Witaj na blogu rzucaniepalenia.net!

jak rzucić palenieZawsze chciałem rzucić palenie papierosów, od kiedy zorientowałem się, że papierosy rządzą mną i straciłem kontrolę nad tym strasznym nałogiem. Czekałem z tą decyzją dosyć długo, myślałem, że muszę intuicyjnie odczekać na odpowiedni moment. Zastanawiałem się na spokojnie jakie mechanizmy sprawiają, że sięgam po papierosa a także zastanawiałem się jakie mechanizmy i konstrukcje myślowe sprawiają, że tak trudno mi rzucić palenie. Stopniowo myśli nabierały kształtu i między czasie pojawił się pomysł na prowadzenia bloga jako sposobu wsparcia całego procesu. Będzie to mam nadzieję interesujący sposób dla innych aby odnieść swoje doświadczenia, poszukać ciekawych metod jak rzucić palenie oraz co najważniejsze spotkać innych i otrzymać choćby odrobinę wsparcia 😉

2 komentarze

  1. Palilam 20 lat, ciagle myśląc ze jest ok.Pare dni temu moja przyjaciółka dowiedziała sie ze ma złośliwego raka płuc.Bylam z nią w przychodni onkologicznej i to co tam zobaczyłam stuknelo mnie w głowę.Mnostwo chorych ludzi z bólem i strachem w oczach …zapach cierpienia …okropne!Ja tam nie chce byc !Nigdy!!!Niepale 2 dni.Ktos kto pali 20 papierosów dziennie wie ze te 2 dni to wieczność!Myslalam ze bedzie gorzej, można wytrzymać .Przytyje.Ok. Trudno..Teraz boli mnie głowa i mitam sie po domu jak zwierzaki w klatce.:-)ale musze to przetrzymac! Trzymajcie kciuki prosze! Elka

  2. Elu dasz radę,zapewniam Cię,że taki stan ducha przechodził każdy z nas rzucających i wiemy o czym piszesz,ale to minie i to całkiem niedługo.Nie wolno się poddać.Przeczytaj książkę Allena Carra,dowiesz się z niej o mechaniźmie uzależnienia i walki z nim.To co Cię w tej chwili męczy,to słabnący POTWÓR NIKOTYNOWY,który domaga się pożywienia,bo bez niego nie przeżyje(tak to definiuje Allen Carr).Każdy dzień,kiedy go nie dokarmiasz, przyśpiesza jego agonię.Bez pożywienia w końcu zdechnie,a Ty będziesz wolna.Ja byłam też trudnym przypadkiem,paliłam 40 lat,ostatnio po 30szt.dziennie,to było moje czwarte podejście,poprzednie kończyły się w okolicach STUdni.Teraz nie palę już 375 dni i czuję się wolna,czego życzę Tobie i wszystkim rzucającym.Pozdrawiam i trzymam kciuki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *