek studiów, czytam takie książki, że odechciewa mi się palić :)

    • Mobilizacja mego męża nic nie daje. On lubi palic. Muszę sama. Od dziś zaczynam. Będę tu wracac i informowac.

      • U mnie po dwóch tygodniach zaczęła pojawiać się chrypka i kaszel, pewnie związane z regeneracją drzewa oskrzelowego. Objawy nie należą do przyjemnych, ale przecież miną. Elka czekamy wszyscy na informację i kibicujemy.

  174. mijają 2 tygodnie jak nie palę… właśnie zaczęło ssać, i zamiast zrobić coś głupiego wszedłem w neta i wpisałem „rzucanie palenia”, trafiając tu ;)
    paliłem 8 lat nałogowo od 11 roku życia(idiota), w ostatnim okresie po 30-50(różnie) szlugów dziennie, skręcanych z szatańsko mocnego białoruskiego tyteksu kupowanego na kilogramy ;) wieczorami potrafiłem taśmowo spalić 5 naraz jeden od drugiego.
    nikt nie wierzył, że pół dnia wytrzymam, a ja najmniej- nie spotkałem naocznie bardziej patologicznego przypadku nałogowca od siebie(nie bd tu udowadniał, bo wstyd) ale wcześniej wołałbym umrzeć, niż rzucić. jednocześnie doszedłem do momentu, że czułem się przez to jak totalny wrak, bez żadnych chęci do życia (a mam 19 lat), takie spustoszenie sieje palenie papierosków w młodym wieku ;)wcześniej byłem biernym palaczem, a urodziłem się również uzależniony- moja matka paliłą w ciązy jak smok(sympatycznie..nigdy jej nie daruje;) tak źle, tak niedobrze.
    nadzieje dała mi książka- tutaj słusznie wspominana- „łatwy sposób na rzucanie palenia” Allen’a Carr’a. wiecie, co jest dziwne? czuje smak! gdy rzuciłem wszystkie zmysły pokazują mi świat bardziej, głębiej niż przedtem, jestem w szoku, jak ten syf stępił mój odbiór swiata i myślenie. kondycja już poprawiła się dwukrotnie. wciąż kaszle i pluje czarną smołą bleh;) ciało się oczyszcza, gdyby tylko nie to ssanie koło żołądka, aff. ale co, damy radę ludzie! trzymajcie się!

  175. Oj jak dobrze,ze jest Was tu tylu ,ktorzy rzucili lub rzucaja palenie. Ja jestem na poczatku drogi. Nie pale dopiero 24 godziny. Chce wytrwac .Dam rade. Nie wiem jak bedzie jutro.,troche sie boje.
    Pozdrawiam serdecznie

    • Witam ,

      nie palę już 4 dni po 18 latach nałogu.Wspomagm się pastykami do ssania Niquitin 2 mg ,zaczynałem od 4mg.
      Łatwo nie jest,obawiam się że po zaprzestaniu zażywania pastylek głód nikotynowy wróci ze wzmożoną siłą.Mam jedno pytanie czy te pastylki są szkodliwe ? tak jak papieros.

  176. Serdecznie polecam książkę EASYWAY Allena Carra, rzuciłem palenie po 10 latach, od pierwszego dnia wiedząc że nigdy w moim życiu już nie zapale papierosa.

  177. Ja rzuciłam palenie metodą Allena Carra ,nie paliłam miesiąc ..Zaczęło się znowu od tzw.”jednego macha” :( Miejcie się na baczności..A gdyby ktoś chciałby na mnie pokrzyczeć i wspólnie spróbować na nowo moje gg 474707 :))Potrzebuje kogoś do wsparcia:)

  178. Witam.Ja paliłam 10 lat,a ile to sama nie wiem.Czasem 3 na godzinę,jednym słowem duużo.Dzień zaczynałam o d papierosa.Dziś minęły 4 tygodnie bez papierosa.Z dnia na dzień,bez przemyśleń,ograniczeń,stwierdziłam,że nie pozwolę,by o małe świństwo zawładnęło moim życiem.
    Było ciężko:zawroty głowy,nagłe napady ciepła,kaszel,a nerwy…ach było minęło.Najgorsze za mną,jest już coraz lepiej.
    Pozdrawiam wszystkich i trzymam kciuki.Wy za nie też trzymajcie,żeby mnie nie złamało.

  179. Witam, po siedmiu latach palenia, zdecydowalam się rzucić te cholerne cygarki. Decyzja przyszla szybko…Mam 23 lata, cere ziemistą, matowe włosy no i przede wszystkim brak kondycji i ten okropny kaszel;/ Nie pale 5 dni. Pierwsze dwa dni jechalam na nicorette, ale stwierdzilam, że nie ma mniejszego sensu truć się nikotyną pod inną postacią. Przeszłam na tabex, ponieważ jestem małych gabarytów lekarz kazal mi brać pół tabletki co 2 h, albo 1 całą co 4 h:) wiecie co, pomaga rewelacyjnie:) Mam motywacje…nie chcę w wieku 30 lat być pomarszczoną pomaranczą z zóltymi zębami i ryzykiem zachorowania na raka płuc…:) Znajdzcie sobie jakiś cel ktory chcecie osiągnąć po rzuceniu palenia a napewno wam się uda…:) przecież to my JESTEŚMY PANAMI naszego losu a nie PAPIEROS :) Poczujmy się wolni tak jak przed laty kiedy nie paliliśmy:) ŻYCZĘ WSZYSTKIM POWODZENIA:) pozdrawiam

  180. Witam wszystkich,
    nie palę od 25 grudnia br. od 12-tej. Zaczęło się banalnie. Żle przeczytałem kartkę naklejoną na szybę w sklepie. Zjechałem do rodziny do małej miejscowości i wydawało mi się, że sklep mieli otworzyć od godz. 16tej właśnie w pierwszy dzień Świąt. Stwierdziłem więc, że spokojnie poczekam sobie, tym bardziej, że dzień wcześniej napaliłem się jak „smok” i aż tak bardzo nie chciało mi się palić. Kiedy o 16tej pojawiłem się pod sklepem okazało się, że otwierają…ale dopiero 26go ;)
    Normalnie znieruchomiałem…w głowie nastąpiła gonitwa myśli…od kogo pożyczyć fajki, jak wytrzymam najbliższe godziny. W pewnym momencie wracając do domu i myśląc cały czas skąd tu „załatwić” papierosa doszło do mnie jak bardzo jestem uzależniony. Wieczorem poszedłem do siostry na świąteczną kolację. Mogłem już wtedy zapalić (jej mąż pali), ale stwierdziłem, że poobserwuję swoje reakcje na brak nikotyny, że nie będę myślał o tym. I…nie poprosiłem go o poczęstowanie fajką. Wieczorem wyszedłem jeszcze ze znajomymi na tradycyjne „świąteczne piwko” ;) …rzadko się widzimy a w Święta wszyscy się zjeżdżają, więc jest jedyna okazja żeby się spotkać. Bałem się, że po kilku piwach nie dam rady, że silna wola mnie opuści. Po jakimś czasie ktoś spytał, co jest grane, że jeszcze nie bylem na fajce. Wtedy wszystkich poinformowałem, że już nie palę. Na pytanie od kiedy odpowiedziałem, że nieważne od kiedy, po prostu nie palę już. Nastąpiło ogólne zdziwienie, u niektórych (palaczy) nawet coś na kształt podziwu, że jest to w ogóle możliwe. Po prostu doszło do mnie, że bardzo lubię palić i że nigdy nie będzie ten właściwy dzień i moment żeby rzucić. Dotarło do mnie to co wiedziałem i z czego doskonale zdawałem sobie sprawę…tylko po prostu nie chciałem, żeby to do mnie dotarło… uświadomiłem sobie jakie są koszty palenia (finansowe i szeroko rozumiane zdrowotne) a jakie zalety (chwilowa przyjemność)..zdałem sobie sprawę, jak słabym jestem człowiekiem… Nie palę trzeci dzień. Nie jest łatwo, ale powtarzam sobie w myślach cały czas, że jak nie teraz, to po prostu nie rzucę. Staram się „przemeblować” swoją psychikę. Tyle rzeczy kojarzy mi się z fajką…ale wiem, że warto przerwać ten trudny czas. Mam 32 lata, palę od 12tu…i coś mi podpowiada, że się uda, choć jeszcze kilka dni temu na samą myśl o niepaleniu miałbym drgawki ;) :)

  181. A jak ktoś ma nerwicę lękową to jak mam to rzucić?
    Wystarczy dzień nie palenia i wpadam w takie stany jak histeria, depresja, napady paniki, mdleje, albo nie umiem połykać nic, dławie się wszystkim nawet śliną, kończyny mi drętwieją itd. Czuje, że nigdy tego nie rzucę, palę niby dopiero 6 lat, ale dość sporo wypalam.

    Pozdrawiam wszystkich którym się udało :D
    Albo próbują przynajmniej :P

  182. MichaellCYGARETKA

    A jak ktoś ma nerwicę lękową to jak mam to rzucić?
    Wystarczy dzień nie palenia i wpadam w takie stany jak histeria, depresja, napady paniki, mdleje, albo nie umiem połykać nic, dławie się wszystkim nawet śliną, kończyny mi drętwieją itd. Czuje, że nigdy tego nie rzucę, palę niby dopiero 6 lat, ale dość sporo wypalam.

    Pozdrawiam wszystkich którym się udało :D
    Albo próbują przynajmniej :P

  183. 22 dzien złe objawy pomału odchodzą Nareście
    rzucenie palenia było moim marzeniem
    sposobow jak widze jest wiele ,chciałbym podzielic się swoim żadnych gum plastruw itp
    Mój sposób wydawać się może trochę dziwny ale mi bardzo pomugł ,
    Mianowicie WMAWIAŁEM sobie przez dłuższy okres że wszystkie niepowodzenia brak refleksu koncentracji erekcji, wszystkie potknięcia brak spokoju i dobrobytu
    całe guwno kture mnie spotkało ,im słowa mocniejsze tym lepiej Są Winą palenia .22 dni temu zmęczony po pracy ,idąc do domu z papierosem w reku i zamulonym muzgiem ,Zobaczyłem jak gośc parkuje śliczne BMW wiedziałem że przez fajki to mogę sobie tylko pomażyc
    3 tygodnie wolności to durzo po 30latachpalenia,pozdrawia

  184. Hej Forumowicze,
    A ja nie pale od 2go grudnia – 28 dni. Paliłam od 14 lat okolo paczki dziennie. Zawsze byłam usportowiona i w koncu stwierdziłam że bieganie idzie dużo lepiej jak się może oddychać bez problemu. Latem podjelam 2-3 próby po kilka dni i niezmiennie się poddawałam. Nicorettow nie chcialam brac – po co przechodzic z jednego dostawcy nikotyny na inny. Ktoś mnie namówił na hipnoze – trochę mnie to rozbawiło, podchodziłam sceptycznie ale stwierdziłam ze zaszkodzić to mi raczej nie zaszkodzi i poszłam. Nic sie nie zmienilo, fajerwerkow nie bylo. Sesja trwala 2,5 godziny, wszelkie obiegowe opinie na temat hipnozy uwazam za kompletnie bzdurne – zadne wahadelka, zadne utraty swiadomosci. Wszystko ogranicza sie do perswazji słownej w stanie pełnego odpreżenia. Świat sie w ogóle nie zmienil, jak wychodzilam to myslalam ze wlasciwie to moglabym sobie zapalic bo nie palilam 2,5 godziny, ale w sumie moze pozniej. To „pozniej” trwa juz 28 dni :) Objawy odstawienia są – myslę o fajkach, ale porównując do wcześniejszych prób natężenie jest odwrotnie proporcjonalne – tyle ile wczesniej NIE myslalam o paleniu, tyle teraz mysle o paleniu. Co znaczy ze smierdziuch przechodzi mi przez glowe od czasu do czasu przez pare sekund. Niestety objadanie sie i problemy z jelitami sa, choc najgorsze juz chyba za mna – czuję ze nateżenie spada. W ostatnim tygodniu mam dziwna infekcje gardla i staram sie nie uzywac glosu, ale i tak mam wrazenie ze to akurat jest o mniejszym natezeniu niz w czasie palenia. Przytylam jakies 4 kg, ale poza objadaniem na pewno maja wplyw swieta i przeziebienie – jak wyzdrowieje bede mogla wrócic do biegania, treningów i normalnego trybu zycia a na razie mi to nie przeszkadza. Nie wystąpiły żadne stany lękowe, depresje czy problemy ze snem (a bywaly przy wczesniejszych próbach). Polecam wszystkim hipnoze – moze to i najtansza metoda nie jest, ale u mnie zwroci sie po jakis 2 miesiacach, wiec warto! Pamietajcie tylko ze bez wewnetrznej checi żadna metoda nie poskutkuje i nikt nie rzuci „za was”. To BARDZO pomaga, ale jednak tylko pomaga i wiekszosc roboty trzeba odwalić samemu i wiedzieć czego się chce. Muszę powiedzieć, że rewelacyjny jest wewnętrzny glos, który mówi mi teraz ze jestem osobą NIE PALĄCĄ (nie kimś uzależnionym kto usiłuje rzucic czy ma przerwę). Ja po prostu NIE PALĘ i już. Dodatkowo oddziałuje to na inne sfery życia – mam poczucie kontroli nad sobą i przekonanie, że jeżeli rzuciłam nałóg to właściwie mogę wszystko :)
    Wszystkim życzę powodzenia i trzymam kciuki! NIEPALENIE jest 1000 razy fajniejsze od palenia!:) Powodzenia!
    Ania

  185. jesli palisz:
    tracisz cieżko zarobione pieniadze 11 zł *30dni 310 *12m =3900żł
    tracisz zdrowie kondycje ,szybciej się starzejesz wybkakłą skure ,problemy z koncetracją ze znem ,pada ci system odpornosciowy system nerwowy ,płuca czarne ,smierdzisz i wiele innych negatywnych rzeczy.

    jesli rzucasz usuń wszelkie akcesoria ze swojego domu które przypominają o paleniu. powiadom inne osoby by były dla ciebie wyrozumiale ponieważ nerwy będą duże.3 pierwsze dni są najgorsze później chęc z dnia na dzien maleje. Sennosć chęc na jedzenie nieograniczona ,mogą być problemy ze spaniem nie zawsze ale sie zdarzają .Sny typu jest papieros i zapalam lub nie zapal czy tez zapalilem to tylko sen.
    do 3 dni chcec na papierosa co chwile
    po tygodniu raz na godzine
    po miesiacu 3 razy w ciagu dnia
    po 3 miesiacach nie powinno się juz myśleć o papierosie co wcale nie oznacza ze chcec bedzie poniewaz musimy pamietac ze papieros był i bedzie duża czescia naszego zycia ale ta chęć po takim czacie jest bez problemu do odrzucenia o wiele łatwiejsza niz w pierwszych 3 dniach.

    jeśli rzuciłeś:
    jestes zdrowszy ,lepsza kondycja ,lepszy apetyt, mniej nerwowy bardziej zrównoważony. Skóra oddycha i staje się poprostu ładniejsza . Lepszy krwiobieg ,nie czujesz sie otępiony śniety tylko zeski i masz chceci do zycia.
    zostają ci w kieszeni pieniądze.

    TO wynika z moich obserwacji na sobie ,żucałem palenie mnóstwo razy pozniej wracalem do tego nie zalecam tego poniewaz wola sie osłabia i póżniej za każdym razem będzie ciężej o wiele.
    Moje porady
    podczas zucania trzeba brac witaminę b kompleks ,magnez nie wykluczona witamina C. Musimy sobie znaleść dodatkowe zajecie by wypelnic te wszystkie chwile ktore tracilismy przy pecie. 1 papieros ok 3 min razy 24 wychodzi nam ladny czas razy 10 lat mozna latwo obliczyć ile czasu sie traci.
    z zajec polecałbym silownia basen bieganie sprzatanie nauka itp. do znudzenia aby przetrwac te najgorsze chwile ktore beda nas czekac w pierwszych dniach nie palenia.Dla tych ktorzy się boją przytyć pisze są srodki typu good bay apetaj czy jak to sie tam pisze ale tez i
    L-karnityna .duze ilosci wody tez bedą pomagać.
    A po za tym zastanawiam się co oni dodają oprócz tytoniu do tych papierosów że to aż tak silnie uzależnia i fizycznie i psychicznie niszczac przy tym system odpornosciowy człowieka. NIE PALMY!!!!!!!

    POWODZENIA :)))

    PRZEPRASZAM ZA ORTOGRAFIE

  186. Witam mam lat 28 palę od 17 roku życia
    W noc w sylwestrową postanowiłem, że to bedzie ostatni raz jak palę. Zaopatrzyłem się w butelkę 0,7 whisky dwie paczki papierosów i zabrałęm się do roboty. Liczyłem na to, że jak spalę dwie paczki i wypije łyche to rano będzie kac gigant który ułatwi rzucenie palenia, nic bardziej mylnego kaca nie było ale wczoraj nie paliłem :-) staram się o tym nie myśleć jak narazie nie jest źle. Najgorsze są nawygi np kawa plus papieros. Napiszę za kilka dni o moich postępach, trzymajcie kciuki. Pozdrawiam ludzi wolnych od nałogu.

  187. Ja stazu w paleniu nie mam bo tylko 5 lat… ale skutki odstawienia sa zle:/ a teraz gdybym zapalil to chyba pogotowie:/ nie pale 2 mce. Malo brakuje zebym sie zawiesil:D caly czas duszno, kaszel, spac nie moge masakra:/ no i klate chce mi rozerwac:/ aaa dodam jeszcze ze ostatni rok pracowalem w ceramice wiec czynniki ryzyka zwiekszone. Nie wiem czy taka faza powinna byc na 2 mce po odstawieniu… moze ktos cos pomoc??

  188. witam wszystkich… ja niepale od 1 stycznia dzis jest 4 dzien. przyznaje nie jest latwo te bule glowy bezsennos rozdraznienie HORROR ale daje rade i chce tgo nie pozwole soba manipulowac…to wszystko siedzi tylko w naszym umysle i papieros to tylko bylo przezwyczajenie do kawki na przerwie w pracy…koniec z tym WYSTARCZY CHCIEC
    i jeszcze jedno rozsmieszecie mnie jak piszecie ze rzucacie palenie a tak naprawde faszerujecie sie jakisic ,,wspomagaczami” ktore i tak zawieraja ta nikotyne…. to bez ruznicy czy macie tego papierosa w normalnej postaci czy w postaci tabletki a organizm i tak sie truje w ten sam sposub….

  189. A ja juz 18 dzien bez po jakichś 23 latach palenia (od 16 roku życia). Rzucanie nigdy nie było tak łatwe, a to wszystko dzięki farmakologicznemu wspomaganiu. Biore Champix i wszystkim polecam, przedtem brałem Zyban ale po 1,5 roku wróciłem. To ma podobno jeszcze lepszą skuteczność. Nie czuję żadnych skutków ubocznych, nie ssie mnie, nie mam depresji. Jedynie cena leku boli, bo zapłaciłem za dwa opakowania (startowe i 30 dni) prawie 600 pln, ale liczę, że się szybko zwróci. czekam na dzień, kiedy już przestane liczyc ile nie palę.

  190. Witam. nie palę 0d 10 VIII 2011. Paliłam 35 lat. Ostatnio wypalałam już nawet 1,5 paczki dziennie. Lubiałam palić. Papierosek, kawka, gazetka, ciasteczko – żyć nie umierać…. Rzuciłam ze względów ekonomicznych. 500 zł i więcej puszczane co miesiąc z dymem – toż to debilizm!!! Rzuciłam z dnia na dzień bez rzadnych wspomagaczy. Tak jak tu pisaliście, palenie rzuca się w mózgu. Powiedziałam sobie NIE PALĘ i tak już 5 miesięcy. Nigdy wcześniej nie podejmowałam nawet zamiaru rzucenia bo palenie sprawiało mi przyjemność. Jedynie smród mi przeszkadzał… Jak ktoś zdecyduje się (dorośnie) do decyzji o rzuceniu to choćby się paliło – waliło – nie palić!!!. W pracy w biurku do dziś mam 2 paczki pap. i w domu też jeszcze znalazłam – nie przrszkadza mi to wcale.Nie miałam rzadnych skutków ubocznych w sensie medycznym. Mam natomiast do dziś zwiększony bardzo apetyt i przytyłam już 5 kg. Od nowero roku postanowiłam ograniczyć słodycze i nie jeść po godz. 18. Nam nadzieję, że do lata i bikini trochę sadła się pozbędę a jeśli nie to i tak warto było podjąć decyzję o niepaleniu.

  191. już nie palę…pierwszego stycznia minął piąty miesiąc:)na początku liczy się dni potem tygodnie a teraz liczę miesiące.
    Ciągnie dalej ale już nie jak na początku.Najgorsze są pierwsze dni,jakieś dwa pierwsze tygodnie.potem jest łatwiej ale ciągle masz problem jak to wyjdę na balkon bez fajki,i co nie zapalę?to co ja tam będę robił…itp.Totalny obłęd paliłem 10lat i ciągle musiałem mieć fajki w kieszeni,wychodząc z domu sprawdzałem czy wziełem klucze,portfel,telefon i…fajki.ale nerwowo też spoglądałem czy w środku jest sporo.Paliłem wszędzie,przy każdej gadce,przy każdym wywalaniu śmieci,no każda okazja była super.Zastanawiałem się o czym będę gadał z kolegą i jak to będzie wyglądało jak nie będziemy palić.tzn,ja nie będę.to był szok,jakaś paranoja.Tak się zżyć z tymi fajkami.Myślałem że już nie dam rady ,śmierdziałem,auto śmierdziało,rano czuć w buzi tak jakbym się porzygał.Paliłem co godzinę z zegarkiem w ręce ,często nawet po dwie fajki na raz bo tak nie mogłem się napalić.Po spaleniu każdego papierosa robiłem się senny i niedobrze mi było,głowa mnie bolała praktycznie cały czas.Usiadłem i pamiętam jak poczułem że jestem słaby psychicznie,jak nie potrafię tego kontrolować.Czułem się strasznie ,bo wiedziałem że nawet jak nie będe chciał to i tak zaraz zapalę.Pobiegłem do apteki i kupiłem polecany wszędzie tabex,przeczytałem że biorąc go przez pierwsze dni będę mógł dalej palić,ucieszyłem się bo nie wierzyłem w same tabletki że potrafią tak pomóc.Więc brałem tabletki i paliłem.Pamiętam jak chyba po trzecim dniu poszłem kupić fajki bo nie paliłem pół dnia i usiadłem na ławce.Wyciągnełem fajkę z paczki powąchałem ale już tak nie pachniała jak wcześniej.zapaliłem i bardzo chciałem znależć się w stanie tej euforii ale niestety już więcej tego stanu nie zaznałem.fajka nie smakowała,poczułem że w ogóle tego nie potrzebuję,zaciągnełem się jeszcze raz żeby być pewny czy na pewno dobrze mi się wydaję ale po tym machu najnormalniej w świecie wzieło mnie na pawia.Zgasiłem bo inaczej bym się zrzygał.
    Od tamtego czasu minęło 5miesięcy i mimo że mam przebłyski o miłych wspomnieniach z fajką to bardziej doceniam świeży oddech,zapach powietrza i to co doceniam chyba najbardziej to to że rano czuję się lepiej i nie mam tego zapachu w buzi.Głowa mnie już nie boli.teraz nie zastanawiam się nad tym jak można funkcjonować bez fajki,raczej zastanawiam się jak można wciągać ten dym.Doceniam teraz bardziej zdrowie i widzę większy sens spacerowania bez papierosów.Te tabletki mi pomogły,są super.Polecam i 3mam za was kciuki :)

    • usmialam sie jak to czytalam „.Zastanawiałem się o czym będę gadał z kolegą i jak to będzie wyglądało jak nie będziemy palić…” dobreee hehe mialam tak samo, ogólnie to tragiczne co piszesz ale teraz to mnie bawi. jaki czlowiek byl glupiutki heheh

  192. Witam wszystkich, przestalem palic w noc sylwestrowa, mam 34 lata, palilem 14 lat i sprawialo mi to bardzo duzo przyjemnosci, tak musze to powiedziec wyraznie, lubilem i nadal lubie palic a ze w zyciu staram sie byc hedonista to do tej pory nie mialem mysli nawet by rozstac sie z fajkami. Moja zona prosila, namawiala itd od 2-3 lat ale wiecie sami jak to jest. nawet urodziny mojego syna 2 lata temu nie spowodowaly zaprzestania palenia. Teraz mam drugie dziecko w drodze i musze powiedziec, ze ono tez nie jest powodem dla ktorego chce rzucic palenie. Chce sobie udowodnic ze moge nie palic dluzszy czas, nie mowie ze nigdy nie wroce ale chce dluuuugiej przerwy, tak mi latwiej…zrec mi sie chce….ehh trzymajcie sie nalogowcy:)

  193. Nie paliłam równiutko jeden miesiąc. Pojechałam przed świętami do Polski, do domu i masz babo placek, zapaliłam jednego, potem drugiego i trzeciego i tak już poszło. Paliłam dokładnie cały grudzien, teraz znów nie palę (już 4 dzien) i nie jest bardzo cięzko, mam do siebie jedynie żal, że zawaliłam poprzednio. Teraz już wiem, że „ten jeden, maleńki papierosek” jest bardzo zdradliwy.

  194. 30 dni sukces jestem z siebie dumny i to jak ,dzisiaj jest jurz dobrze ale byly momenty rze tego kto to wymyslil i sprzedaje to bes sadu jak wujek Adolf przez Komin.
    Pozdrawiam Jarus pa

  195. Witam Was ja również staram się rzucać palenie 3 dzień bez fajki jest naprawdę cięzko..chce zrobić to na żywca że tak to ujmę bez zadnych tabletek itp. Jest mi troszkę łatwiej bo oprócz mnie mąż rzuca palenie i nie pali już ponad tydzień.Naszym nakrecaczek jest chęc posiadania potomstwa oraz zaoszczędzenie pieniązków.Pozdrawiam i trzymam kciuki za siebie i innych:) ps.Trzeba mieć swój cel dla którego rzucamy to świństwo !!!!

  196. Witam wszystkich ;-) dziś mój 4 dzień bez papierosa. Paliłam przez 9 lat non stop po ok 1 paczce dziennie. Doszłam już do takiego stanu psychicznego, że całe moje życie kręciło się w koło papierosa. Papierosek rano, papierosek w pracy, po pracy, na piwie idt. Paliłam nawet jak mi się palić nie chciało. Z przyzwyczajenia. Az w koncu zdałam sobie sprawę, że to mnie wyniszcza. Moje zdrowie jak i życie osobiste. Nie chciało mi się robić nic kompletnie nic tylko siedziałam i się zastanawiałam kiedy będę mogła zapalić. Stałam się zależna od papierosa. Budziłam się z rana i pierwsza myśl to papieros. Już raz podjęłam próbę rzucenia tego cholerstwa, ale wiadomo nie ma jak to oszukiwać samego siebie. Pomyślałam sobie, że jak jednego zapalę dziennie to będzie ok. No i zapaliłam jednego potem drugiego i na drugi dzień wypaliłam już całą paczkę. Palenie nie tylko wyniszcza nasze ciało ale przede wszystkim psychikę. Zamiast cieszyć się ze spaceru z mężem, zastanawiam się jak tu zapalić. Mąż jest nienawidzi palenia, jego rodzice palą na potęgę. Ma wstręt do fajek od dziecka. Najgorsze jest to iż mimo jego próśb fajki rządziły mną aż do tego stopnia, że olewałam jego i jego prośby. A przecież to najważniejsza osoba w moim życiu.
    To dopiero mój 4 dzień. Właśnie zbieram się do pracy i boję się czy wytrwam wśród koleżanek, które również nałogowo kopcą. Zaopatrzyłam się w plastry niquitin st 3 który przecinam na pół i tylko połówkę przyklejam na ramie. Bez nich myślałam, że 2-ego dnia samej sobie zrobię krzywdę. Znalazłam tą stronę przypadkowo, ale czytanie waszych wypowiedzi dodaje mi siły do walki o swoje życie. Pozdrawiam Was wszystkich gorąco i życzę sobie i Wam powodzenia :-)

    • Kiedyś w wywiadzie z Dorotą Stalińska aktorka wypowiedziała się, że kiedy jej syn (a kocha go przecież bardzo) oznajmił jej, że rzucił to świństwo przyszedł ją odwiedzić nie chciała przy nim palić szanując jego decyzję. Okazało się po jakimś czasie tej wizyty, że P. Dorota myśli tylko o tym, żeby !!syn już sobie poszedł!!, żeby mogła swobodnie zapalić. Wtedy uświadomiła sobie, że coś jest nie tak, że kawałek zielska skręconego w papier jest dla niej w tym momencie ważniejszy niż jej ukochane dziecko. STOSOWANIE PLASTRÓW Z NIKOTYNĄ jest nonsensem. Jak można leczyć kogoś uzależnionego od nikotyny podając mu nikotynę? Kochani przeczytajcie książkę Allena Carra i wtedy na palące koleżanki będziecie patrzyli z litością, a nie z zazdrością. Więcej za darmo na stronie: http://allencarr.blox.pl/
      Powodzenia!

  197. Witam Wszystkich palaczy i ‚rzucajacych palenie”.
    Nie palę od Nowego Roku bez wsparcia lekami i plastrami.
    Paliłem po ok. 1,5 paczki dziennie. Rzucałem kilkakrotnie – zawsze bezskutecznie. Palenie nigdy mi nie przeszkadzało, stąd trudniej dojrzeć do decyzji o odstawieniu papierosa.
    Ale nasz rząd zmotywował mnie na tyle skutecznie że w Sylwestra wypaliłem ostatniego papierosa.
    Jedyną motywacją i wsparciem w rzucaniu nałogu jest cena tego cholerstwa.Gdy Spike pojawiły się na rynku kosztowały poniżej 6 pln. teraz 14.60 pln, natomiast zarobki nie wzrosły aż tak fenomenalnie przez te kilkanaście lat. Po drodze założyłem rodzinę, pojawiło się dziecko i związane z tym określone nakłady i siłą rzeczy czekała mnie reforma budżetu domowego. Po oświadczeniu rządu o podniesieniu akcyzy na tytoń wiedziałem że muszę rzucić nie tylko dla zdrowia… I tak już 10 dni nie palę, nie czuję potrzeby, czuję się dobrze – jedynie kaszel mi trochę dokucza; a jeśli najdzie mnie ochota na dymka to sprawdzę ceny papierosów i szybko ta ochota minie… :)))

    • Kurcze Julek to naprawde zycze powodzenia w podjetej decyzji. Z tego co wiem to akurat finansowy argument o rzuceniu palenia jest najmniej skuteczny ale mam nadzieje, ze Tobie sie uda. Mieszkam na zachodzie europy gdzie papierosy sa sporo drozsze, wielu ludzi przezuca sie na skrecanie tytoniu aby zaoszczedzic. Ja musialem zbudowac inny fundament niz oszczednosci czy zdrowie ale kazdy ma swoj i niech sie tego trzyma. Poowdzenia, ja ciagle daje rade, ponownie zaczalem biegac wieczorami (po polrocznej przerwie) i pije sobie wlasnie niezly rum z cola i zastananwiam sie jak to by bylo wyjsc na taras i zaciagnac gnojka…:) ale nie dam mu tej satysfakcji haha

      • Witam.
        Wiem że taki argument nie jest może „twardy” ale dla mnie był o dziwo wystarczajacy. Teraz śmiało mogę powiedzieć że nałóg miałem\mam tylko w głowie, żadnych fizycznych objawów odstawiennych (poza kaszlem). Dodatkowo jestem teraz bohaterem w pracy – na 9 osób z postanowieniem noworocznym tylko ja nie palę :) Czuję się na tyle pewnie że śmiało wychodzę z innymi na papierosa – dla towarzystwa, poganiam też gdy jest zimno na dworze…
        Życzę powodzenia wszystkim chętnym, ochotnikom i próbującym rzucić to cholerstwo BO TO NIC DOBREGO!

  198. Witam

    Budzik wrócił ;-)

    Wróciłem z urlopu i muszę wam powiedzieć , że nadal nie palę jest troche cieżko ale dam radę szkoda by było znów zacząc palić nie chce wiecej j przez to przechodzić. Pozdrawiam

  199. Witam wszystkich, ja również postanowiłem rzucić palenie, nie palę juz 3 dni, Bo w sumie po co palić skoro traci się zdrowie kondycję itp,chociaż wiem że ciężko będzie to rzucić bo wszedzie mnie otacza praktycznie dym gdzie nie wyjdę, bo mam kolegów którzy palą, ale ciesze sie ze nie palę bo czuje troszku że jest lepiej, ale racja mam straszne złe samopoczucie i w ogóle nie chce mi się nic, strasznie mało na razie jem i głupie lęki że jak wyjdę na pole to jak nie palę zaraz mi sie coś stanie że upadnę bo mam za słabe mięśnie i w ogóle kręci mi się w głowie, czy ktoś może powiedzieć po jakim czasie będę mieć poprawę??

  200. Damian Domański

    hej:)ja nie pale od sylwestra juz 11 dni:)jest w miare ok,ale mam chwile ze zapalilbym, ale powstrzymuje mnie to ze 11 dni juz nie pale wiec wytrzymam az minie to wszystko:)pozdrawiam wszystkich rzycajacych i zycze powodzenia:)

  201. Ja nie palę 8,5 tygodnia, chociaż powiem Wam, że mam ogromny dylemat czy te 8,5 tygodnia się liczy, bo równo tydzień temu wypaliłam 2 papierosy. Wiem, że to było idiotyczne, bałam się, że następnego dnia, będę musiała zapalić. Ku mojemu zdziwieniu w ogóle nie chciało mi się palić.Rzuciłam ze względu na zdrowie. Paliłam 3 lata.Nie myślałam, że rzucenie palenia tak zmieni moje życie. Jestem szczęśliwa i częściej się uśmiecham :) Wiem, że chęć rzucenia naprawdę musi wynikać z samego/samej siebie, bo jeżeli ktoś to na nas wymusza, to może z tego nic nie wyjść. Ja chciałam sama, dla swojego zdrowia i czuje, że to jest ten czas :) Pozdrawiam !! Trzymam kciuki za wszystkich.

  202. Czołem, mija mi dziś 90 dzień bez palenia – żadnych wspomagaczy nie stosuję. Gwoli ścisłości, mam 22 lata paliłem ponad 2 non stop (zaczęło się od stresującego egzaminu na studiach, kolega powiedział żebym zapalił bo to uspokaja… nb miał rację).
    Najcięższy kryzys miałem w drugim miesiącu, teraz jest już całkiem nieźle, choć dalej nie mogę uregulować sobie godzin snu (czasem śpię 3-4 h, a czasem nawet 14). Pozdrawiam wszystkich którzy też rzucają nie dajcie się!!

  203. Witam wszystkich nie palących (palących też) nie pale drugi tydzien (mam 27 lat i paliłem od 15)i tylko dzieki silnej WOLI wspomaganej TABEXEM. Skrociłem terapie do 1 tygodnia!!!! Probowalem rzucic tylko za pomoca silnej woli, ale własnie to rozdraznienie, ciagly smrod petow bo wszyscy wokol pala i wkur….ja śmianiem sie, zamiast pomoc i samemu poprosic o pomoc, ogolne zdenerwowanie bo w tym kraju o to nie trudno, nie dałem rady, za każdym razem ta „piękna” ulga po zapaleniu petka, w koncu znajomy powiedział mi o tabexie, (nie zawiera nikotyny!!!), i spróbowałem, powiem wam Rewelacja!! pierwsze 3 dni po 1 tapsie co 2h, nastepne 2 dni co 4h, a nastepnego dnia juz tylko 2, a jeszcze nastepnego tylko jedna po obiedzie, i po tygodniu juz tego nie jem i nie pale, nie czulem rozdraznienia, siedzialem w dymie i mi to wszystko zwisalo, udalo sie i nie ciagnie mnie do tego syfu.
    PAMIĘTAJCIE ŻADNE TABLETKI I PLASTRY NIE RZUCĄ PETÓW ZA WAS, TO WY (WASZA WOLA) MUSICIE RZUCIC!!! Gadanie ze ktos ma słabszą wolę czy silniejszą to jedna wielka bzdura, każdy ma taką samą wolę, tylko są ludzie bardziej odporni na stres zdenerwowanie, otoczenie (im sie szybko udaje rzucic), a inni mniej odporni i im własnie jest ciezej rzucić (jak ja) dlatego wspomagają sie specyfikami.
    Pozdrawiam i życzę sukcesów w walce z nałogiem !!!

  204. Ojojojojoj. Ostatniego papierosa wypaliłem w środę 11 stycznia 2012 około 20 wieczorem. Potem łyknąłem Tabexa i już kolejnej paczki nie kupiłem.
    Teraz jest noc z piątku na sobotę, 13/14 stycznia 2012 godzina 2:31.
    Nie palę od dwóch dób i sześciu i pół godziny.

    Efekty (plusy i minusy):
    + czuję się jak gdyby świeższy
    + lepiej odczuwam smaki
    + brak kaca papierosowego z rana
    – czasami serce bije nierównomierne
    – żołądek mi wydęło
    – odnoszę dziwne wrażenie, że w żołądku mam dwie kulki o wielkości piłek tenisowych każda, wykonane ze zubożonego uranu, ale może to tylko wrażenie.
    – czuję się niespokojny tak jakbym w tylnej kieszeni portek nosił odbezpieczony granat.

    Obserwacje trwają.

    • Piotr bardzo fajna relacja, czekamy na wieści.

      • Oto mamy niedzielny wieczór. Mam na swoim koncie bez mała dwie dodatkowe doby bez palenia.
        W wyniku obliczeń – cztery doby i dwie godziny. Zatem jest to bez mała 100 godzin bez papierosa.

        Podjadam nieregularnie Tabex. Czasem dwie tabletki na dobę a czasem jedna.
        Wzdęcie żoładka ustąpiło. Serce jednak nadal niespokojne ale bez tragedii.
        Mam wrażenie jakbym posiadał bardziej pojemne płuca.

        Test w toku.

        • Wydaje mi się, że Tabex miał działanie niepożądane na pracę serca – możesz to sprawdzić? Trzymam kciuki!

          • Co do Tabexu – niczego takiego co wskazywałoby na niepożądane jego działanie na pracę serca – nie wyczytałem ani nie słyszałem.

            Tymczasem zacząłem wnikliwie czytać książkę Allena Carra p/t „Jak skutecznie rzucić palenie” i stwierdzam, że gość ma wiele racji.

            Facet obala jeden z kluczowych mitów stojących na drodze do wyzbucia się nałogu – mianowicie że „czeka Cię teraz długi okres walki” wskazujacy iż zadanie jest trudne i wymagające silnej woli oraz wyrzeczeń.

            Tymczasem powyższe twierdzenie (że to ciężkie zadanie) jest w/g Carra li tylko efektem wypranego mózgu przez propagandę, lekarzy, powszechnie mniemanie itp.
            Allen Carr dowodzi jednocześnie iż rzeczywisty głód nikotynowy organizmu jest znikomy, zaś całość negatywnych skutków rzucania palenia ma swój poczatek właśnie w wypranym mózgu.

            Coś w tym chyba jest.

            W kazdym razie – poniedziałkowe popołudnie mamy a ja nadal nie palę.

        • Sto pięćdziesiąta godzina niepalenia za mną. Dziś wieczorem o 20 minie tydzień.
          Jestem przekonany iż uwolniłem sie od nałogu.

          • 8 dni niepalenia. Z dnia na dzień coraz to lepiej.
            Człowiek czuje się lżejszy, poprawia się kondycja.
            Dostrzegłem to wczoraj. Poszedłem bowiem na spacer, około 2 km. Trasę tę przeszedłem szybkim krokiem i nie poczułem większego zmęczenia. Natomiast przejście tej samej trasy za czasów kiedy paliłem, znacznie łagodniejszym tempem (wolniej) dawało w efekcie wyraźne zmęczenie.
            Polecam jeszcze jedną motywację.
            Wrzucac sobie do skarbonki każdego wieczora równowartość pieniężną dziennie wypalanych papierosów.
            Ja tak zrobiłem. Paliłem papierosy w ilości paczki dziennie kosztujące 10 złotych paczka.
            Jak na razie w skarbonce jest 80 złotych, ot tak za nic.
            Może to nie jest dużo, ale 3650 złotych rocznie to już się robi całkiem sensowna kwota. Niejeden narzeka, że musi zapłacić ubezpieczenie za samochów w wysokości 1000 złotych rocznie, twierdząc, że drogo. A rzuciwszy palenie można ubezpieczyć trzy samochody za zaoszczędzone pieniądze i jeszcze zostanie na dwa tankowania nieomal.
            Albo – dla nieposiadających auta podobny przelicznik – 3650 złotych to całkiem niezły laptop.
            Zatem rzucając palenie można zaoszczędzić na niejako „darmową” wymianę laptopa raz w roku.

  205. Nie palę 13 dzień po 30 latach palenia. Można, jednak można bez żadnych wspomagaczy. Nie jest tak ciężko .Bardzo się sobie dziwię, że wytrzymuję, myslę, że dam radę.

  206. Od tygodnie nie palę. Paliłam 25 lat i zdażało się ,że i 2 paczki dziennie. Żle się czułam ostatnio po wypaleniu papierocha. Miałam kołatania serca i skoki ciśnienia. W efekcie zrobiłam badania kardiologiczne i pod wpływem tych badań, a strachu najbardziej rzuciłam z dnia na dzień.
    Strach chyba jest najlepszym lekarstwem na rzucenie tego nałogu. Nie stosuję żadnych wspomagaczy, nie myślę o papierosach , ale ile wytrzymam to Bóg raczy wiedzieć.
    Pozdrawiam.

  207. Nie palę 5 dzien :) powód? moja kobieta spytała czy dla niej jestem gotów rzucic palenie? Zaznaczam palę…paliłem przez 15 lat i nie wyobrażałem sobie siebie bez fajki. Nie mam żadnych plastrów tylko albo aż silna wola…jest ciężko ale do wytrzymania. Pozdrowienia dla rzucających

  208. Po 35 latach palenia od 14-dni nie pale. Po przeczytaniu książki ,, Jak sktecznie rzucic palenie ,, mam spokój. Jest bardzo fajnie , jednak są również i dolegliwości ale miną . Pozdrawiam

  209. Nie pale od 3 dni.. nie wierze zawsze byłam przekonana że chce palić zaczełam od książki Allena Carra, przeczytałam ją z ciekawości ok miesiąca temu i cały czas paliłam ale już po tej lekturze zaczełam się zastanawiać czy palenie ma sens i doszło do tego że zaczełam „chcieć” podjełam pierwszą próbę po 10 latach palenia, mam nadzieje że się uda bo objawy są okropne… Trzymam kciuki za wszystkich którzy rzucają bo to naprawde bagno bez dna..

  210. damian Skarzysko

    ja nie pale o d 31 grudnia 2011:)czyli juz 18 dzien:)i juz tak bardzo mnie nie cisnie:)

  211. Pozdrawiam wszystkich rzucających!!!! od 02.01.2012 nie palę (postanowienie prawie noworoczne ;) ), czyli jakieś dwa tygodnie.ale…złamałam się wczoraj i jednego zapaliłąm. fuj ! zrobiło się sucho w buzi, drapało w gardle. ale najgorszy był ten moralny kac, że człowiek się skusił. naprawdę nie warto się łamać.

  212. Ludzie jak bedziecie podchodzic do rzucnaia papierosow jak do jakiejs katorgii tak na pewno nei rzucicie. Najwazniejsze jest nastawaienie. Ja zaczalem sie cieszysc tm ze nie pale ze nie smierdzi mi z japy i z ubran ze w kieszeni zostaje kupa kasy. Nie zazdroscie palacym bo oni bardziej zadzroszcza wam;) A i poczytajcie ksiazke Allena Cara czy jak mu tam naprawde wam pomoze ;) Ja palilem od 13 roku zycia przez 13 lat bywalo tak ze nawet po 2 paczki dziennie cmilem. Rzucilem ten syf i jestem bardzo szczesliwy.

  213. witam ja tylko chciałem zapytać co się stało z patrycją======patrycja
    11 czerwca 2011 o 20:17

    Chce napisac pare slow do Ewy,kochana dokladnie cie rozumniem,bo mam ten sam prob..no za wyjontkiem mojej mamy,bo moja to sie jakos tszyma.Tesz palilam tylko 10,itd itd.Biesz tebletki-dzialanie majol super,ja jurz nie pale 6 dni,–Champix–pozdrawiam.

  214. Witam,
    nie palę od tygodnia. Nie chce mi się palić o dziwo wogóle, ale moja psychika wywraca się i mnie na lewą stronę. A paliłam 12lat. Pierwszego dnia przykleiłam sobie plaster Nicorette najmocniejszy, a po jakiś 3h zapaliłam żółtego Camela… Specjalnie, żeby sobie obrzydzić moje ulubione papieroski. Zwymiotowałam, i inne żołądkowe senacje spadły na mnie gdy tylko zgasiłam peta. Ledwo dobiegłam do kibla. Niesmaczne, ale skuteczne. POLECAM:D!

  215. Witam. Do Sławka – jak już tu pisałam kilkakrotnie – najważniejsza jest silna motywacja. Nie palę już ponad 5 miesięcy ( paliłam ostatnio prawie 2 paczki a ogólnie kopciłam 35 lat….). Plastry i wszelakie tabletki – to kosztuje kupę kasy i ma w sobie nikotynę więc po co?????????????. Rzuciłam bez tego ałego chemicznego świństwa. Nie stać mnie na palenie. Za puszczaną z dymem kasę kupuję sobie i córce różne fajne rzeczy – super jest!!!!
    Warto było chociaż ciągle mam ochotę na papirtoska to wiem, że nie warto !!!!
    Pozdrawiam wszystkich

  216. witam,
    ciesze sie ze znalazlam ta stronke, jestem juz drugi tydzien na tabexie, to moja trzecia proba rzucania z cytyzyna, objawy sa jak po odstawieniu papierosow koszmary kiepski sen, rozdraznienie, do papierosów mnie ciagnie nie smakuja ale pale wprawdzie mniej zamiast 30 dziennie niecala paczke, bardzo bardzo chce rzucic, ale mnie ciagnie jestem osoba z natury nerwowa,dodatkowo wsparcia u chlopaka nie mam sam kopci, ludzie pomocy !!!

  217. witam,ja postanowiłem że rzucam i tak mianowicie kupiłem epapierosa w cudzysłowie kosztował mnie niespełna 30 zł paliłem go sobie 2 tygodnie a następnie rzuciłem i jego nie pałe już niczego 5 dni…paliłem 2 paczki dziennie 20 lat..mam nadzieje że mi się uda….

  218. kochani no i jest cztery dni wiecej bez papirosów to juz 18 dni jest super. Bez żadnych wspomagaczy szkoda kasy .Werka przeczytaj ksiazke jak łatwo rzucić palenie ja po 35 latach rzuciłam i jest fantastycznie. Teraz nawet jak ciagnie to szkoda tych 18 dni Pozdrawiam z czystym oddechem ;)

  219. No to już 3 tygodnie minęły…jak NIE PALĘ!
    Żadnych objawów odstawiennych poza kaszlem, który jest już sporadyczny; samopoczucie całkiem dobre bez negatywnych sensacji. Silna wola i odpowiednia motywacja okazały się zbawiennymi bodźcami. Choć to zabrzmi śmiesznie/tragicznie to rzuciłem ze względu na oszczędność budżetu domowego. Pozostało jeszcze namówić żonę od wyrzeczeń… i przyzwoite wakacje gratis :).
    Życzę powodzenia wszystkim walczącym z tym cholerstwem.

  220. Dziś 29 dzień bez fajek męczarnia. Papierosy kochałem rzuciłem jak Julek ze względu na oszczędności kiedyś miałem przerwę 8 miesięcy jeden papieroch i wracasz do nałogu mam nadzieję że teraz się uda. Życzę powodzenia wszystkim bo wiem jakie to trudne znam ludzi wracających do nałogu po paru latach.P.S dodam tylko że paliłem ok paczki mocnych fajek dziennie przez 20 lat.

  221. Palilam ponad 30 lat ,ostatnio 10 dziennie r1.Nie pale 18 dni przy pomocy tabexu,ale zjadlam 3/5 opakowania.W tej chwili jestem na takim etapie,ze nie czuje pozytywnych stron rzuceniaCisnienie mi wariuje,puls jeszcze bardziej,zle spie,depresja puka do drzwi.Pozdrawiam wszytkich wytrwalych

  222. Nie palę od pięciu dni .Cały czas myślę o fajach.Ludziska pomóżcie.

    • U mnie dziś 33 dzień też myślę o fajkach palić się chce , ale już trochę mniej niż dwa tygodnie temu tylko silna wola może nas wyzwolić z nałogu dla mnie najgorsze są sny że palę podświadonie masz kaca moralnego „jak mogłem zapalić po tylu dniach ale zaciągasz się są takie dobre aż słodkie”. Budzę się cały spocony wow to tylko zły sen jak dobrze. Trzymaj się powodzenia i wytrwałości.

  223. Nie paliłam 3 miesiace. Namówiłam nawet do rzucenia palenia swojego narzyczonego. Obiecał mi że nie bedzie palil. Przyłapałam go jak palił z kolega. Poczulam sie oszukana. Zalamalam sie i znów zaczełam palić. Pale już miesiąc. Mam tego dość. Ale boje sie że nie dam rady znów tego powtórzyć. Te 3 miesiące kosztowały mnie tyle nerwów…ciężko mi tymbardziej że już nikt mnie nie wspiera…od jutra mam zamiar przestać palić i automatycznie ograniczyć jedzenie,bo po ostatnim przytylam a co dopiero po tym…pozatym nie chce wysluchiwac jaka to jestem gruba,bo wtedy trace motywacje do rzucania… Trzymajcie za mnie kciuki. Dam wam znac jak mi idzie :)

    • Ja nie pale już prawie rok. Rzucałem to gówno chyba ze 4-5 razy. Paliłem od około 12 lat.
      Pierwszy raz rzuciłem dzięki silnej woli niepalenie trwało około 5 msc. byłem bardzo dumny z siebie.
      Po upływie około 10 lat rzuciłem po raz kolejny za pomocą tabletek Tabex trwało to około 2 msc. ale w tym czasie wszystko we mnie chodziło po pierwszych dwóch dniach zachowywałem sie jakbym miał ADHD, po kolejnych dniach jakby ktoś mnie młotkiem w głowę strzelił. No nic minął msc. czułem sie już lepiej odzyskiwałem zmysły smaku i węchu. P upływie 2 msc. gdzieś przy pifku czy drinku zapaliłem jednego papierosa, no i zaczęło się: następnego dnia nie paliłem ale kolejnego dnia zapaliłem kolejnego bo ktoś mnie w pracy wkur…. następnego dnia kolejnego i tak sie znowu zaczęło już kupiłem paczkę i po upływie kilku dni paliłem po paczce dziennie. Z 4 msc później postanowiłem że znowu rzucę wyjąłem te zasrane tabex ale te same objawy ADHD zmęczenie itd… trwało to chyba ze 2 tyg. do póki znowu sie nie zdenerwowałem i zapaliłem no i zaczęlo sie palenie…. Około roku temu dowiedziałem się ze mój Ojciec ma raka krtani (fajki palił ze 40lat po 2 paczki dziennie) on rzucił z dnia na dzień do dzisiaj nie pali (tak dalej trzymaj Tato) ja zrobiłem dokładnie to samo. Aby bardziej sie zmotywować zacząłem biegać około 3 razy w tygodniu. jak na razie nie pale 11 msc. Często nadal mam ochotę zapalić sobie tylko jednego ale wtedy myślę ze zaczyna sie od jednego a potem juz z górki kolejny kolejny paczka karton itd.. i ewentualnie Choroby jakie temu towarzyszą.
      Ludzie znajdźcie sobie jakieś zajęcie najlepiej sport i mam nadzieje że was nie spotka historia taka jak mojego ojca i wielu innych osób. Zmotywujcie sie i nie wracajcie do tego gówna.
      Tomek

  224. Witam,
    Byłem , podkreślam byłem palaczem 16 lat, od 15 roku życia. Nigdy nie miałem dnia bez dymka, rzucałem 1000 razy, rekord 16 godzin bez palenia No i stało się ,żona wysłała mi PDF Allen Carra (żona paląca i jeszcze pali:-)) Przeczytałem tą książke , i trach nie palę, nie mam ssania, nie mam problemu z paleniem przy piwie (kiedyś było to nie do zaakceptowania). Propaguję to metodę wszędzie gdzie się da. Niestety jest jeden problem z tą metodą jeśli się nie do końca zrozumie książke, lub podświadomość Ci mówi ,że to jest jakiś szwindel będzie problem, z rzuceniem. Dzisiaj spotkałem kolegę ,któremu podesłałem książkę (kolega w dobrych czasach miał naklejone plastry i dodatkowo palił papierosy ) PSYCHICZNIE UMIERAJĄCY, bo nie pali 1 dzień. Wniosek jeden nie zrozumiał całkowicie książki. To jest warunek aby bezboleśnie rzucić. Wskazówka dla rzucających: jak ja rzuciłem, i czułem kłucia gdzieś tam w środku, trzeba natychmiast zdać sobie sprawę, że jest to taki mały ból ,że prawie nie odczuwalny, jak jest zajebiści..e że nie palę, no i,że jeśli spróbuje chociaż jednego „macha” całe nie palenie pójdzie w pindu. Czym więcej osobom „sprzedaż” metodę tym bardzie dochodzi do Ciebie słuszność tej sprawy.
    Pozdrawiam i powodzenia.

    • Jesteś w gronie szczęściarzy, którzy sami potrafili dać sobie szansę – przez chwilę wyciszyłeś w sobie bezradność i logicznie rozważyłeś prawdziwe, obiektywne ZA i PRZECIW ;) Metoda Allena Carra, jest piękna, logiczna i działa – ale tylko i wyłącznie za naszym udziałem. Nie ma metod, które za nas rzucą palenie ;) Powodzenia!

  225. No kochani dzisiaj 27-dni ja nie pale, po 35 latach z przerwami palenia około paczki dziennie vogi . No przyznaje jest fajnie ale momenty są trudne. Pozdrawiam.

  226. Jest opcja przeczytania tej ksiazki gdzies na necie za darmo?

  227. Ostatnio często bywam w szpitalu (w odwiedziny). Oddział, który odwiedzam to onkologia. Wiecie co powiedział gość z rakiem płuc wychodząc na fajkę po raz drugi w trakcie trwania mojej wizyty? Jak zadałem mu pytanie, czy to na pewno jest mądre co on robi, powiedział: „może kiedyś człowiek zmądrzeje” (!)
    Kiedy chłopie, już jest dla Ciebie za późno.
    Przeczytajcie książkę Allena Carra, żeby nie musieć się tak okłamywać przez całe życie.

  228. witam:)ja również polecam książkę Allena Carra pomaga bardzo w podjęciu decyzji by przerwac ten okropny nałóg polecam również stronę nałogow.pl na tej stronie wspieramy sie wszyscy wzajemnie by nie palic.Ela

  229. Witam.
    Paliłam 40 lat,ostatnio nawet 30szt dziennie.Pół roku temu powiedziałam STOP i nie palę.Myślałam,że będzie gorzej.Nie trąbię jednak sukcesu,bo wiem,że do powrotu dzieli mnie tylko jeden papieros.Palenie jest cały czas gdzieś tam „z tyłu głowy”.Nie wybiegam daleko do przodu.Od początku mojego niepalenia co dzień rano mówię sobie-„Dzisiaj też nie palę”.Jest to moja czwarta próba,poprzednie niepalenie kończyło się w okolicach STUdni,nie udało mi się nigdy przekroczyć magicznej liczby STO.Dlatego teraz jestem z siebie bardzo dumna.Nie skłoniła mnie do rzucenia żadna choroba(na szczęście),tylko strach przed nią.Nie ma się co oszukiwać-prędzej,czy później skutki palenia dadzą znać o sobie.Na początku brałam Tabex,który łagodzi skutki odstawienia nikotyny,żułam gumy Nicorette,które po tygodniu zamieniłam na zwykłe gumy miętowe.Książkę Allena Cara też wcześniej czytałam,owszem wyjaśnia mechanizm uzależnienia,jednak nie przypisuję jej cudownej mocy.Nałóg każdy musi pokonać sam i nie stanie się to tak całkiem bezboleśnie.Teraz wiem,że jest to możliwe.Pozdrawiam i życzę wszystkim wytrwałości w niepaleniu-Eska

  230. witajcie…faktem jest niepodwazalnym ze silna wola decyduje……ale ok decyduje ale nie wczesniej niz po 4 dniach od niepalenia…to jest koszmar..i nieprawda jest ze gumy lub tabletki nie pomagaja…pomagaja…i juz pisze naczym ten trik polega….ale wczesniej o mnie zeby ktos nie pomyslal ze papierosa w gebie nie mialem….pale od 17go roku zycia….z przerwami 3 letnimi dwa razy…i teraz juz od tygodnia…mianowicie…> za bardzo reklamuje sie nikotyne jako zrodlo nalogu….bo to nie prawda….pociag do palania najwiekszy zalezy od sposobu zycia..i o CO, zawartym w papierosie….z braku nikotyny najwyzej czyjemy sie jak z braku kawy…ale nie wiemy o tym wiec siegamy po fajke…..a faktycznie to tlenek wegla nas uzaleznia….wystarczy wszczymać oddech w czasie glodu na kilka sekund a przekonamy sie ze pomaga ,druga rzecz to sposob zycia,jesli podoba nam sie palenie to wiadomo ze nie rzucimy ..ale jak juz bedziemy miec smierc w oczach to kto wie czy nas nie zmotywuje…ale znalem dwie osoby co swiadomie odeszly..nie przestajac palic bo nie daly rady…i jeszcze jedno duzo pic wody nie gazowanej nawet ponad 2 l dzienie….i dobra wola..gumy profilaktycznie i sukces osiagniety…..a potem do konca zycia nawet nie myslec o paleniu…dla mnie jest to najgorszy nalóg na swiecie i nic tego nie zmieni…pozdrawiam i powodzenia.Latwo jest rzucic jak sie juz raz rzucalo… czy dwa bo sie ma ta swiadomosc ze zyje sie nadal bez palenia hehe…a ceny rosna.

    • Ja twierdzę, że gumy nie pomagają – nawet jak ktoś bardzo mocno uwierzy, że mu pomagają to tak naprawdę i tak nie pomagają. Chyba, że ktoś już naprawdę się uprze i postanowi sobie i innym udowodnić, że pomagają to mogą pomóc ;)

    • Robert Twój trick ze wstrzymaniem oddechu działa! Dzięki :)

  231. A jak ktoś pije wódkę to uzależnia go bezbarwny barwnik, a nie alkohol :) Uzależniający tlenek węgla – dobre! Bardzo wszystkich proszę podchodźcie z dużym dystansem co do niektórych tu wypowiedzi.

    • Słuszna uwaga David! Zapewne Twój komentarz dotyczy powyższej wypowiedzi Roberta z jego teorią na temat uzależniającej mocy tlenku węgla. Dla sprostowania jako administrator tej strony chciałbym wyjaśnić, ze CO (tlenek węgla, czad) nie uzależnia, ma on natomiast własności silnie trujące (wręcz zabójcze) dla naszego organizmu. Ktoś słyszał o śmierci poprzez „zaczadzenie” ? Nikt nie słyszał na pewno o „czadowych” narkomanach albo dilerze „tlenku węgla”. SIC!

      Proszę przy tym abyście uważali na treść komentarzy, w których często użytkownicy wypowiadają swoje prywatne twierdzenia i opisują „metody na rzucenie palenia”, których nikomu bym nie rekomendował ;)

      Robert, http://rzucaniepalenia.net/objawy-rzucenia-palenia-papierosow/#comment-1548 – proponuję trochę poczytać zanim zaczniesz dzielić się z innymi takimi rewelacjami.

  232. Witam.Paliłem 25 lat prawie bez przerwy…nie palę od 31 stycznia.Od 22.30,bez wspomagaczy.Są efekty uboczne niezbyt przyjemne ale i tak jest lepiej niż ostatnio.Co do tabletek do ssania(bez nazw)osobiście nie polecam ze względu na ohydny smak.Pozdrawiam wszyskich niepalących palaczy.Powodzenia.

  233. Jak wspomniałem wczesniej – przestałem palić 11-sty-2012 o 20:00.

    Dzisiaj mamy 5-lut-2012. 25 dni bez papierosa. Da się :).

  234. Ja wstałam rano w Nowy Rok 2012 i stwierdziłam że nie mam ochoty palic. Nie palę już ponad miesiąc. Sa chwile że jest ciężko ale jakoś daję radę(bez plastrów czy tabletek). jak na razie to plusem nie palenia jest to że nie śmierdzę papierosami i mam więcej kasy w kieszeni: minusy to: woęcej jem i jestem bardzo nerwowaale to ostatnie zaczyna przechodzic. polecam wszystkim rzucic to świństwo. paliłam 13 lat

  235. witam:)
    paliłam 24lata kochałam to zawsze twierdziłam ze nigdy tego nie rzucę to była moja mała przyjemność kawka i papierosek:)nie pale już 24dni wciąż myslę o checi zapalenia ale powiedziałam sobie nie skoro nie pale już tyle czasu to znaczy ze nie musze i tak mija dzien za dniem:) a w skarbonce zbiera sie coraz wiecej kaski mam juz plan co za nia sobie kupie;) Tak wogole przestałam palic od tak przez przypadek znalazłam sie w szpitalu a tam wiadomo nie mozna palic bylam tam 4 dni skoro wytrzymałam 4 dni bez papierosa to powiedziałam sobie wytrzymam dalej i tak własnie mija 24 dzien:)
    pozdrawiam wszystkich i mam nadzieje ze nie wroce juz do tego swinstwa

    • jak bym pisał osobie tylko Jesteś lepsza o 15 dni rzuciłem 02.02.2012 mam kłopoty z oddychanim lekki ból klatki jak myślisz czy to efekt rzucenia .JAK TY; myślę że nadal nie palisz pozdrawiam andrzej

  236. Dzis jest tydzien jak juz nie pale,pierwze dni nie byly ciezkie ,teraz natomiast odczuwam coraz wieksza potrzebe nikotyny i dzis po raz pierwszy zwymiotowalam.Moze sie wyda smieszne teraz to co napisze ,ale odkrylam,ze pomagaja mi gumy mietowe i za kazdym razem jak mam ochote zapalic,myje zeby…przynajmniej higiena ustana skorzysta wiecej..heheh.,uspokaja mnie to,i jem duzo warzyw surowych i owocow(BY NIE PRZYTYC)…Oprocz tego codziennie do skarbonki wrzyucam 5euro(mieszkam za granica),w ten sposob mam tez wieksza motywacje…

  237. Nie palę 3 dzień nie jest źle – paliłem 17 lat – damy radę :)

  238. Witam.
    Ja również nie pale trzeci dzień i też paliłem przez 17 lat ;)

  239. pewnie z dacie rade ja juz nie pale 28 dzien;) nie jest łatwo ale sie nie poddam:D

  240. Witam,

    Jako osoba, ktora rzucila palenie z ciekawosci wszedlem na ta strone. Przeraziila mnie bezradnosc chcacyh rzucic. Ku mojemu welkiemu zdziwieniu nikt nie rzucił palenia przy uzyciu bardzo skutecznej metody biorezonansu magnetycznego. Przy odpowiedniej motywacji wystarcza jeden zabieg aby rzucić palenie. Osobiście tą metoda rzuciłem palenie z dnia na dzień. W Mijaja jakies trzy miesiace, szczerze od poczatku nie liczylem i smiesza mnie wyliczenia w rodzaju: nie pale juz 17 czy 28 dni (bez obrazy oczywiście!). Nie liczcie tego, nie myslcie o tym! Nie miałem żadnych skutków ubocznych w rodzaju rozdrażnienia, depresji itp jeśli już to bardzo minimalnie. Jeśli ktoś ma z tym problem trzeba się wspomóc ziółkami jak melisa, waleriana itp. Cztery dni po zabiegu moglem siedzieć w obecności osób palących bez fizycznej potrzeby palenia. Tu właśnie potrzebna jest motywacja, zaznaczę, ze nie należę do ludzi upartych w dążeniu do celu. Paliłem od 2000 roku ok jednej paczki dziennie, zazwyczaj lighty lub czerwone marlboro. Dodatkowo czasem paliłem tytoń w trochę innej postaci, mianowicie bez tradycyjnych ustnikow-filtrow, czyli stężenie wszystkich szkodliwych substancji było większe niż w tradycyjnym papierosie. W mojej rodzinie na 7 osób ta metoda palenie rzuciło 5 – osoby palące po 30 lat i już nie palące po kilka lat. Moj tato juz nie pali 10 lat, oczywiscie rowniez rzucil ta metoda.Także działa i wydaje mi się ze najlepiej. Znam osoby rzucające palenie przy użyciu plasterków, gum – efekt jest taki, ze albo cały czas żują gumy albo znowu pala. Jesli macie jakies pytania prosze pytac. Faktem jest, ze metoda biorezonasu moze ywdac sie wiekszości śmieszna i niezrozumiała, aczkolwiek jest niezwykle skuteczna w działaniu. Zabieg ma na celu w szybkim czasie wydalenie nikotyny, dlateo po 20 minutowym zabiegu nalezy bardzo duzo pic plynow, odwiedzic sune lub wziąć goracą dlugą kąpiel. Nie zapomnijcie zakupic odpowiednich suplementów diety w postaci witamin i minerałow (zwlaszcza magnez z B6, vit. B complex) bardzo polecam preparat z zenszeniem. Dodatkowo wspomagajaco polecam korzen Kudzu!!! Po uzywaniu korzenia ograniczylem znacznie palenie niestety nie rzucilem cakowicie. Korzen plus biorezonans i nalog zniknał. Rzycze powodzenia i bojcie sie tego. :)

    • Polecam Ci użycie słownika ortograficznego następnym razem jak będziesz pisał komentarz. Ponadto osobiście uważam, że metoda „biorezonansowa” to stek bzdur, które jeśli oddziałują to na stan świadomości. Jednak jeśli ktoś potrafi z niej skorzystać i rzucić skutecznie palenie to polecam ;) Powodzenia!

      • Dwa razy korzystałam z biorezonansu i. za pierwszym razem nie paliłam połtora roku, bez zadnych przykrych konsekwencji, jakbym sie urodziłam niepalaczem. za drugim razem pół roku było ok, ale juz pal, bo mnie ciagnęło a nie mam silnej woli do rzucenia bez wspomagaczy, no i oczywiscie tyłam przez cały czas rzucania, choc nie jadłam dużo wiecej. Ae znowu rzuce, tylko nie wiem kiedy. :))

    • ciesze ze nie musisz wyliczac dni dla mnie to nie takie proste caly czas mnie ciagnie i dlatego gdy rano wstaje patrze na kaledarz i ciesze sie ze coraz dalej od tego nałogu wiem ze kiedys przyjdzie taki dzien ze nie spojrze na kaledarz i przestane liczyc dni pozdrawiam cie:)

  241. Przeraszam w ostanim zdaniu mialem oczywiście na mysli: nie bójcie się tego :) Powodzenia.

  242. Hej,
    wszyscy damy rade jeżeli bedziemy pozytywnie myslec! Dziś moj dopiero pierwszy dzien, wiem ze latwo nie bedzie ale jestem z siebie dumna, ze w koncu podjelam odpowiednia decyzje :)

    Trzymam kciuki! :)

  243. już mineło 31 dni jak nie palę .Paliłem około 2 paczki na dobę ostatnio paliłem 20 lat , o dziwo naczytałem się że tak trudno rzucić, nigdy nie próbowałem wiec nie wiedziałem jak zareaguje organizm,,, atu nic nie pałę nie ciągnie mnie..a dla zabawy mam dietę schudłem 7 kg,,od nowego roku…..to naprawdę łatwe ,,, powiedziałem sobie nie pale … i tego się trzymam……

  244. Witajciwe wszyscy walczacy z tym nalogiem. Wlasnie dopadl mnie bol klatki piersiowej. Kiepska sprawa ale coz. Chcialem dodac wam otuchy. Nie dajcie sie. „kto mysli o porazce ten jest na nia skazany” tudziez „padles powstan” to drugie to raczej do tych co sie poddali, gdyz zawsze warto sprobowac od nowa. Pozdrawiam was. Trzymajcie sie cieplo.

  245. 32 dzien nadal mysle:(

  246. Musiałam wejść na jakieś forum i napisać. Nie palę ok miesiąca, przechodzę to tragicznie i fizycznie i psychicznie. Boli mnie gardło, jestem słaba, mam ciągłe lęki i myśli, że jestem bardzo chora, płaczę po ciuchu, serce mi kolacze, ostatniej nocy nie mogłam spać:( Byłam u różnych lekarzy (laryngolog też), bo boję się jakoś tak jak nigdy dotąd, nie ma mi kto pomóc, sama nie wiem co ze sobą zrobić. Proszę o jakieś wsparcie, bo wykończę się psychicznie. Na dodatek chyba rośnie mi ząb 8-ka, gdyż boli mnie ucho itp. Jestem na skraju wytrzymałości, nawet teraz pisząc to ryczę:(

    • Hej Kasiu,

      Ja właściwie dopiero planuję rzucić nałóg. Wiem jakie to wyzwanie bo tak na prawdę nałóg pozostaje do końca życia. Są momenty euforii i momenty nawrotów. Po drodze bardzo łatwo wpaść w nerwicę (lękową). Myślę, że jeśli miesiąc już nie palisz i masz takie objawy to one nie znikną po powrocie do palenia, może zaczniesz czym innym się zamartwiać (rak płuc, zatok lub inne choroby powodowane papierochami). NIe jest wstydem pójście do psychiatry, tymbardziej, że takie nerwice są uleczalne. Ja dostałem od lekarki Pramolan (na jakieś 2 miesiące), a potem psychoterapia…. Pramolan pomaga i nie uzależnia, niestety gdy przestajesz go brać nie robiąc z sobą nic, koszmar szybko powraca. Nie wracaj do papierosów!!!! Idź inną drogą, niekoniecznie proponaowaną przeze mnie (to tylko alternatywa). Przede wszystkim pomagaj sobie jak tylko możesz.
      Leszek

  247. Od dziś robię przerwę w paleniu na co najmniej 3,5 roku tj. coś ok. 2016 r. bo dostałam opłatę dla Skarbu Państwa i muszę odrobić straty. Nie dam się dziadom oskubać bez odzyskania kasy.

  248. Ostatniego papierosa wypaliłem 15 lutego ok godz 22. Cztery dni. Kiedy to się skończy? Jak z tym wygrać?
    PS.
    Do tych co wspomagają się jakimiś pierdołami z nikotyną. Co to za rzucanie ? Przecież chcecie zwalczyć głód nikotynowy , a nikotyną się szprycujecie. To tak jakby narkomana leczyć narkotykami. Nie uważacie że to mija się z celem ?

  249. A ja przez pierwsze dni własnie wspomagałam się jak to nazywasz „pierdołami z nikotyną”(w moim przypadku były to gumy)i to pomogło mi pokonać odruch sięgania po papierosa,bo byłam „nasycona” nikotyną.Po paru dniach zamieniłam na zwykłe miętowe gumy,które żułam 3 m-ce i tym sposobem minęło pół roku jak nie palę,i dobrze mi z tym.Pozdrawiam i życzę wytrwałości.

  250. Depribon-ziołowe kapsułki poprawiające nastrój,mają w składzie wyciąg z dziurawca i korzeń żeń-szenia.Na początek polecam Tabex.

  251. Działanie Depribonu odczułam po ok.dwóch tygodniach stosowania(jedną kapsułke dziennie).Polecam.

  252. To znów ja. Czuję się lepiej już, doły pojawiają się z częstotliwością raz na dzień. W gardle odczuwam pieczenie, suchość i jestem czasem słaba, reszta symptomów powoli przechodzi, zaczęłam czytać książkę Carra, jeśli czuję, że zbliża się dół biorę Valuset (ziołowy), mam też Glosal na gardło. Będę się tutaj pojawiać, aby relacjonować co i jak – jest tak raźniej.

  253. A ja postanowiłem rzucić palenie 3 dni temu z bardzo silnym postanowieniem rzucenia(wiem że rzucę na 100%)
    I o ile nie odczuwam pociągów psychicznych to strasznie kaszle i boli mnie gradło przez co nie mogę spać. Dodam tylko że paliłem nałogowo przez 6 lat po 2 paczki na dzień. Ktoś orientuje się ile taki stan fizycznej niemożności może trwać? Strasznie mnie to męczy.

  254. Rzucialam 18lutego.Mam nadzieje ze sie uda:-)Palilam 7lat!Pozdrawiam i zycze powodzenia.

  255. Krzysiek, taki stan fizycznej niemożności (najgorszy) będzie trwać ok. 2 tygodni, czasem może Ci serduszko kołatać i ból w klatce piersiowej jest odczuwalny. Ściągnij sobie z neta książkę Allena Carra ,,Prosta Metoda jak skutecznie rzucić palenie”- ja nie przepadam za tego typu wnalazkami literackimi, ale to jest warte przeczytania, żeby zrozumieć na czym nasze uzależnienie polega! Życzę Ci powodzenia, u mnie jest już dużo lepiej, w nocy gardło piecze, ale mam nadzieję, że ustąpi! Trzymam kciuki!

  256. Cześć, jestem tu po raz pierwszy, bo dopiero zaczynam walkę. Nie palę 3 dzień. Dodam, że jestem w ciąży. Wiele osób potępia palaczki w ciąży i pewnie słusznie, ale na prawdę nawet przyszłym mamom noszącym w brzuchu małą istotkę jest ciężko rzucić. Paliłam 13 lat paczkę dziennie. Czułam się zniewolona przez nałóg. Lubiłam palić. Paląc ostatnią fajkę nie wiedziałam, że to ta ostatnia. Po prostu nie poszłam do sklepu po nową paczkę. Z wiadomych względów nie posiłkuję się farmaceutykami. Jest ciężko, ale liczę godziny mojej wolności. DAM RADĘ!

  257. ja nie paliłem od sylwestra zapalilem jedneego 3 dni temu:(co mam robic??czy ten okres musze liczyc od nowa czy to co osiagnałem zdrowotne zaprzepasciełm??

  258. 4 dzień bez fajki, ale za to z górą jedzenia, o zgrozo!
    Przedmówco, uważam, że powinieneś zapomnieć o tym 1 i dalej walczyć, aby ponownie nie zapalić. Trzymaj się, bo szkoda zaprzepaścić taki długi okres bez fajki. Chciałabym mieć już tyle za sobą…
    Jest ciężko, są kryzysy, ale fajnie jest myśleć o sobie – jestem osobą niepalącą!

  259. No i minęły dwa tygodnie bez peta. Dzięki książce Allena Carra nie mam większych problemów z odstawieniem. Czasami tylko „mały potworek” się odzywa, ale jest to tylko krótkie ukłucie. Przestałem palić trochę przez przypadek. Sobota, godz.22 a ja orientuję się że nie mam fajek !!! Myślę sobie wytrzymam do rana. W niedzielę do południa było ok., ale pod wieczór zrobiło się ciężko. Poniedziałek- praca, jest strasznie, opakowanie tic-taców wystarcza na pół godziny. Wieczorem przypominam sobie ,że mam gdzieś książkę Allena Carra o rzucaniu palenia, którą z rok temu zacząłem czytać ale przestraszyłem się że pod jej wpływem przestanę palić. Po przeczytaniu kilku stron wreszcie zaznałem spokoju i tak jest do dzisiaj. Trzymajcie się ,też dacie radę.

    • Ale fajnie masz,bo ja się jednak trochę męczyłam.Przed rzucaniem książkę A.Carra czytałam i wcale nie czułam jej zbawiennej mocy.Nie jest wcale tak,że po przeczytaniu przechodzi ochota na dymka.Przede wszystkim motywacja i ogromna chęć rzucenia,dzięki własnie temu dziś jest mój 195-ty dzień BP.Pozdrawiam

  260. 6-ty dzień. Są ciężkie momenty, ale jest lepiej. Znajomi gratulują, a to jeszcze bardziej motywuje:)

  261. Witam ,
    W dzisiejszym Super Expressie, w dodatku „Zdrowie, moda i uroda” znajdziecie Państwo kupon rabatowy o wartości 100 zł, na sesje rzucania palenia metodą Allena Carra!

    Pozdrawiam,

  262. 1 marzec nie pale :)

  263. Za 2 dni minie 9 miesięcy mojej abstynencji. Powiem tak, bywało różnie raz lepiej raz gorzej, ale teraz jak spojrzę wstecz – było WARTO! Pamiętajcie tylko, żeby nie lekceważyć do końca przeciwnika, bo bywa naprawde podstępny :) w sensie papieros. Oczywiście nikt za nas nie przestanie palić, ale polecam Wam wszystkim książkę Carra, bez niej by mi się nie udało, a mam za sobą parę nieudanych prób rzucenia. Trzymam za Was i za siebie kciuki, powodzenia!

  264. Damian Domański

    od 12 nie pale

  265. 3 tygodnie:) chyba już wygrałam:)))

  266. Witam Jestem Tomek od 15tu dni nie pale a robiłem to przed ponad 22lata paliłem ponad paczke dziennie,przez 22lata próbowałem rzucac tym dziesiątki razy niestety bezskutecznie, pomogła mi tym razem ksiązka Allena Carra niewierzyłem ze ksązka moze pomóc w rzuceniu palenia i prawde mówiąc nadal niewierze:) jednak po przeczytaniu jej udaje mi sie nie palic juz ponad 2 tygodnie a moj rekord był do tej pory kilka dni we wczesniejszych próbach,a co najdziwniejsze>??? ze po prostu przez te 2 tygodnie ani razu nie zachciało mi sie palic, cholera wie co ta ksiązka ma w sobie ale działa!!! :) ona po prostu chyba robi pranie mózgu niewidoczne i nieodczuwalne bo nadal niewierze ze nie pale i niechce mi sie palic :)

    • Witaj, ja bym panu Carr postawił pomnik, 40 lat palenia ostatnio 50-60 papierosów, nie pale 18 dni, i mam to samo co ty , jakby fajek nie było , na palących patrzę obojętnie. Nic mnie to rzucanie nie kosztuje. Ciągle szukam gdzie kruczek :) … i agituje za carrem gdzie sie da. Ale nikt nie wierzy, bo tak naprawdę nikt nie uwierzy że można sobie poradzić z bullshitem życia przez 4 godziny lektury. Pozdrawiam wszystkich,

  267. Jest super! nie palę prawie miesiąc (po 35 latach palenia) i wiem ,że mi się uda. Książki ALLENA CARRA zrobily swoje. wszyscy damy radę,bo to jest łatwe.Kto chce dziechciem śmierdzieć? Ja po wypaleniu ostatniego papierosa wzięlam prysznic,czyste ciuchy umyłam okna ,zmieniłam pośpozdrawiamciel,firany ,wyprałam firany wzięłam kije i cala naprzód.

  268. Sluchajcie!Nie pale juz 2m-ce.Palilam 13lat(mam 29)Zabieralam sie za rzucanie jak ”pies do jeza”poniewaz straszliwie balam sie porazki mimo raka pluc w rodzinie:(W koncu podjelam ta wazna decyzje i postanowilam przeczytac jeszcze ksiazke Allana Carra na wypadek gdyby miala mi choc troche pomoc.i co?Przeczytalam i NIE PALE!Nie wiem co w sobie ma ta lektura ale pozytywnie pierze mozg najwyrazniej, skoro przeczytalam i glod nikotynowy nie pojawil sie.Moje 2 kolezanki rzucaly metoda silnej woli i rzeczywiscie nie jest to proste.1 pali juz z powrotem a druga pali-rzuca i tak wciaz ale ksiazki czytac nie chca:(Polecam serdecznie tym ktorzy chca rzucic:)

  269. Gratulacje :) nikt nie uwierzy łatwo, że daje sie wyeliminować staraszliwe uzależnienie przez 4 godz czytania . NIe pale 20 dni po 40 latach i smieje się z siebie

  270. Prawie miesiąc niepalenia…Nie czytałam tej książki, choć jestem jej bardzo ciekawa. Radzę sobie sama i bardzo się cieszę, bo to mój wielki sukces. Byłam wielkim nałogiem, każdy zna siebie, a teraz daję radę! I dalej będę walczyć:)

    • Postanowiłem trochę poczekać 50 dni minęło!Były różne momenty,kilka testowych imprez i trwam.Trzeba się pilnować mimo wszystko…WYTRWAJCIE i nie wracajcie do nałogu.Pozdrawiam.

  271. Denerwuje mnie wszechobecna reklama metody A.Carra(Wytłuszczanie druku chociażby).Wydaje mi się,że rzucić palenie nie jest trudno,bo na początku jest wielka motywacja i każdy zdesperowany palacz,który przeczyta książkę jej właśnie przypisuje tajemniczą moc,nie swojej motywacji i ogromnej chęci zerwania z nałogiem.Z czasem motywacja słabnie,ochota powraca czasem z ogromną siłą i trzeba naprawdę silnej woli,żeby się jej oprzeć.Wielu niestety nie daje rady,mimo przeczytania książki(prawda Dominiku D?).Wiem coś o tym,czytałam książkę i niestety kilkakrotnie wracałam do palenia,moje cztery próby kończyły się w okolicach trzech miesięcy.Obecny mój staż niepalenia,to siedem miesięcy,nie trąbię jednak sukcesu,bo wiem,że od nałogu dzieli mnie tylko jeden papieros,który jest gdzieś tam z” tyłu głowy”.Trwam sobie jednak w swoim niepaleniu i nieraz wspominam czasy z fajeczką przy kawie i wiem,że gdybym zapaliła,to na pewno by mi papieros smakował.Myślę,że nie zrobię tego,bo dobrze mi z moim niepaleniem.Wiem,że rzucenie jest możliwe nawet po 40-stu latach palenia.Życzę powodzenia wrzucaniu wszystkim walczącym z tym śmierdzącym nałogiem i samych bezdymnych dni do końca świata i jeden dzień dłużej
    Ps.Nie neguję metody A.Carra,myślę,że uświadamia czym jest nałóg i mechanizm uzależnienia oraz jak z nim walczyć.To +trochę prania mózgu,przez powtarzanie jak mantry w kółko tych samych kwestii to cały fenomen metody.

  272. Nie denerwuj się tym za bardzo, to tylko reklama – nie ukrywam, że jest to jedyna „komercyjna” metoda, którą z chęcią polecam. Lepsze to niż plastry, podłączanie do maszyn elektrycznych, joga w nepalu, gumy, zastrzyki i elektroniczne papierosy. Bardzo słuszne uwagi, z którymi sie zgadzam. Zawsze piłka jest po stronie rzucającego palenie – ŻADNA metoda nie zrobi tego za Ciebie.

  273. witajcie,jestem tu poraz pierwszy,nie palę 12 dni,mam obiawy odstawienia,ale musze wytrzymać.Przeczytałam książkę i ma gość dużo racji,ale jednak trochę nawiedzony,czytając to forum,przechodząc samemu przez góry i doliny bardzo trudno uwierzyć w to wszystko.Trulismy organizm trzeba zapłacić za to,wcześniej czy póżniej.Jak podejmujemy decyzje o rzuceniu palenia,sami wybieramy metodę pomocy w walce.Jednym pomagaja plastry,innym tabletki,jeszcze innym książka.Mało istotne,najważniejsze,że skuteczne

    • Mariola ma tu dużo racji, w tym przypadku nie ważne jak ważne aby skutecznie. Ja akurat zrobiłem to z wielu różnych powodów i od miesiąca nie palę – rzuciłem nagle bez wewnętrznych obiecanek czy przymiarek, bo to jest najgorsze co można zrobić. Trochę w tym pomogła wizyta na pogotowiu – ale nie miałem jakiś obaw zdrowotnych związanych z nikotyną, poleżałem chwilę i do domu. Jednak miałem czas aby sobie wszystko poukładać w głowie, bez wmawiania sobie głupot w stylu mam silną wolę, ok ograniczam palenie do pół paczki na dzień a za tydzień zejdę do 0, itp. nie , nic z tych rzeczy trzeba sobie samemu uświadomić , że ten typ uzależnienia jest najłatwiej zwalczyć własnym nastawienie psychicznym nie inaczej. Trzeba sobie uświadomić dlaczego ja nie chcę palić i jeżeli zrobimy to uczciwie bez oszukiwania siebie samego to już połowa sukcesu. Doszło do tego, że ja książki nie czytałem, tabletek nie brałem, plastrów nie używałem , e-papierosów nie było pod ręką – słowem nic nie brałem, a przecież prze prawie 30 lat paliłem ponad paczkę dziennie i w nocy jeździłem na stację benzynową po papierosy, czyli teoretycznie nawet klinicznie uzależniona osoba od papierosów może się z nimi rozstać. Chwalcie się jak Wam idzie – to naprawdę jest budujące.

      Tomi

    • witaj głowa do góry, bądz dumna z tego że rzuciłaś, ciesz się tym, jakos tak jak czytam o tym co piszesz, to mam wrażenie że dużo energi i poświęcenia kosztuje cie te postanowienie zerwania z nałogiem, a przecież o wiele ciężej żyje się z paleniem niż z jego zerwaniem pozdrawiam powodzenia

  274. Palilem zaladwie 3 lata, postanowilem przetac palic 4 dni temu i nie pale, nie czuje glodu nikotynowego, nic nie czuje po prostu uswiadomilem sobie ze to bez sensu i strata pieniedzy. Wystarczy dobrze sobie przemyslec to co sie robi i po sproawie az bedziecie chcieli rzucic!

  275. Witam,palilam 28 lat(paczka dziennie) z malymi przerwami…kilka nie udanych podejsc mam juz za soba.
    Czytam drugi raz ksiazke” easyway” A.Carr
    Nie pale 3 dni….ostatnio dziesiatego dnia….poprostu wsiadlam w auto i o 11 wieczorem kupilam papierosy!!!!!
    Zaczelam palic ze zdwojona sila.az do teraz.
    Od trzech dni bez papierosa…przez te trzy dni robie sobie pranie mozgu…bo sama sobie nie ufam…jeszcze sobie nie ufam.Jedni mowia po miesiacu poczujesz sie wolna…inni najgorze pierwsze 2 tygodnie.A jak bedzie naprawde zobaczymy.
    Pozdrawiam..jestem z Wami !

    • Trzymaj sie ewa, ja rzucilem po ksiazce którą obiecałem przeczytac a nie rzucić, nic nie planujac, po 40 latach ostatnio 60/dz. Nie pale miesiac. Z Carra wzialem do siebie:
      1.Nie ma organicznych poważnych objawów odrzucenia , gorszych od palenia (byłem „nałóg” pełną parą, taka prawie miłość i namiętność a delirki nie mam), czasem jakiś niezidentyfikowany niepokój, wtedy rower albo spacer przed siebie .
      2. Nie jestem w stanie tego zrozumieć, jestem i zawsze byłem idącym swoją drogą pewnym siebie chłopem, (no juz pare lat nie sprawdzam , że ogień parzy :), a tu nagle parę godzin czytania , wywróciło mi wszystko
      3. Carr mi uświadomił, wziąłem na wiare że papieros mnie nie uspokaja, nie pomaga sie skoncentrować ( w napadach twórczego szału paliłem po 3 naraz), nie rozładowuje stresu (robote mam nerwową i raczej odpowiedzialną, moge palić w firmie), dalej jest tak samo stresowa jak nie pale, ale nie radze sobie gorzej, nawet cholerna kawa z dobrym koniakiem po kilku tygodniach ma całkiem nowe walory smakowe :)
      4. Nie czuje tylko wielkiego sukcesu i satysfakcji, prawie to wszystko było bez bólu, ale jakoś sie to stało jakby poza mną, za łatwo- ale w tym punkcie jak mantrę powtarzam allana – jeden wypalony równia (i to nie krupowa tylko pochyła).
      Jeszcze raz pozdrawiam, i kibicuje. Po sobie uwierzyłem że się da

    • Witaj Ewusa, bardzo złe jest twoje nastawienie nic się nie wydarzy ani po dwóch tygodniach, ani po miesiącu ani po roku ani po dziesięciu latach, niczego nie oczekuj zyskasz wiele ale niczego nie oczekuj i pamiętaj to, że chcesz papierosa to zasługa papierosa to, że się stresujesz to też wina papierosa, zapalisz uspakajasz sie na chwilę ale tym samym wywołujesz następny stres i tak wkółko czyż, to nie jest śmieszne paląc papierosy pogłebiamy te negatywne emocje stres nerwy itd, a my myślimy że dzięki papierosom je zwalczamy obłęd, życzę ci powodzenia weż sprawy w swoje ręce

  276. Hej Ewuś:)) zaufaj sobie,niech sobie mówią TY już jesteś wolna!:))))))) Mnie też po 3 dniach nie wierzyli i co? ja nie pale a oni śmierdzą na własne życzenie:( (powąchaj kogoś kto pali to uwolnisz się na zawsze) w trudnych chwilach:skakanka,biegiem po schodach lub pachnąca kąpiel.Pozdrawiam Anka

  277. 24 dni i padłem :(((( szlag by to trafił

    • Tomku – pamiętsaj nie ważne ile razy upadniesz – ważne ile razy się podniesiesz.
      Ja nadal nie palę – nawet przestałem liczyć dni (ponad miesiąc) – Pamiętaj wszystko rozgrywa się w Twojej głowie postaraj się może poukłądać to jeszcze raz, może coś przeoczyłeś, – Jak nielubię amerykanów i ameryki tak jedno w nich jest piękne: w najgorszych momentach się nie załamują – Tomku DASZ RADĘ

  278. Tomku w nocy wszystkie koty są czarne.Już jest nowy dzień.Jedna wtopa to pikuś.Podnoś się i walcz DASZ RADE Trzymam kciuki Pozdrawiam Anka

  279. Hej wracam tu do Was dziś jest 5 dzień jak nie palę jakoś nawet mi to idzie nie źle jak na razie a paliłam dość długo bo aż 12 lat i tylko z 2.5 miesięczną przerwą i powiem Wam że dziś w nocy śniło się mi że zapaliłam papierosa że mi smakował ale bardzo żałowałam ciekawe o czym to świadczy hehehe:)

  280. Już 31 dzien. Było super bez objawów organicznych odstawienia. Przez miesiac nie palilem , pracowałem, jeździłem więcej na rowerze, piłem kawę i koniak bez papierosa. Wczoraj wsiadłem w samochód i długa trasa, nie czułem obawy, w samochodzie nie paliłem już 1/2 roku. Po cholernym tankowaniu zacząłem szperać po kieszeniach. Nie myślałem o kupieniu fajek , ale poczułem jakiegoś doła który się trzyma do dziś, mam nadzieje że to tylko ta pieprzona zła pogoda :) Pozdrawiam , trzymamy sie i walczymy :)

  281. Hej! Co zWami?jeden pada,drugi szpera po kieszeniach Sylwiuni śnią się KOSZMARY …Wiosna,słońce,święta, radość:)okna czyściutkie firaneczki pachnące nie ma śmierducha(wrazie” kłopotów”3 głębokie wdechy).Też miałam wczoraj głupie pomysły masz rację Andrzeju to tylko ‚ta pieprzona zła pogoda”.Więcej optymizmu,damy rade:))) Pozdrawiam Anka

    • Jasne że tak anuśka :) Ja tylko opisałem głupi odruch pułapkę :) A szerokość geograficzną mamy taką jaką mamy (z jednej stronu gupi atlantyk, syberia wprawdzie daleko ale kawał kontynentu po drodze, za bałtykiem zaraz skandynawia i arktyka, i jeszcze to morze śródziemne się pęta w sumie jak tu żyć:). Ja już dzisiaj od rana przejechałem 20 km :) troche jestem mokry , zmarznięty i zmęczony ale nie śmierdzę:). A odnośnie snów = po rzuceniu palenia mam piętrowe skomplikowane z fabułą dla psychoanalityka sny, które pamiętam. Śmieszne. Pozdrawiam, jasne że sie trzymamy, gadamy , jesteśmy wirtualnie razem, i sie nie damy :)

  282. Dzisiaj jest 6 dni !!!!
    Wczoraj wieczorem mialam straszny kryzys…wieczorem wyszlam wyslac Mega milion i gdzies w podswiadomosci pomyslalam…a moze kupic na weekend paczke papierosow…jak przezyje te wolne dni…bez dymka..??mysli sie kotlowaly.Weszlam do punktu sprzedazy…zaczelam chodzis nerwowo miedzy regalami….i stal sie cud spotkalam sasiada,ktory mnie zaczepil i zaczol mowic….chwile wczesniej musial palic….bo zapach z jego ust uzmslowil mi,ze juz nie chce kupic tej paczki.UFFF ten czlowiek mnie ocalil,choc pewnie nie ma o tym zielonego pojecia.Dzis jest znacznie lepiej…aby do poniedzialku.

  283. Andrzej i Anuska……..DZIEKI ZA KILKA SLOW..jestescie dla mnie jak nektar bogow :))
    Pozdrawiam

    • Hej i super ja znów mojego męża wyganiam na pole żeby palił a mi dzś mija 7 dzień kryzysu nie miałam ale może pomagają mi w tym plastry trzymaj się !!!

  284. Sylwiaxd ja bez wspomagaczy…..ale dzis pierwszy poranek przywitalam z usmiechem na twarzy…..
    Dzieki za wsparcie……Pozdrawiam….DAMY RADE ! :)

  285. O jak tu dzisiaj milutko i optymistycznie.Też jestem bez wspomagaczy a mój mąż ponieważ nie udało mu się załapać ze mną(poległ po 3 dniach) sam schodzi mi z oczu,ale bardzo ograniczył palenie,też dobrze.Może dojrzeje? Widzę ,że marudzenie przynosi odwrotny skutek. Dodra palenie mam z głowy teraz walka z wagą,nie tyję ale chciałabym trochę zrzucić na złość tym, którzy straszyli mnie,że przytyję jak rzuce…ha ha nie pale nie tyje(a oni palą i tyją a dobrze im).A Wy jak sobie radzicie? Ewuś fajnie jest mieć sąsiada!!! Mnie się taki cud przytrafił w 3 dzień niepalenia .Wsiedli mi do samochodu od razu po zgaszeniu.Straszny cap.Setki razy robiłam to moim córką już je przeprosiłam.Ale się rozpisałam.Dobrze,że jesteście Pozdrawiam Anka

  286. Witam. Nie pale juz 10 miesiecy, a palilem prawie 20 lat. Przytylem ponad 10 kilo, mam wdecia i rozwolnienia. Jestem tak slaby ze nie moge nie raz podejsc pod strona gorke. Czuje sie sie jak bym mial astme, brak mi powietrza. Nerwy na kazdym kroku, wszystko mnie drazni. Snia mi sie papierosy w nocy tak realnie ze jak sie budze, to zastanawiam sie czy ja palilem czy nie. Teraz od dwoch tygodni mam problem ze snem. Spie maksymalnie 5 godzin. budze sie o drugiej lub o trzeciej w nocy i juz nie moge zasnac. Jak dlugo musze znosic te meki? Pomocy

    • Witaj Bardzo poruszył mnie Twój wpis.Paliłam b.długo straciłam rachubę chyba od zawsze !(aż się sama wstydzę) rzuciłam po przeczytaniu książki Carra to już półtora miesiąca,nie mam obiawów odstawienia,może lekki kaszel ale to pikuś do tego,który miałam paląc.Prosisz o pomoc .Po pierwsze gratulacje jesteś WIELKI 10 m-cy to sukces ogromny pomóc Ci może powtórne przeczytanie książki ,myślę żedolegliwości mogą być spowodowane złą dietą (woda gazowana,dużo surowych owoców).Skontaktuj się z dietetykiem lub lekarzem.Optymistyczny wpis Davida to chyba najlepsze zalecenie.Uśmiechnij się więcej radości i na spacer .Pozdrawiam Anka

  287. 10 miesiecy niepalenia! Wiosna, rower, spacer żyć się chce, praca w końcu przynosi satysfakcję. Jednym słowem warto! Trzymajcie się!

  288. Ja też trochę sie boję wagi. W ubiegłym roku przesiadłem sie na rower jako jedyny całoroczny środek komunikacji miejskiej. (tylko w delegacje używam samochodu :)). Dodatkowo dieta ŻM (żreć mniej) w efekcie 15 kg do dołu w ciągu roku, świetna kondycja i żeby nie było za pięknie … konieczność wymiany kompletu ciuchow, spodnie garnitury, koszule ( co prawda proces kupowania mam teraz łatwy :)). Poprzednie ciuchy rozdałem, więć teraz monitoruje wage.
    Trzymamy sie :) zresztą podobno łatwiej schudnąć niż rzucić fajki, pozdrawiam wszystkich

  289. witajcie,fajnie jest niepalić.Pogoda sprzyja depresji,marnie za oknem.Na szczęście objawy odstawienia minęły,mam nadzieję,że bezpowrotnie,więc jest dużo lepiej.Firanki,narzuty wyprane więc dom pachnie pieknie,mąż palący na balkonie-bardzo mu współczuję.Dziś 19 dzieńBP.ŻYĆ NIE UMIERAĆ,JESTEM SZCZĘŚLIWA

    • Hej ja też taką wersję przyjęłam i jej się będę trzymać .Sylwia potrzebuje wsparcia,dorzućmy jej troche radości pozdrawiam

      • dzięki za dobre słowo dzień mi już minął nie wiele udało się mi zdziałać ale jestem tak padnięta że tylko łóżko się mi marzy i najważniejsze nie zapaliłam a po południu nawet przestałam już myśleć pozdrawiam wszystkich i dzięki:)

        • witajcie pachnący ,niepalący ludzie,mamy super dzień,słonko ślicznie świeci,my pachniemy,kwiatki pachną,świat jest piękny.Sylwiaxd-trzymaj się,będzie dobrze.Jak my nie damy rady,to kto?Ciepło pozdrawiam wszystkich zaglądających na to forum

  290. Dziś mija 5 dzień bez papierosa.

  291. Witam wszystkich!!!
    Nie palę 15 dni i jestem z tego dumny. Czuję się jednak fatalnie: bóle głowy, mięśni, kłucie w piersiach. Podobno się „oczyszczam”, czy macie jakieś sposoby na te dolegliwości, czy po prostu trzeba przetrwać. Paliłem po półtora paczki dziennie albo i lepiej od co najmniej 15 lat. moje rzucanie wspomagam TABEXEM ale biorę tylko po jednej dziennie bo już nie odczuwam potrzeby. Polecam te tabletki.
    Pozdrawiam

    • Trzeba przetrwać, można sobie pomagać lekkim jedzeniem, dobrym spaniem i odrobiną luzu ;)

    • Popieram. Odrobina luzu i daj cialu się wyszaleć – zastanawiąjące jest to, że masz bóle głowy, mięśni, kłucie w piersiach. Umnie to wszytko było jak paliłem, teraz to mam ochotę na naprawdę dziwne rzeczy (najogólniej określając na… szaleństwo). Bardzo prawdopodobne, że ze względu na fakt nie biorania pomocy(żadnych tabletek, plastrów, e -papierosów) czuję się świetnie.
      Krzysiek naprawdę warto się przemęczyć aby żyć płeną piersią.
      Pozdrawiam

  292. Witajcie to był jeden z tych dni kiedy się złamałam i zapaliłam prawie wszystkie sprawy ogarnełam te które były trudne i jadąc sobie z dzieciakami na zakupy myśląc o tym że wrócę i się wyluzuję wjechał pijany kierowca ciągnikiem we mnie mi i dzieciom nic się nie stało ale samochód nie nadaje się do jazdy a że mieszkamy na wsi więc kicha pękło wszystko we mnie i zapaliłam jestem załamana:(:(:(

    • Sylwiuś jestem z Tobą.MIeszkam na wsi i nie wyobrażam sobie,że nie mam samochodu!!!Ale mam dzieci 4 śliczne,mądre i b.zdolne córeczki(3-cia ma dzisiaj 19 urodziny)16lat temu odwoziłam moje trzy córki do przedszkola (byłam już w ciąży z 4 corką) zajechał mi drogę dźwig nie widział ,przepraszał…Nic nikomu się nie stało,samochód ucierpił.Daliśmy rade.Pijanemu traktorzyście odczepiła się przyczepa 20m za naszą bramą ,z której wyszła córka jej nic się nie stało ale szkody w gospodarstwie były.Mogłabym wymieniać tylko po co. Nie pękaj dasz radę my jesteśmy mocne, wielkie i pachnące .Jestem z Tobą

  293. Andrzejku,Tomeczku,David,Roberto,Michale,Ewuś, Mariola pomocy.Jestem tu dlatego,że też Was potrzebue.Pozdrawiam.Wspieramy Sylwiunie

    • Przeglądałem nasze wpisy. Dziwny wniosek mi się nasuwa – zwróćcie uwagę, że:
      1. Niestety dużo z nasz wraca do palenia po miesiącu lub dwóch.
      2. Przyczyną powrotu jest oczywiście chiwla słabości spowodowana sytuacją stresową.
      3. Bardzo mało osbób ma staż kilku letni a przynajmniej kilku miesięczny :(

      Jak z tym walczyć? Przecież nie ma nikogo z nas przy Sylwi jak wjedzie w jej samochód pijany traktorzysta, nie ma nas przy Tomku w jego chcwili słabości, nie możemy podtrzymywać na duchu innych on line – tylko tą drogą.
      Obawiam się, że nie pomylę się dużo jak stwierdę, że każdy papieros wypalony w trakcie rzucania palenia ustawia nas z powrotem na początku tej okropnej drogi walki z nałogiem, dlatego pomoc i wsparcie w chwili słabości może być dla nas ratunkiem.
      Pamiętajcie, każdy z nas wcześniej czy później będzie bardzo blisko powrotu do nałogu – jak temu możemy przeciwdziałać – jak sobie wzajemnie pomóc?
      Anusia, Sylwia, Tomek, Jacek, Andrzej, Michał, Krzysiek, Robert, Mariola i wszyscy poazostali, których tu nie wymieniłem pamiętajcie, że musimy sobie wzajemnie pamagać.
      Ja myślę, że tworzymy tu coś w rodzaju grupy wsparcia (grupy w sferze elektronicznej) i to jest fajne.

      Tak się rozpisałem o tych chwilach słabości, trudnych momentach w życiu, a wiecie dlaczego (i to jest śmieszne)…
      Ja rzuciłem palenie w sytuacji bardzo kryzysowej i nie chodziło tu o zdrowie.

      Pozdrawiam
      Tomi

      • Ja mam chyba łatwiej, rzuciłem bez stresu, po przeczytaniu Carra, bez poważnych motywacji, palilem 40 lat po 60 ostanio , rzuciłem z dnia na dzien nic nie planujac i jest super :) Nie pale 5 tygodni, 0 objawów odstawienia (organicznych), czegoś mi czasem brakuje to wsiadam na rower i jade. Ale wiem mam to jak aksjomat, że jak zapale to bede palil, zawsze uwazalem ze palenie mnie predzej rzuci niż ja jego :) taki toksyczny, beznadziejny związek:). Pozdrawiam i życzę wytrwałości , nie są ważne metody, ważne żeby nie palić, poza tym ( to takie pieprzenie wiem) wy jestescie mlodzi , szkoda zycia .Pozdrawiam

      • Myślę Tomku , że ludzi z długim stażem (kilkuletnim ) jest już na tego typu forach mało po prostu. Jesteśmy na forach w chwili kryzysu, potencjalnego kryzysu, niepokoju albo w euforii że coś w co nie wierzyliśmy że jest wykonalne się udało i chcemy podzielić się wrażeniami :). Jak już wiemy, że po prostu nie palimy , forum przestaje byc ciekawe.
        Ludzie czasem wracają do nałogu stresy, próba charakteru, próba zrozumienia co było w fajkach wartościowego. Człowiek uczy się na błędach niby, ale są lepsi i gorsi uczniowie w każdej szkole :). Ja 10 lat temu wyszedłem z oddziału laryngologii , (chyba niezwiązane z paleniem:)) po obejrzeniu wielu ludzi z rakiem krtani, z mocnym postanowieniem rzucenia … i rzuciłem się w wir życia. Po 10 latach rzuciłem tak jakos przypadkowo.
        Ale sie daje. I trzeba i warto walczyc. Pozdrawiam

  294. cześć,świetnie rozumiem uczucia Sylwi,zapaliłaś trudno,każdy ma chwilę słabości,próbuj dalej wytrwać w niepaleniu,będzie dobrze,ułoży sie wszystko,najważniejsze,że ty i dzieci jesteście cali,a reszta jakoś będzie.Weż głęboki oddech i rób swoje,pozdrawiam wiosennie

  295. Tak jest piękne panie :) My już nie palimy , po prostu. Też tak kiedys mialem (eony lat temu a za oknem pterodaktyle lataly :), wjechał mi autobus w gololedzi w samochód z 3 dzieciaków w tyle. Jak zobaczyłem ze dzieciakom nic , to bylem szczesliwy ( no ale tez pewnie zapalilem). POzdrawiam wszystkich trzymamy sie , nawet jak tsunami zdemoluje nasz sklep z alkoholem
    Pozdrawiam

  296. Witam wszystkich, paliłem prawie 2 paczki dziennie przez prawie 20 lat…..nie palę już od 8 miesięcy. Nie ukrywam, że pomógł mi w początkowej fazie e-papieros. Rozstałem się jednak i z tym wspomagaczem. Na początku było super, zero negatywów. Ale od ok. 2 miesięcy, nagle – kołatanie serca, suchość w gardle, poranne odrywanie się flegmy (sorry ale niestety tak jest), ogólne rozdrażnienie, zawalone zatoki (zacząłem mówić bardziej przez nos) i wogóle wrażenie takie jakbym zaczął seplenić. Mówię Wam totalna załamka. Nie wiem czy to już tak mi zostanie czy też za jakiś czas minie. A co do chęci palenia to ogólnie nie mam ochoty ALE …. są takie dni, że gdybym miał przy sobie fajki to normalnie bym je chyba zjadł w całości. Nie mniej jednak powiem szczrze: WARTO RZUCIĆ PALENIE. Zrobię wszystko aby już nie palić. Niech moc będzie z WAMI. 3-majcie się.

  297. Witam wszystkich.Dzisiaj mam świetny nastrój bo po 1 moja waga idzie w dół.Huraaaa! a po 2 poczytałam tak jak Tomek nasze wpisy i doszłam do wniosku,że Allen Carr to geniusz a my to mądrość narodowa,wszystko wiemy.Tylko masz Tomku rację jakoś tych z długim stażem tu mało.A może już wsparcia nie potrzebują? A tu tak czasami wesoło,pachnąco i wiosennie.Dużo radochy miałam z wpisu Andrzeja ,wyobraziłam sobie jak śmiga rowerem (w cieniu pterodaktyla) coby zdążyć do monopolowego przed tsunami ,weź i dla mnie butelczyne bo w moim wieku i z kijkami nie zdążę a na rower jeszcze dla mnie za zimno.Też masz racje oni są młodzi,szkoda życia są ciekawsze rzeczy do robiena.Jacku dałeś rade 8 miesięcy i taka załamka?Może Twój zaczadzony organizm w końcu tlenu dostał? Ja tak miałam po 10 dniach ,ale to już przeszło.Pozdrawiam wszystkich śiątecznie(będe zaglądać)

  298. Witam
    Rzuciłam palenie prawie 3 tygodnie temu. Bez żadnych wspomagaczy typu plastry itp., za to kilogramami żuję gumy i dziubię słonecznik. Niestety źle sie czuję, boli mnie głowa, jestem zmeczona, mam strasznie suchą skórę, kołatanie serduszka i ból w klatce. Wiem że to za jakiś czas przejdzie i tak sobie myślę że skoro wytrzymałam te trzy tygodnie to i wytrzymam dalej. Na szczęście razem z mężem się wspieramy w tym postanowieniu, bo on też rzucił palenie tylko że on wspomaga się Tabex’em, ja niestety nie mogę. Jemu jest dużo łatwiej, on nie ma żadnych objawów odstawienia. Dlatego cieszę się że tu zajrzałam bo widzę że nie jestem sama z takimi objawami i że jak się chce to można przezwyciężyć to wszystko. Pozdrawiam wszystkich i wesołych świąt życzę.

  299. Wszystkiego najlepszego, spokojnych , pozytywnych Świąt. Dla mnie aktywnych, mimo naukowo dowiedzionej wyższości świąt Wielkiej nocy nad Świętami Bożego Narodzenia dla mnie to święto Wiosny :) Dokąd pędzisz szalony Kozacze ? A wpieriod, raz mati rodyła :)

  300. Z okazji Świąt Wielkiej Nocy życzę Wam by były radosne,spokojne,pogodne i bardzo pachnące,a lany poniedziałek niech tryska wodą i znakomitym humorem.Serdecznie pozdrawiam Anka

    • Dołączam się z życzeniemi i oby nas nie korciło sięgnąć po peta – lepiej wypić lamkę dobrego wnia czy butelkę smacznego piwa. Bawcie się dobrze.

  301. cześć,witam wszystkich.Święta,a ja złapałam doła.Z okazji urodzin zafundowałam sobie zabieg kosmetyczny-oszczędności z niepalenia-własnie,nie palę a tu cera szara,wory pod oczami,jedna powieka opada,druga ok.Fajnie jest niepalić,ale jak nie senność,to jakies bóle w klatce czy pod pachą,zawroty głowy,a teraz to.Kiedy będe mogła w pełni cieszyc się z efektów niepalenia?Ja wiem,że trochę bredzę,ale taki widoczny efekt dodałby mi sił,bo palący mąż wodzi mnie na pokuszenie,ma pretensje,że we własnym domu nie może zapalią-na balkonie zimno.Eh,marne urodziny w tym roku.Ale biadolę,to ze starości

    • Sto lat bez papierosa ale za to z jasną cerą i świeżym oddechem(to jest już odczuwalny efekt)wszystkiego najlepszego kwietniowa dziewczyno:) Z tą powieką to przesada pewnie oczko puszczasz.Zawroty glowy miałam 2 dni i odpusciły może mogłabyś uprawiać jakiś sport,wydaje mi się,że pomaga zaraz idę z kijami.Męża wyciąg na spacer,do kina albo ma lody i podsuń mu książkę jak nie chce czytać sciąg mu MP3 niech słucha może rzuci. Też mam urodziny w kwietniu i zawsze chcialam rzucić palenie właśnie na urodziny zwłaszcza na jakieś okrągłe no i spóźniłam się o 2 lata ale i tak się ciesze bo to będą pierwsze bez papierosa od czasów pterodaktyli.Moja babcia rzuciła po 64 latach palenia ,ojciec po prawie 50(właśnie obchodził 82 urodziny) to z obliczen wynika ,ze jeszcze troche pociągne:) 3maj się Mariolka dzielnie Pozdrawiam anka

  302. dzięki za słowa otuchy,ale mój mąż jest niereformowalny,nic go nie rusza,co do sportu 3 razy w tygodniu chodzę na gimnastyke,niedawno miałam zawał(4 miesiące temu) i trochę siadła mi psychika,miewam huśtawki nastroju,do tego miasta przeprowadziliśmy się ze względu na pracę,nie mam tu nikogo znajomego,teraz siedzę na L4,ciągle sama,kota mozna dostać.Może jutro będzie lepiej

  303. Mam do was pewne pytanie. Mianowicie, został niecały miesiąc do matury. Czy jeśli w tym momencie rzucę palenie papierosów, to czy przełoży się to w jakimkolwiek stopniu na mój wynik na maturze? Zależy mi na wysokim wyniku, ucze sie w miare, i sie wlasnie zastanawiam czy nie zrobic czegos dla siebie.

  304. Chodzi mi tylko i wyłącznie o polepszenie bądź jego brak sprawności umysłowej, koncentracji, pamięci itp. Wszelkie czynniki chorobowe w stylu rak płuc, serca, niewydolność oddechowa mnie w tym momencie nie interesują. Więc ?

    • Lisu w tej chwili pwiem Ci tak skoncentruj się! Nabierz dużo powietrz w płuca!:)Rzuć palene!!!Rzuć!!Ucz się ucz.Powiem Ci Lisu tak mam córki 4!! 52 lata ha ha maturę własną i za miesiąc córki już trzeciej!Lisu Łapiesz? kumasz? zrób coś dla siebie właśnie teraz (do matury mało czasu)Mam takie pytanie do Ciebie Lisu za czyje pieniądze palisz .Zarabiasz?Ok.Czekam na odpowiedź.Jesteś tu dasz rade.Na co chcesz zdawać i gdzie?A o raku albo nowotworze to Ty nic nie wieszn i b.dobrze……w tym temacie:))mam smutne doświadczenia Życzę powodzenia wszystkim tegorocznym maturzystą ,gimnazjalistą(moja najmłodsza córka)i tym co licjentat robią POWODZENIA!!!

      • Pozdrawiam Anuśka, dobry duchu tego forum :)
        Mam pytanie ty zaczelas od wagi potem papierosy ? Ja tak samo w ubieglym roku 15 kg do dołu bez ekstra diet po prostu dużo ruchu i Żetem (ŻM-żreć mniej). W tym rzucanie palenia idzie mi na razie łatwo. Może coś w tym jest :)?
        Co prawda jeżdżenie na rowerze jest na razie dla mnie bardziej niebezpieczne niż palenie. (miałem 2 salta przez kierownice z lądowaniem na jezdni, jedną próbę zgięcia latarni kaskiem i jedno sprawdzenie ze autobus ma większą masę :) . Ale jak będzie źle to i z tym nałogiem sobie poradzę:).
        I tym wiekiem nie szpanuj waćpani zanadto, toć ja się czuje młodo , a aśćka ? nie wiem jak to okreslić żeby nieprzystojnych słów nie użyć:).
        Wszystkiego dobrego :)

        • Witaj muszę szpanować wiekiem coby powagi sobie dodać:) Inaczej kto by mnie słuchał?A czuję się b.młodo gdyż mam na własny użytek taką wersję, że dusza się nie starzeje tylko sił coraz mniej no i ten futerał prawdziwa skóra a jednak.Z rzucaniem palenia tak jak i Tobie poszło mi łatwo ,aż się boje a z wagą to ja ciągle walcze to już jest nudne nie mam nadwagi ale możeby tak z 5 kg mniej?Mało ambitny plan rzucić palenie i nie przytyć chciałoby się jeszcze wage w dół.A kto mi zabroni? Doszłam do takiego momentu,że wszystko moge a nic nie muszę a jak nie musze TO NIE PALE i już.A do Ciebie to mam prośbę bo mój mąż rowery szykuje i wkrótce jeździmy więć się oflaguj bo ja salto ostatni raz to robiłam ho ho ho i nie chce kolizji:)))pozdrawiam Ciebie i wszystkich blogowiczów fajnie Edytka,żę się trzymasz

          • Ok :) Już zamawiam właśnie koszulkę różową w filetowe grochy z napisem „UWAGA ANUŚKA”, taka znaczna będzie. A to co piszesz to prawda , przez życie człowiek pędzi robiąc wiele głupot bo „musi” , a potem można się dobrze bawić jak już nic nie musisz , a wciąż możesz. Pozdrawiam wszystkich i NIE PALIC DO CHOLERY :)

  305. pozdrawiam wszystkich nie pale juz 85 dni:)

  306. Hej kolego świetjny projekt (dobrze,że nie fioletowa w białe łaty) moje ulubione kolory:-)ha ha bardzo śmieszne ale to TY miałeś jakiś odblask z napisem UWAGA JADĘ na siebie wrzucić! bo ja to polnymi drogami śmigam i tylko na łaciate muszę uważać :-)Ale dosyś tych żartów tak całkiem na poważnie to moglibyśmy jakieś koszulki albo kamizelki identyfikacyjne np:HURA JUŻ NIE PALĘ zorganizować. MICHALE POMYŚL !!! Może z adresem strony albo pomysł Andrzeja NIE PALIĆ DO CHOLERY też dobre ,PALACZE NA ROWERY ,KIJE I BASENY mam jeszcze inne pomysły ale młodzież tu zagląda chociaż może OPTYMIŚCI NIE PALĄ ,kończĘ coby kogoś nie obrazić bo to ostatnia rzecz jaką chce zrobić. Martwię się o dziewczyny co z Wami Mariola Ewuś Sylwiaxd chociaż jedno zdanie.Trzymajcie się Pozdrawiam Anka

  307. Ja tam jechalem maraton rowerowy 55 km w terenia :) Brak czasu na mysli o fajkach – korzenie i boto
    Pozdrawiam :)

  308. hej. Piszę pierwszy raz tu na forum więc witam! 4 dzien nie pale. Nic mnie nie boli i czuje sie super.Mam jednak 3 razy dziennie potworne kryzysy.Walcze zeby nie zapalic.Stad moj post dla zajecia czasu;)

  309. Rzuciłem z Tabexem dokładnie 2 lata temu. Jeżeli rzucacie palenie to musicie tego bardzo chcieć inaczej Wam się nie uda. Odizolujcie się na jakiś czas od palaczy żeby się nie drażnić i kusić. Porozmawiajcie z bliksimi żeby Was wsparli w tym trudnym okresie. Ja dziś nienawidzę papierosów i ich smrodu, moje szczęście było w tym, że poza mną w domu nikt nie palił i mieszkanie całkowicie pozbawione zostało zapachu palenia. Bardzo mi to pomogło bo znam osoby które przerwały rzucanie z powodu palących domowników. Jeśli już rzucacie to wszycy no i tak jak już napisałem musicie tego bardzo chcieć. Powodzenia

  310. witajcie,ertgrrgyff ma rację,mój mąż pali,i ani myśli rzucić.Codziennie przeżywam katusze,a jak nie idzie do pracy,to cały dzień tortur,mimo,że pali na balkonie.Mówi,że mu trudno,a mnie łatwo?

    • Hej:) Bardzo się cieszę,że trzy masz się dzielnie.Macie rację łatwiej rzucać z domownikami w grupie zawsze raźniej.Mam ten sam problem co Ty mój mąż 3 dni nie palił później ograniczał i oszukiwał a jak się przyznał po 10 dniach to i tak było mi łatwiej.Nie rusza mnie widok jak pali ale zapach (smród) tak .Mówi,że chce rzucić więc kupiłam książkę Allena”Koniec z popielniczkami”(forma kieszonkowa malutka , godzina czytania) i będę mu czytać codziennie od 6 rano:) nie jestem złośliwa?prawda;)Właściwie to już zaczęłam:) Życzę wszystkim powodzenia w rz ucaniu najlepiej z uśiechem na ustach .Pozdrawiam wszystkich Mariola nie zadręczaj się na złość mężowi śmiej się i pokaż mu,żę nie jest trudno ja tak robie.

  311. cześć,staram sie jak moge,ale ciągnie mnie okrutnie,jakoś dziwnie to przechodzę,wszyscy twierdzą,że tak prosto,po tygodniu juz nie chce sie palic,Może tym co maja tylko ten problem,mnie ciągnie i męcze sie bardzo.Jest żle,okropnie,zaczynam słabnąć

    • Doskonale wiem,rozumiem nie jest aż tak łatwo ale warto.Damy rade :) pogoda coraz ładniejsza wokół robi się zielono,można spacerować ,możesz wpaść do mnie na kawkę .Jutro ja mam urodziny.Zapraszam:-)jeśli mieszkasz w okolicy najstarszego miasta w Polsce a jak nie w realu to może taką wirtualną?Dasz się namówić? NIE ZOSTAWIAJ MNIE TU SAMEJ!Pamiętaj nie palimy taką wersję przyjęłyśmy i tej się trzymamy.Pisz zaglądam tu często.Odpisze POZDRAWIAM Anka

  312. dzięki za zaproszenie,wpadnę na wirtualną i ciacho,od dziś żuję kłącze tataraku,podobno odrzuca od fajek.Jest tak paskudne,że wszystko obrzydzi.Pani w sklepie zielarskim mówiła,że pozapaleniu są nudności,więc chyba pomaga,ratuję sie jak mogę,ale chyba dostanę kota

    • na siul Ci kot kup sobie psa to dopiero frajda, na spacerek jest z kim chodzić, wysłucha ,zrozumie i złego słowa nie powie. Tylko jak już to dużego i mądrego.:)Podobno pomaga kubek gorącej wody,nim ostygnie to już przechodzi.Ja stosuje schody góra-dół aż do skutku albo bieg na 100m niezawodne,mogą być przysiady ,brzuszki lud skakanka.Uprawianie sportu powoduje wytwarzanie endorfin a szczęśliwi są zadowoleni;))) i o to chodzi .Zaproszenie podtrzymuję gorzej z ciachem:( suszone owoce mogą być bo mam teraz tyle imprez ,że muszę trzymać linie.A papierosa nie zapalę bo tak sobie obrzydziłam ,że bez kłączy nudności?ha,ha:) Pozdrawiam

  313. hej. nie pale dzieki metodzie easyway. bez starachu leku, problemow, nerwow i stresu, objawow glodu. przestalem palic z dnia na dzien. pozdrawiam i zycze szczescia

  314. ANUŚKA,WSZYSTKIEGO CO NAJLEPRZE I 200 LAT BEZ FAJKI.Na wirtualna kawkę i suszone morele wpadne koło południa,buzaki

    • Hej.Dziękuję za życzenia ,wpadaj w każdej chwili ,teraz jadę do fryzjera i na pazurki ,stopki chyba też zrobie kto niepalącemu zabroni???Stać mnie :-))) ale koło południa już będę.Serdecznie zaprasza.Pozdrawiam. Zaproszenie dotyczy nie tylko Mariolki jest dla wszystkich niepalących (palącym dziękujemy-to nie jest rasizm) :-))

  315. Tak mariolo, mnie jak palilem w domu na balkonie to tez mnie niepalaca zona denerwowala :). A jak ktos jadl jak ja palilem … lepiej nie mowic. Pozdrawiam:)

  316. Nie palę od 25.10.2011 r. – za chwilę minie pół roku. Rzucenie palenia zaplanowałam – z datą pobytu w szpitalu po zabiegu. Parę dni leżałam w łóżku – bez możliwośći wstania. Teraz już dawno chodzę – myślę że do palenia nie wrócę. Paliłam 30 lat. Nie wiem czy już mogę być dumna z podjętej decyzji?

  317. Jasne,że możesz być dumna,ale z wytrwania w postanowieniu,pól roku niepalenia to jest naprawdę ogromny sukces.Nie zwalnia Cię to jednak od zachowania czujności,bowiem nas Niepalaczy od powrotu do nałogu łączy tylko jeden papieros,przed którym musimy się bronić.Ja nie palę od 15.08.2011,a więc już ponad 8m-cy,a paliłam 40 lat,ostatnio ok.30 dziennie.I niech mi nikt nie mówi,że jest ciężkim przypadkiem,bo ja po trzech nieudanych próbach też tak uważałam,a jednak się udało.Pozdrawiam i życzę powodzenia wszystkim walczącym z tym wstrętnym nałogiem.

  318. moje drogie,gratulacje,jesteście wielkie,ja nie palę 6 tygodni i jestem dumna jak paw,pełen szacun

  319. Hej nie mogę nie dołączyć do tak znamienitego grona.Nie palę 2 miesiące(równiutko) po prawie 40 latach palenia(wstyd jak cholera:( )ostatnio też więcej niż paczkę dziennie.Jestem dumna, szczęśliwa,uśiechnięta :-)) i chudnę,:) pachnę:) mam więcej chęci do życia.To jedna z lepszych decyzji w moim życiu.Danusiu możesz być bardzo dumna.Wszyscy, którzy podjęli taką decyzję nie ważne rok czy godzinę temu zrobili dobry krok i wszystkim życzę powodzenia .:-) MARIOLKA O KTÓREJ DZISIAJ KAWA? pozdrawiam

  320. Dzięki Mariola za gratulacje.Myślę,że należą się wszystkim,którzy postanowili zerwać z nałogiem i trwają w swoim postanowieniu.Anuśka jesteśmy rówieśnicami,jeżeli chodzi o staż i intensywność palenia.Podzielam Twój nastrój,jednak z wagą u mnie jest inaczej-przytyłam 3kg i ciągle muszę się dyscyplinować,bo byłoby dużo więcej.jesteś Anuśka ewenementem,bo przeważnie wszyscy tyją po rzuceniu palenia.Napisz jak to robisz,że chudniesz.A u pozostałych jak z wagą?Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli.

    • Witam Eska nie jestem ewenementem tylko upartym złośliwcem,który chce udowodnić niedowiarkom że rzuci i schudnie.Na początku podżerałam i nie było efektów ale teraz -3kg.Równocześnie z rzuceniem palenia zaczęłam intensywnie ćwiczyć minimum godz. dziennie chodzę z kijami(biegam tyle ile dam rade),ćwiczę na macie wszystko co pamiętam z pilatesu i brzuszki 20-30 min no i oczywiście rower.Przeczytałam książkę Allena Carra „jak pozbyć się zbędnych kg („Koniec z dietami” też skuteczna).Znalazłam w necie opis nowej piramidy żywienia i artykuł:Jak czerpać przyjeność ze zdrowego odżywiania.Zastosowałam i HURA:) Jak to mówi moja córka:”ja to mam dobre geny nie tyje” To tak jak ze wszystkim: 1-KROK- CHCIEĆ 2-KROK- RZUCIĆ(ZROBIĆ) 3-KROK-TAK TRZYMAĆ Łatwe prawda? dużo ruchu mało żarcia.Andrzej7777 napisał,że łatwiej zrzucić kg jak rzucić palenie Ma racje zapominamy o fajach i na rowery.DO ZOBACZENIA NA TRASACH i ŚCIESZKACH Pozdrawiam

  321. I wszystko jasne Anuśka-po prostu przy tak intensywnych i różnorodnych ćwiczeniach(ło matko ile tego!),nie masz czasu na jedzenie i tak trzymaj.U mnie niestety z ćwiczeniami kiepsko(lenistwo)Dobrze,że już działka się zaczęła,a co z tym idzie brak dostępu do lodówki i wygodnego fotela.Mam nadzieję,że przyniesie efekty.

    • Hej wiedziałam ,że Cię wystraszę:-) Ja tak lubię a aktywność fizyczna sprawia mi ogromną frajdę.Za tydzień mam imprezę w gronie palaczy i to właśnie im chcę udowodnić ,że można.A tak naprawde to wystarczy 30 min ruchu i MŻ pozdrawiam

  322. witajcie,Anuśka pijemy kawę.Ja nie przytyłam ani grama,regularnie ćwiczę,spaceruję,jest coraz cieplej więc coraz więcej jestem na powietrzu.Miałam zawał,więc nastrój trochę inny i mąż palący,ale daje radę,dzięki temu,że jesteście

    • Jesteśy i będziemy .Kawka pyszna Mam prośbę nie szukaj objawów bo jeżeli nie masz to już Ci nie grożą wystarczy Ci niereformowalny(mój też) mąż .Dajesz rade bo jesteś wesołą optymistką Trzymaj tak dalej a jak się nudzisz możesz robić na szydełku właśnie zrobiłam czapeczkę na chrzest dla małego Wojtusia albo skocz na działke do Eski ,ale się ucieszy.Powodzenia

  323. obiawy odstawienia mogą dopaść w każdej chwili,ale chodzi mi o innych,czasem trzeba się przygotować.Działka Eski piękna,jutro rano ide na aerobik,sprawdzić kondycje,a teraz na spacer.Dozobaczenia póżniej.

  324. Jasne,zapraszam na działkę,zrobimy grilla,ale jutro,bo dzisiaj własnie wróciłam.Na działkę roweruję,bo mam spory kawałek.Wpraszam się jutro do Was na kawkę,przyniosę rogaliki własnoręcznie upieczone.Ja zrobiłam biały sweterek dla pirwszokomunistki Julki.Na drutach,bo na szydełku to tylko słupki i półsłupki umiem.Podziwiam Was Anuśka i Mariola,bo Wasze rzucanie przy palących połówkach,to wyczyn nie lada.Ja miałam ten komfort,że nikt wokół nie pali.Mąż rzucił dwadzieścia lat temu i bardzo mi kibicował.Pozdrawiam bezdymnie.

  325. dobra.to jutro pijemy wspólnie kawkę a potem na działkę na rowerkach naturalnie.Która godzina Wam odpowiada?

    • Kawka to najlepiej rano ,w południe następna ,koło 15 może być jeszcze jedna.A herbatka ? Dobrze,że Eska ma działkę blisko i możemy rowerami.Ciekawe co nam da do roboty?A ja jesteem fachowcem w tej dziedzinie urodzony ogrodnik PA PA

  326. witajcie dziewczyny,to co kawka i na działke

  327. Hej.mały problem,brakło kawy ale palący już pojechał(pewnie po inne braki też ale już nie marudze sam musi chcieć) za chwilkę kawka i na działeczkę.Pogoda fantastyczna;-) Eska rysuj mapę .Mariolka nie uważasz, że mogłybyśmy po drodze wpaść do Sylwi bo coś o nas zapomina? Może zabierze się z nami Narazie już jest kawa.

  328. kawka ekstra,do Sylwi koniecznie,fakt dawno jej nie było.Eska szykuj narzędzia,ekipa pomocniczo-rozrywkowa nadciąga

  329. ESKA wskakuj na rower i dawaj na działkę bo ta baba z fają każe nam się wynosić.A my z Marioką głodne,narobione(grządki troche krzywe sie poprawi) no i nie wiemy czy ziemniaki sadzić na trawniku czy od razu w ognisku?A basen mamy kopać?No i nie wiem czy bardziej pomoc czy rozrywka.Mieszanka wybuchowa:))

  330. no a teraz co?Podlać chwasty czy nakarmic robale?

  331. O kurczę,trafiłyście pewnie nie na moją działkę,bo u mnie to tylko rekreacja.I dobrze się stało,bo pewnie byście trawniki skopały i jeszcze drzewa wykarczowały.Widzę,że niepalenie Wam służy,tyle wigoru macie.

    • Jak nie trafiłyśmy?Przyjedziesz to zobaczysz.Grządki od drzewka do drzewka (już teraz wiemy że to nie chwasty)I dawaj te rogale ile można na samej kawie(o grilu nie wspomne) Masz rację to są efekty odstawienia fajek:nadmiar czasu,humoru i energii:) myślę o ekipie remontowej(trzymać ściany) albo kabaret .Co Wy na to/Zapraszamy do wspólpracy wszystkich niepalących.Chyba wezmę się do roboty bo mąż mnie z pracy wywali albo po premii poleci:)))

  332. pytałyśmy sąsiadó,mówią,że Twoja działka,szykuj grila i karkówke,Anuska kopie basen na lato jak znalazł,jak sie rozochocimy to sąsiadowe terz obrobimy

  333. Witam i trzymam mocno kciuki za rzucających palenie.Na stronach utworzonych przez Wspaniałego Administratora przesympatycznego Pana Michała w jednej osobie; przebywam od samego początku od czasu gdy borykałam się z rzuceniem palenia.Spotkałam mnóstwo życzliwych ludzi,którzy mnie wspierali,służyli mądrymi wypowiedziami,radą.Pam Michał również udzielał mądrych rad,wspierał.Za to bardzo dziękuję.Nie palę Rok i pięć miesięcy,czuję się swietnie.Wam również życzę mnóstwo silnej woli,wytrwałości BP.To forum jest jedno z najlepszych. Pozdrawiam.

    • Masz rację to forum jest najlepsze! Michał wspaniały,wielki i cierpliwy(jeszcze mnie nie wyrzucil)A ja mam duże doświadczenie bo-moja babcia rzuciła -po 64 latach na tydzień przed(+),mój ojciec jej syn po 55 (ma obecnie 82 lata żyje) kuzynka 65 lat-28 nie pali,żona kuzyna nałogowiec 5 lat BP ,MÓJ młodszy brat 12 lat BP i ja kopciuch,nałogowiec 40-letni (na 52 a co mi tam)2 m-ceBP tylko mi żal,że sobie tych mądrych rad nie udzieliłam -35 lat temu.Fajnie,że spotkałam tu tylu życzliwych.Jeszcze jeden przykład:rzucil 7 lat nie palił zapalił 1 papierosa 18 m-cy palił rzuca POWODZENIA Trzymam kciuki

  334. Którego to dzisiaj jest ? 24 kwietnia.
    Rzucilem 11 stycznia tego roku, o czym tu Wam napisałem.

    Efekt – nie palę.

    Minęło 104 dni z najprzeróżniejszymi objawami odstawienia, które notabene trwają cały czas ale mają pewną zaletę – charakter ich jest wyraźnie malejący a dokuczliwość – powoli ale stabilnie spada.

    Dość łatwo można obliczyć, że zaoszczędziłem na tej operacji coś około 1000 złotych rachując na dziś dzień.
    I wartość ta również powoli ale stabilnie rośnie:)

    • Gratuluję 104 czystych dni i szczerze Ci życzę wszystkich takich, ale jak pewnie wiesz trzeba być czujnym przez wszystkie najmniejsze chwile zwątpienie i pokusy ;).
      U mnie 32 dzień i nieustanna huśtwka, ale tak to pewnie musi być. Najważniejsze to nie zapomnieć tego momentu kiedy postanowiło się rzucić palenie i jaka motywacja nami kierowała.

  335. wczoraj stała się rzecz straszna,dowiedziałam się,że do końca maja musimy się wyprowadzić z mieszkania,w którym teraz mieszkamy,nie będe wdawać sie w szczegóły,ale nie spałam całą noc i wypaliłam prawie paczkę fajek,gasiłam w połowie,ale jednak.Zyskałam ból gardła i poczucie winy.Czy nadal jestem w Waszym gronie?Boję się,okropnie sie boję przyszłości

  336. Serdecznie Ci Mariola współczuję,ale głowa do góry,nie ma sytuacji bez wyjścia i na pewno wszystko się z czasem poukłada.Szkoda tylko,że zapaliłaś,przecież ta wypalona paczka nie rozwiązała Twoich problemów,wręcz odwrotnie-przyniosła poczucie winy i stratę tylu bezdymnych dni.Nic to jednak Mariola,głowa do góry,fajki w kosz i dalej bądź z nami.

  337. dzięki za słowa otuchy,dziś już nie zapaliłam,to była oznaka bezradności,chwila beznadziei.Upadłam,ale sie podnoszę

    • tak jak napisała wcześniej Eska – nie rozwiązało to Twoich problemów :( Mariola musisz jak najszybciej wyczyścić to wczorajszo-dzisiejsze palenie i jak najszybciej wyrzucić świństwo do kosza (najlepiej od razu). Kurcze pewnie nie bedzie to łatwe, ale musisz to zrobic bo kolejne fajki to nastepny rok/lata palenia :( (przerabiałem to). Twoje inne problemy napewno się rozwiążą – w końcu jesteś zdrowa (a fajki tego nie gwarantują) i masz dwie ręce (wiem, łatwo się mówi z boku). Na forum widzę, że masz mocne wsparcie od dziewczyn i NA PEWNO będą cię wspierać w chwilach upadków i szybkiego podnoszenia się ;)

    • Nawet nie myśl,że Cię z tąd wypuścimy.Jedna paczka? Jle ich już w życiu wypaliłaś i dałaś rade rzucić to teraz też sobie poradzisz Szkoda,że wczoraj nie pisałaś zaraz bym Ci wybiła głupotę z głowy.Ja na wszystkie problemy mam jedną radę dopóki wszyscy żyją nic się nie stało,a mieszkanie może będzie ładniejsze,większe z dużym balkonem!!!!Może będą fajniejsi sąsiedzi a może blisko mnie albo Eski.Nie zamartwiaj się pamiętaj o serduchu Wkrotce będzie nas stać na pałac( oszczędności z niepalenia,zyski z obrabiania działek,kabaret…)Nie pękaj Jesteśmy z TOBĄ będę częściej zaglądać.Pozdrawiam

      • Mariola,traktuj to jak zły sen,wracaj do nas,odezwij się.Smutno nam bez Ciebie.Wracaj i zamelduj,że jesteś pachnąca.

        • Mariolka Eska ma rację to nocne palenie CI się śniło,Mario też ma rację będziemy Cię wspierać ,problemy się rozwiążą.Grunt że dzisiaj nie zapalilaś to jutro pachnąca zwijaj po drodze kogo się da i melduj się u mnie w ogrodzie.Robale glodne,chwasty do podlania, wichura płot wywaliła trzeba fundament pod nowy kopać ,taras do malowania,murawa do wymiany, ognisko podpalić trzeba , drwa narąbać,ścieszki pozamiatać szkoda gadać z tydzień roboty będzie.Kawa o 10 na ile osób nakrywać? Czekam:) do jutra PA PA

  338. cześc dziewczyny i chłopaki,dzięki,że jesteście,będę napewno

    • Więcej nie podnoś mi ciśnienia,wystarczy mi egzamin gimnazjalny małej,matura drugiej i licencjat trzeciej córki:) Strata Sylwii na ten miesiąc też wystarczy. Mam dobrą wiadomość KONIEC Z KASZLEM już mnie nie męczy:)),lekarz dał mi syrop PROSPAN bez recepty(polecam) O 10 czekam z kawą .ZAPRASZAM

  339. witajcie ponownie,dzis nie palę,czuje się jakbym nie wypaliła tej paczki,trochę boli mnie głowa,ale to chyba nie dlatego.Moge to uznać za jednorazową akcję,nie mam ochoty na fajkę,a to coś znaczy.Dobra,kończę kawke i szukam mieszkania,trzymajcie kciuki.A propo jest tu ktos z Rybnika?

    • Hej:) Zuch dziewczyna! Co Cię nie zabije to wzmocni.Tak trzymaj i szukaj ładnego,z balkonem,blisko zieleni i nas.Ale będzie roboty z przeprowadzką:-)POMOŻEMY WSZYSCY:-)

  340. Witaj mariola
    jak potrzebujesz jakiejś konkretnej albo mniej konkretne pomocy, to wal śmiało ja jestem z okolic Katowic. Jak ktoś coś potrzebuje to piszcie tomekkyr@op.pl
    Pozdrawiam Tomi

  341. dzieki bardzo,teraz szukamy mieszkania,ale w Rybniku,ze względu na pracę.Jest coraz cieplej,weselej,pachnąco,jakos przetrwamy.Eska,jak sprawy działkowe,chyba zaprosisz nas na majówkę.Z Anuśką zryłyśmy działkę,to sie należy

  342. Brawo Mariola za niepalenie i pozytywne myślenie.Zaproszenie cały czas aktualne,robi się coraz cieplej,wiec wpadajcie kiedy ochota.Przypominam,że wstęp tylko dla niepalących.Pozdrawiam.

    • Witam tak ,tak należy się posprzątać.Robie kawkę dla Was też .tak tu spokojnie,cichutko aż chce się posiedziećPozdrawiam

  343. cześć,cicho i spokojnie,fajnie,będę mniej teraz zaglądać do Was bo muszę się skupić na szukaniu mieszkania,chyba,że ktoś z Was ma do wynajęcia w Rybniku lub okolicy-żart.Dużo buziaków

  344. A co tu tak cicho,nikt się nie odzywa?Proszę się szybciutko meldować,bo taka cisza to mi brzydko pachnie.Mam nadzieję,że to milczenie nie oznacza niczego złego?

  345. Już się melduję :)jestem wszystko w porządku!!! robiłam Ci nowy projekt działki.Spokojnie tylko fosa ,kawałek muru obronnego i schron.Może jeszcze mały tor przeszkód?Bo inaczej nie dasz rady na majówkę przyjedziemy wszyscy.Musimy nabrać sił na przeprowadzkę Mariolki tak szuka tego mieszkania,że sama zginęła.Melduj się Mariolka!!! Chłopaki gotowi? NO TO DO ZOBACZENIA :-) Pozdrawiam

  346. Hej Eska już wiem gdzie są wszyscy :) robią podkop pod Twoją dzialkę musisz ich pilnować bo ja dzisiaj nie mogę ,lecę do fryzjera a pożniej na imprezkę (fajek nie biorę)Pozdrawiam bawcie się dobrze:-)

  347. hej,ludzie,zaraz jade oglądać 33 mieszkanie,juz mi się miesza,chyba lato spędzę u ęski na działc.Będę pilnować krecików ,ludziska nie macie chałupy w Rybniku?bo zgłupnę,a od jutra zaczynam pakowanie,zgłupnę jak nic.JESTEM NAPOLEONEM!!!

    • NAPOLEINIE DO ATAKU:-)Wybierz najlepsze z zakazem palenia! My w tamtym roku szukaliśmy mieszkania dla córek.Pamiętam ten maraston ,o 9 tu 9,30 tam i tak kilka dziennie 120 km od domu,aż nam się wszystko pomieszało i :)wzięliśmy pierwsze bo było najładniejsze i od razu do zamieszkania .Życzę Ci powodzenia a alternatwa mieszkania na działce u Eski? niegłupie Zaraz dorysuję w nowych planach tylko po ostatnich przeróbkach to już tylko namiot się zmieści no z przedsionkiem i dostępem do kuchni i toalety, coś większego to tylko u sąsiadki POZDRAWIAM:-)

  348. cześć,co tak cicho,ja to mam mało czasu i głowę zajętą ,ale Wy? Eska krety Cię porwały? Jaki chcą okup? Zapłacimy albo Cie odbijemy.

  349. Dziewczyny ,z całym szacunkiem,ale dostrzeżmy intencję założyciela wątku.Myślę,że ostatnie wpisy odbiegają grubo od idei.Jagna próbowała delikatnie naprowadzić,ale na nic.Wątek nabrał cech rozrywkowo -towarzyskich,nie mających nic wspólnego z problemami rzucania palenia.Proszę o motywujące i przemyślane wpisy.

    P.S.Anuśka dobrze mnie namierzyłaś w Jabłuszkowie,pozdrawiam.

  350. przepraszam serdecznie za zboczenie z tematu,

  351. ja też bardzo przepraszam,wszystkim rzucającym życzę powodzenia i braku objawów dzięki wsparciu wspaniałych ludzi z tego forum Pozdrawiam serdecznie ps.hanka63 nalogow.com tam mnie znajdziecie

    • Tutaj tez jest forum pod adresem http://forum.rzucaniepalenia.net/, tam można bez przeszkód prowadzić takie dyskusje. Dziękuję Eska, że zwróciłaś uwagę. Zgadzam się z tym, że osoby, które trafią tu szukając pomocy zgodnej z tematem wpisu mogą nie znaleźć wsparcia w takich komentarzach.

  352. Ja też mam takie objawy cały czes się śmieje i mogła bym kopać.Jakoś tak sil mi przybyło:) Tylko brakuje mi tolerancji dla palaczy.Gdyby ktoś palił na moim balkonie to bym go zrzuciła.:( pozdrawiam

  353. w tym roku jeszcze nie zapaliłem papierosa,[paliłem 20lat ] co dziwne nawet mnie ie ciągnie do dymka…

  354. Cześć Wszystkim. Pozstanowiłam tu wrócić, zaczęłam walkę z nałogiem na nowo. Teraz mam więcej siły wewnętrznej, więcej wiary i motywację. Dziś jest pierwszy dzień bez papierosa. Jestem pozytywnie nastawiona. Będę pisać na bieżąco. Pozdrawiam Was cieplutko i podziwiam, że tak świetnie sobie radzicie.

    • Witaj Dorota,fajnie,że wróciłaś.Życzę Ci,żeby tym razem się udało.Pisz na bieżąco,będziemy Cię wspierać.Dario myślę,że trwasz dalej dzielnie w swoim niepaleniu?Pozdrawiam wszystkich bezdymnie.

  355. Coś mi się chyba zablokowało.Nie mam żadnych nowych wpisów,a może nie piszecie?

  356. Poprzedni mój wpis znów przestał być aktualny, ale ponawiam wytrwale próby. 14 maja 2012 to data ostateczna. Rzucam! Boję się strasznie. Jak Wy to robicie, że jesteście tacy silni? Pozdrawiam 3majcie się! :)

    • Witaj Dorotko:) świetna decyzja,słuszna nie bój się:)Będzie dobrze ja nie palę 80 dni ,rzuciłam po przeczytaniu ksiązki Allena Carra .Nie mam większych problemów czego i TOBIE ZYCZĘ Powodzenia:)

    • Nie wierze w żadne książki i terapie a nawet w wspomagacze. Ja palilam 30 lat 12 papierosow dziennie czasami mniej a czasami więcej.W pracy nie paliłam przez 8 godzin natomiast nadrabialam w domu.Nie pale 100 dni,jest mi bardzo ciężko.Mam czasami ochote na papieroska,ale wchodze wtedy na fora i dużo czytam o odwyku papierosow i mi przechodzi, ale na jak dlugo nie wiem.Ja mam teraz wieksze doły niz 2 miesiace temu dlaczego tak jest?

      • Trzeba nauczyć się żyć bez papierosów, co oczywiście zajmuje sporo czasu – w zależności jak bardzo uwierzyłaś, że są ci potrzebne. Z jakiegoś powodu walczysz przez 100 dni, pomyśl czy jak zapalisz to czy to 100 dni nagle straci na znaczeniu ? Czy nadal będziesz czuła, że jednak nie chcesz palić i zaczniesz od nowa. Jeśli zorientowałaś się, że papierosy ci nie służą to po wypaleniu kolejnej paczki to się nie zmieni. Trzymaj się swojego postanowienia, wymyśl sobie jakieś zajęcie (najlepiej aktywne na powietrzu) i chęć palenia sama minie z czasem.

  357. Myślę Dorotko,że powinnaś zmienić nastawianie do rzucania.Nie rzucisz dopóki będziesz się bać.Powiem Ci,że ja się bałam jak paliłam,żeby mnie jakieś choróbsko spowodowane paleniem nie dopadło.Żeby się udało,musisz bardzo chcieć i mocno się zmotywować.Trzeba też poznać mechanizm uzależnienia.Dużo o nałogu dowiesz się z książki Allena Cara.Nie przypisuję jednak jej cudownej mocy(w moim przypadku nie zadziałała,a przeczytałam ją przed pierwszą próbą),ale zawiera dużo cennych rad pomocnych w walce z nałogiem.Nie zrażaj się porażkami,dąż uparcie do celu,na pewno któreś z kolei podejście okaże się skuteczne.W moim przypadku były cztery.Trzy kończyły się po ok. trzech miesiącach,nie mogłam przekroczyć magicznej liczby STO,bo nałóg okazywał się silniejszy.Jednak każda próba była pewnego rodzaju nauczką.Dużo też czytałam o nałogu i walce z nim,ponieważ wyszłam z założenia,że trzeba dobrze poznać wroga,żeby go pokonać.Teraz jest mój czwarty raz ,nie palę 275 dni i myślę,że tak już zostanie.Paliłam 40lat,ostatnio po półtorej paczki dziennie.Znajomi pukali się w czoło,jak mówiłam,że rzucam.Pozdrawiam Ciebie i wszystkich zmagających się z tym podstępnym nałogiem.

  358. Coś w tym magicznym okresie 3-ch miesięcy jest. Od jakiegoś tygodnia korci mnie aby zapalić a muszę Wam powiedzieć, że dziś mija 93 dzień mojego niepalenia (30 lat nałogu). Wiem natomiast, że wytrzymam pomimo przeciwności losu i regularnie piętrzących się problemów. Trzy miesiące niepalenia to na tyle długo, że szkoda byłoby to stracić przez chcwilę słabości

    pozdrawiam
    Tomi

    • Gratuluję Tomku wspaniałego wyniku abstynencji i zdrowego podejścia do problemu rzucania.Nie daj się nałogowi,chęć na dymka z czasem jest coraz rzadsza i słabsza,aż zaniknie zupełnie.Ja dzisiaj mam 290 pachnących dni i muszę powiedzieć,że nie mam już ochoty na papierosa,z czego się bardzo cieszę.W moim przypadku nałóg dawał o sobie znać tak do pół roku.Teraz jest już ok.Pozdrawiam i życzę samych pachnących dni do końca świata i jeden dzień dłużej.

  359. ja niestety 3 tygodnie temu zapałiłem jednego w chwili skrajnego stresu to był pierwszy w tym roku nie smakował mi nie pale….

  360. …. i co te kropeczki mają znaczyć…męska albo lepiej szybka decyzja..NIE PALE..I JUŻ pozdrawiam dario i super,że nie palisz:)

  361. Zrobiłem małe podsumowanie. Za zaoszczędzone pieniądze poszedłem na prawo jazdy Kat. A (1 200,00 zł) a w ciągu najbliższych dni zaszczędzę na ubrania na motor. Wyszedłem z założenia, że nigdy nie jest zapóźno na szczęśliwe dzieciństwo :)
    Pamiętajcie pieniądze to tylko pieniądze, te zaoszczędzone z nie palenia przeznaczcie na jakieś szaleństwo (im większe tym większa radocha). Najważniejsze są inne oszczędności takie jak: zdrowie, lepsze „osiągi” naszych ciał i satysfakcja

    Pozdrawiam Trwających w niepaleniu
    Życzę silnych i zdecydowanych postaw palącym
    i samych wesołych dni

    Tomi

  362. I to jest moim zdaniem „METODA NA RZUCENIE PALENIA” :) Powodzenia!

  363. dołączam do was, 10 lat palenia, 1 paczka co 3 dni. mija pierwszy dzień. pamiętacie jak to jest…. do jutra.

  364. Palilam przez 7 lat kolo 1 paczki dziennie. Zdecydowalam sie rzucic palenie ze wzgledow finansowych, zdrowotnych oraz zauroczenia sie kolega z pracy :) Sam on rzucil palenie, gdyz w wieku 39 mial zawal serca. Zdecydowalam wiec przestac palic. Nie uzywalam ani plastrow, ani gum czy tez elektronicznych papierosow. Nie dam glupim koncernom farmaceutycznym zarobic ;) Nie pale juz 2 miesiace, dalej mam klopoty ze spaniem choc juz nie takie wielkie jak wczesniej. Czasami sie zakreci w glowie. Przytylo sie niestety pare kg, ale zapisalam sie na silownie pare dni temu, A najwazniejsze jest to, ze spotykam sie juz od miesiaca wlasnie z tym kolega ;-) Dlatego wiem. ze mozna przestac palic jesli sie tylko tego chce. Kwestia nastawienia. Powodzenia :)

  365. rzuciłam w sobote nad ranem gdy wrocilam pijana od kolezanki, bylam na kacu wiec bylo latwo nie palic pierwszego dnia, ale drugiego tez mi bylo nie dobrze z innego powodu-kiedys leczylam sie na nerwice, od tamtej pory mam ataki paniki, i tak nie pale prawie 6 dni, palilam ponad 15 lat, nigdy nie chcialam rzucic, mowilam – pale bo lubie, tak samo jak jem arbuza bo lubie itp. jestem z siebie bardzo dumna, dzis bylam wystawiona na probe – przyszla do mnie kumpela i zapalila, a mnie sie tylko nie dobrze zrobilo, i czulam sie swietnie ze jestem juz wolna, nei wiem kiedy zaczynaja sie objawy „nie palenia” ale nic mi nie jest, nei jestem rozdrazniona nic mnie nei boli nie kaszle, hmmm i tak juz sie zaczynam zastanawiac czy to normalnie to u mnie wyglada :D mam codzienny rytual picia kawki, delektuje sie zapachem i smakiem, kiedys oczywiscie fajeczka, a teraz czuje sie wolna, powiedzialam wszysytkim w pracy ze rzucilam, motywuja mnie , mowia ze sa ze mnie dumni, wiec nawet glupio by mi bylo zaczac palic. Wiadomosc o tym ze rzucilam palenie nie zrobila na moim nie palacym chlopaku zadnego wrazenia… szkoda

  366. Nie pale już 8 dzien.Jest wspaniale znów normalnie oddychać, choć przez pierwsze 5 dni miałam kaszel i ból w klatce.Jedyne co mnie irytuje to ciągła senność i ból głowy połączony z „przewalaniem” płynu w zatokach…mam nadzieję, że to minie, bo męczy mnie to okrutnie…a za parę dni mam egzamin…może są jakieś witaminy wspomagające oczyszczanie organizmu po paleniu? Powodzenia wszystkim życzę i nie dawajcie się nałogowi…życie jest piękne bez papierosów!

  367. Hej niepaląca!!!
    Kaszel to ja mialam duzo poźniej i dlugo :) ale to nie jest już taki kaszel jak w czasie gdy paliłam. Bolu w klatce nie miałam , a zawroty głowy trwały krotko nawet nie 2 dni mam nadzieję ,że już ich nie masz:) .Z tego co wiem organizm oczyści się sam ,trochę to potrwa :) Najważniejsze , że nie palisz.!!!!! :D tak trzymaj i nie daj się ;) ja nie palę już ponad 10 miesięcy :):):) jestem bardzo szczęśliwa i wiem , że już nie wroce do nałogu, nie lubię smrodu.
    Pozdrawiam

  368. Witam. Cudowny temat i super wszyscy go opisujecie.przeczytałem wszystko co tujest mam 30lat.palilem 15lat.paka dziennie.nie pale od ponad tygodnia. Nigdy nie zapale.!!!!co do chęci siegniecia po fajkę, wiem, ze jestem juz uwolniony. w moim przypadku lek przed chorobą a dokladnie rakiem (płuc krtani itp.był juz tak silny że pokonal potrzebe kupienia kolejnej paczki. Jeśli chodzi o chęć naprawde wygrywa mądrość i kolejny papieros byłby dla mnie chyba rownoznaczny co rzucić się pod pociąg. Ogolnie jestem hipohondrykiem.ok ale dość tych bredni
    konkretnie to mam prawie wszystko co tu piszecie.a dokladnie leki, pocenie głód, dretwienie lewej reki, ale najgorsze jest i najbardziej mnie nie pokoi moje gardlo,problemy z przelykaniem śliny, uczucie flegmy która prawie wcale się nie chce odkszuszac. Lekarz przepisał mi juz drugiego dnia lek na odkszuszanie, brałem piec, nic nie pomógł. Jak odkszuszam to tylko przezroczysta ślinę nic ,,kolorowego jak co niektórzy wcześniej pisali .gardlo ciągle mnie piecze.ogólnie czuję też wszystkie moje miesnie szyi.i co jest najgorsze to ciągle czuje tego grzdyla od krtani non stop, nie ze mnie on boli tylko ciągle go czuje ze go mam.do tego niezla chrypka. Ktoś slusznie wcześniej napisal ze po odstawieniu różne bóle sprawiaja że myslimy że już było za pozno. Wiem. …oczyszczając się oskrzela gardło piecze bo jest ciągle podrażnione a nikotyna już nie usmierza bólu itd. Lecz ja mam wrażenie ze całą moją szyją zaraz peknie. Odczuwam równiez jak mocno pulsują na niej moje tetnice, nie ma minuty żebym nie myślał o raku przełyku, krtani czy gardła. Szok. Mam nadzieje ze wkrótce to minie i będę cieszył się życiem, moimi dwoma synkami i żona. ,bo narazie zamartwiam się tylko tym. Do palenia nie wrócę nigdy, za dużo naczytalem się o tych statystykach rakowych itd i nie zaryzykuję, gdyż jakby się coś okazało nie wybaczylbym sobie i co bym powiedzial dzieciom. *Wasz tatuś odchodzi bo lubil sobie zapalić. ..?*.to chyb one powinny mi nie wybaczyć. NIGDYt NIGDY NIGDY NIE ZAPALE i mam nadzieję ze to moje gardlo mi szybko przejdzie. Pozdrawiam wszystkich i powodzenia

  369. Witam rzócenie palenia to z głowy trzeba sobie wyrzucic nic
    prostego,ale nie ma leku na to jak będą myśly chodziły po
    głowie,że zapal to nic nie pomoże,jak ja paliłem od paczki
    zaczynając,a póżniej już było cztery i pięć paczek dziennie,
    a wkąncu jednej chwily z głowy wyszło zapal,ale jak mi się
    zrobiło dobrze i stałem się lżejszy i tak się nie męczyłem
    i już mija 22lata jak nie palę papierosów,życzę,żeby każdy
    rzucił palenie proszę wszystkich.Pozdrawiam wszystkich i
    powodzenia zdrowia życzę.

  370. Witam, mam 22 lata. Palilem papierosy 3 lata, jednak byla to paczka najmocniejszych papierosow dziennie. Czulem sie bardzo mocno uzalezniony, gdyz kiedy nie mialem papierosa potrafilem przed snem chodzic godzine po osiedlu i „czatowac” na osobe, ktora moglaby mi ofiarowac papierosa.
    Okolo 3 tygodni temu w pracy, po wypiciu litra napoju energetycznego dostalem kolatania serca, zrobilo mi sie strasznie slabo. Podejrzewam zatrucie kofeina lub nikotyna. Po poltorej godziny minelo, dzien do konca spedzilem jakby nigdy nic. Nastepnego dnia rano obudzilem sie bez sil do zycia, bralo mnie na wymioty, mialem goraczke, nie moglem wstac z lozka + wysokie cisnienie. Co za tym idzie – odrzucilo mnie od papierosow. Postanowilem, ze juz nigdy nie zapale papierosa, gdyz za bardzo przejalem sie swoim sercem i ogolnym zdrowiem. Kiedy domniemane przeze mnie zatrucie minelo nalozyly sie na mnie skutki odstawienia papierosow. Stalem sie bardzo senny, wprost nie moglem wstac z lozka. Doszly do tego stany lekowe, poniewaz na poczatku nie wiedzialem, ze taka patologiczna sennosc moze byc objawem rzucenia palenia zamartwialem sie soba, co sila rzeczy wciagnelo mnie w stany lekowe. Wkrecilem sobie ze to moze ze mna jest cos nie tak. Teraz mija okolo 23 dni bez papierosa. Wspieram sie Desmoxanem ktory poradzila mi brac Pani z przychodni. Do tego mg b6, aby ukoic nerwy oraz meliska lub sporadycznie jakis nerwomix. Jest lepiej, sennosc mija, bole glowy minely, jednakze czasem przewijaja sie leki. Czy to przed spaniem, czy w srodku dnia. Po prostu czuje sie czasem jakbym nie byl soba, mam problemy z koncentracja, pamiecia – przez co czuje sie jakis dziwny i obcy sobie. Na szczescie jak juz pisalem objawy mijaja, przynajmniej tak mi sie wydaje. Jednakze stracilem prace przez to wszystko, odcialem sie od znajomych. Jestem tylko ciekaw, czy to normalne objawy przy odstawienia tego swinstwa? Jestem bardzo zdeterminowany do walki, wiem, ze juz nigdy wiecej nie wsadze do ust tego swinstwa. Zachecam do walki kazdego, moim zdaniem warto sie przemeczyc by zrobic cos dla siebie…

  371. Paliłam od 15 roku życia, mam 28 lat…więc 13 lat palenia jakby nie patrzeć ;/ Od 7 kwietnia 2013 rzuciłam palenie na rzecz e-papierosa. Namówił mnie szfagier:) Z zastrzeżeniem ,że on się przerzucił na e-cygaretki po to by palić „zdrowiej” a ja chciałam rzucić całkowicie. Na początku miałąm dymek znikotyną 11mg , i faktycznie zaczęłam sie czuć lepiej bez tych substancji smolistych. świeży oddech po przebudzeniu, wszystkie ciuchy i pościel poszły do prania,bo zaczęły mi śmierdzieć. Po 3 miesiącach zmniejszyłam dawkę do 6 mg. A i tak zauważyłam ,że sam nawyk „machania” ręką mi przeszedł (w gruncie rzeczy to chyba było najtrudniejsze do oduczenia…) , i nawet ten e-papieros przestał mi być potrzebny. 3 tygodnie temu odstawiłam kompletnie e-papierosa i nie palę nic. Zaczęłam jeździć na rowerze, więcej spacerować, zdrowiej się odżywiać i mam pieniążki na małe co nieco dla siebie i dziecka:) ALE…sama nie wiem czy to od tego…jestem w trakcie badań. po odstawieniu e-papierosów jakby mi się zdrowie rozsypało. mdłości, duszności, uczucie ucisku w klatce, pocenie się bez powodu, omdlenia i mrowienie w rękach i w nogach, już nie wspomnę o kłuciu w przeponie/płucach…mam takie lęki ,że padnę na ulicy… ze umrę. a było tak pięknie na początku. Miałam być zdrowsza a czuje się jak wrak człowieka. O co chodzi? Nie mam ochoty na papierosy, wcale o nich nie mysle. ALe zaczęłam się zastanawiać o co chodzi. Do tego kręgosłup tak mnie teraz boli ,że nie spie po nocach, miotam się i jest we mnie cały czas taki chory „lęk” o wszystko. Byłam u lekarza, morfologia , mocz, poziomy minerałów, nawet TSH, wszystko w porządku, robiłam też EKG i też bez zmian…czekam na wynik RTG kręgosłupa bo tak mnie boli, ze może tam coś uciska na newry i to wcale nie od rzucenia palenia. ALE właściwie chyba wszystko na raz;/ Czuję się potwornie. Boję się każdego dnia ,że coś mi się stanie. a sama wychowuje dziecko i muszę mieć dużo energii. Nie wiem co się dzieje, Boję się. Naprawde

  372. witam serdecznie, dzis mija 5 dzien bez papierosa, ciagnie jeszcze bardzo ale nie poddam sie, boli mnie gardlo i mam chrypke, bole glowy minely, ale oslabiona jestem , nic mi sie niechce, obiecalam sobie ze od jutra walcze z tym, nie mozna przeciez nic nie robic, to nie znaczy ze leze caly dzien, ale przed rzuceniem bylam zupelnie inna, ogolnie jestem bardzo szybka i pracopwita osoba a ostatnie 5 dni nie za bardzo sie przykladalam ale wiem ze to minie;)

  373. Witam serdecznie,
    przeczytałam praktycznie wszystkie komentarze i jest to bezsprzecznie miejsce, które daje człowiekowi silę i nadzieję:) Tak jak MałaMi palę 13 lat od 15 roku życia, znaczy się już nie palę 3 tygodnie i ciężko mi uwierzyć, że naprawdę jestem osobą nie palącą. To moja trzecia próba rzucenia palenia i zrobię wszystko by była ta ostatnią. Nie jest łatwo i wiem, że jeszcze długa droga przede mną, gdyż wystarczy chwila zwątpienia i ten jeden papieros zniweczy wszystko. Przygotowywałam się do rzucenia palenia dłuży czas, nastawiałam się psychicznie, czytałam o najlepszych metodach i motywowałam się. Palenie rzuciłam 31.08.2013 zaczynając od Desmoksanu. Faktycznie pomógł w pierwszych dniach, ale później czułam, że to za mało, ze nie dam sobie rady, więc zaczęłam szukać pomocy. Wtedy znalazłam książkę, wpsominaną już tutaj kilkakrotnie EASYWAY Allen Carr. Przeczytałam ją jednym tchem, czekając na jej koniec i to piękne poczucie wolności, które miało się pojawić. Nic takiego się nie stało, jednak bardzo dużo zrozumiałam i uświadomiłam sobie jak mylnie interpretowałam przyczynę swojego palenia. Zrozumiałam jakie jest to głupie i nie potrzebne. Zrozumiałam, że rzucając palenie poczuję się wolna i wcale nie stracę sensu życia i jedynej przyjemności jaką miałam. Przekonanie siebie do tego wszystkiego i dogłębne zrozumienie motywów trochę zajmuje, więc nie można powiedzieć, że kończąc książkę rzuca się palenie z przyejmnością i człowiek jest zdrowy i przeszczęśliwy. Mi zajęło to trochę czasu i z każdym dniem rozumiem to bardziej, dzięki temu się trzymam i myślę, że sobie z tym poradzę. Przebywam w otoczeniu osób palących i nie mam ochoty na papierosa, bo wiem, że nie może mi smakować. Jednak nie ufam sobie na tyle by powiedzieć, że udało mi się tak „przeprać” sobie mózg, że nigdy już nie zapalę. Będę do tego dążyć i wierzę, że dam radę. Pierwszy dzień kiedy obudziałam się z uśmiechem pojawił się po około dwóch tygodniach. Nie umiałam poczuć się szczęśliwa, wolna czy radosna. Jednak z każdym dniem czuję się lepiej i uśmiecham się sama do sibie, keidy przypomnę sobie o tym, że moją pierwszą myślą rano nie było zapalenie papierosa. Jedyne co mąci moje pozytywne nastawienie to problemy zdrowotne, które się pojawiły (głównie żołądkowe) i problemy ze snem. Noc to najgorszy okres dla mnie, choć wcześniej myślałam, że dzień będzie taką porą podczas które będę musiała ciągle walczyć z pokusami. Szybko zasypiam, ale często się budzę, czyję sie tak jakbym ześwirowała, gdyż budzę się i przed chwilę nie wiem gdzie jestem i co robię. Mam straszne koszmary, budzę się zlana potem lub z krzykiem. Rano jestem niewyspana i trochę podnenerwowana, bo czuję się moje problemy moga mieć głębsze podłoże. Mam nadzieję, że z czasem wszystko sie unormuje, jednakż ei tak postanowiłam się wybrać do psychiatry – poradzić się i upewnić czy sama sobie dam z tym radę czy potrzebuję specjalistycznej pomocy.
    W każdym razie życzę wszystki powodzenia. Trzymajcie się i walczcie, bo naprawdę warto dla siebie i innych. Wierzę, że mi się uda i Wam też:)

  374. Dziś minęła 8. doba bez papierosa. Rzucam trzeci raz, ale pierwszy raz mam bóle mięśni i problemy ze spaniem, ale jednak WARTO. Trzeba być silnym! Dużo pić + bieganie. Ale przez pierwsze trzy dni unikałem znajomych, bo większość pali i to był jednak mały problem. Ale teraz, po kilku dniach, mam już na ulicy wstręt, jak ktoś koło mnie pali, bo na początku to jeszcze pachniało, ale teraz to już syf :) Trzymajcie się i powodzenia w postanowieniach!

  375. Paliłem 33 lata (ostatnie lata 30 papierosów a potem ok 15 cygaretek dziennie). Rzuciłem w jednej chwili, bez żadnych przygotowań. Było to 2 lata temu. Od pierwszego dnia miałem w samochodzie otwartą paczkę ulubionych cygaretek. Obserwując swoich przyjaciół, znajomych i rodzinę twierdzę jedno. Cała farmakologia to jedna wielka ściema – chyba że laxigen w czopkach ( jeden papieros – jeden czopek i albo przestaniesz palić albo du… ci pęknie). Po pierwsze chcieć, po drugie chcieć i po trzecie chcieć. Bez tego cała apteka świata i armia terapeutów nie da ci rady.

  376. witam,palilem 4lata rzucilem w styczniu,zdarzalo mi sie pozniej zapalic po alkocholu,skutek jest taki ze przytylem z 75kg a 87kg i wszystko poszlo mi w brzuch wygladam jak kobieta w ciazy:(

  377. nie palę rok i jest ok!!!!!!!!!!!!!!!!!

  378. W sylwestra tego roku 2013/2014 oglądając w telewizji koncerty z rodzinką i znajomymi (zaznaczę że byłem w lekkim humorku) postanowiłem rzucić palenie wypaliłem ostatniego papierosa o 23:55. Musze wam się przyznać że boli mnie to jak nie wiem co, ale na razie żyję bez fajek.
    Jest to 3-cia doba ale nigdy nie myślałem że będzie mi to tak ciężko rzucić bo nigdy tez nie próbowałem a paliłem około 18lat. … Ludzie jak wy to wytrzymujecie, bo ja mam w głowie ,masacre ale nie poddaje się na razie odezwę się do was za parę dni zobaczymy czy podołam …

  379. Osoby, które palą uważam za smutne i nieszczęśliwe. Sam paliłem 18 lat, w końcu udało mi się rzucić. Nie palę już pół roku i mogę śmiało napisać, że czuję wewnętrzny spokój, ja jestem dzisiaj świadomy mojego ciała, możliwości umysłu. Odczuwam święty spokój,pewność siebie i wolność.

  380. Jako, że też rzuciłem palenie nie dawno po kilkakrotnych próbach (teraz najdułużej) pomaga mi to, że uświadomiłem sobie, iż do końca życia będę palaczem choć nie palę. Zostanie to we mnie ( w psychice) na zawsze, wiadomo z czasem coraz żadsze będą objawy i wspomnienia palenia, ale zdaję sobie sprawę z ryzyka zapalenia jednego papierosa cała praca NA PEWNO pójdzie na marne.
    Jeden papieros równa się powrót do nałogu.

  381. Witam wszystkich :)
    Ja z małym stażem nie-palenia,dopiero 4-ty tydzień.
    Dziś po nerwach w pracy miałam kryzys ,siedziałam pod stacją w samochodzie prawie godzinę i powtarzałam sobie pety ble,niedobre,znowu zacznę..odjechałam:D (a do najbliższego sklepu mam 5 km) i cieszę się że sama siebie przekonałam i nie kupiłam papierosów…Udało się :) martwi mnie inna rzecz,wydolnośc oddechowa coraz lepsza (trenuję 4 razy w tyg.po 1-2 godziny) ale…im dalej od petów tym bardziej uporczywy suchy kaszel,kłucie w okolicy serca i zatkane zatoki.Byłam dziś z tym wszystkim u lekarza – stwierdził normalka po rzuceniu,też tak mieliście?
    P.S.Mój lekarz dziś insynuował żeby np.prześwietlenie płuc zrobic min.po pół roku,wtedy obraz będzie miarodajny,a najlepiej przy okazji jakiegoś przeziębienia …hmmm czyżby chodziło o kochany NFZ?

  382. nie palę 6 dzień, cholernie cieżko :(

  383. Ja najdłużej wytrzymałem 2 tygodnie. W tym czasie czułem się tak fatalnie, że musiałem do tego wrócić. Bóle głowy, ogólne zdenerwowanie i tak dalej. Nie wiedziałem co ze sobą zrobić.

  384. Nie palę już miesiąc. Nie potrzebowałem do tego żeby rzucić żadnej pomocy specjalisty, lektur czy też środków farmakologicznych. Wystarczyła tylko odrobina silnej woli oraz odpowiednie nastawienie psychiczne. Polecam też znalezienie sobie jakiegoś dobrego zajęcia, które będzie odciągało wasze myśli krążące po mścicie wokół papierosa. Pozdrawiam i życzę zwycięstwa w walce z nałogiem :)

  385. *mścicie = orbicie

  386. ja niepale tydzien braøam tabletki desmoksan od kiedy zaczelam ich brac strasznie bola mnie piersi czy ktos mial takie cos \

  387. Silver Holland 82

    Witam! Na poczatek chcialbym pozdrowic wszystkich trzymajacych fason w nie paleniu ;-) Moja osoba przedstawia sie nastepujaco 13 lat palenia po ok.paczce dziennie mocnych fajek az dnia 17.03.2014 r postanowilem ze juz wiecej nie zapale to moje 1sze podejscie dzis mija 34 dzien bez smierdziela pierwsze 2 tyg byly ciezkie ssalo strasznie szczegolnie jak widzialem kogos z faja przy twarzy ;-) do tego duszacy kaszel bol zatokow gardla bol glowy czasem takie migotania przed oczami do tego zmienne nastroje co do objawow fizycznych przeszly pozostalo jeszcze w psychice zmienne nastroje probuje sie wtedy zajac jakas praca ale z dnia na dzien coraz lepiej wiec warto !!!!! pzdr wszystkich duzo wytrwalosci bo naprawde warto!! ! (sorki za interpunkcje hehe ;-)

  388. Hej, po 25 latach palenia, po niezliczonych probach rzucania udalo mi sie rzucic bez jakichkolwiek objawow ubocznych. 3 lata bez papierosow, to moje kolejne lepsze zycie.

  389. Palenie rzuciłam 02,02,2014 przytyłam,ale to nie problem,martwi mnie chrypka,która pojawia się niespodziewanie,i zamiast ustępować nasila się,czy to coś poważniejszego.Proszę o radę,co robić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>